Selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz w rozmowie z Radiem Zet mówił o premii obiecanej przez premiera Morawieckiego. 

- Premier przed wylotem do Kataru spotkał się z reprezentację i rozmawiał z całą delegacją. To była luźna rozmowa. Pan premier przemieszczał się po sali, w której jedliśmy posiłki. Przy każdym stoliku z kimś rozmawiał i żartów było dużo, bo niektórych pytali w jakiej ewentualnie walucie (będzie premia - red.). To była taka luźna, niewiążąca rozmowa. Premier powiedział, że jeśli osiągniemy wyjście z grupy, po 36 latach można będzie uznać za mały sukces, to pomyśli nad premią.  Obiecał też, że jak wyjdziemy z grupy, to jak czas i obowiązki pozwolą, to postara się przylecieć do nas na kolejny mecz w fazie pucharowej i wtedy będzie czas, żeby uściślić ewentualnie co premier myśli o premii. Okazuje się, że premier do nas nie doleciał - powiedział trener.

Czytaj więcej

Polski mundial, czyli awantura o 30 mln zł od premiera

Pytany, czy były rozmowy na temat procentowego podziału premii między zawodników a sztab, odpowiedział, że nie ma w tym prawdy. 

- Nie było żadnej kłótni. Byliśmy w Katarze prawie 20 dni. Na temat ewentualnej premii od premiera rozmawialiśmy 5 minut. Proszę zrozumieć jaka to jest skala czasu. Rozmawiał o tym z Robertem Lewandowskim może 3-4 minuty przed odprawą - powiedział.

- Nie było różnicy zdań. Powiedziałem, że nasz skład to to 65 i chciałbym, żeby ewentualna premia, bo cały czas mówię o ewentualnej premii, nikt nie mówił o kwotach, była też uwzględniona dla wszystkich pracowników, którzy są z nami - kontynuował.

Czytaj więcej

Premier Morawiecki: Naszym piłkarzom należy sie premia

- Po odprawie poprosiłem drużynę , żeby została na chwilę, żeby zamknąć ten temat, żeby do tego nie wracać. Oznajmiłem, że pan premier do nas nie doleci, obowiązki na to nie pozwolą, że temat premii musimy jak najszybciej zamknąć. Nie było żadnej kłótni między mną a drużyną. Atmosfera była dalszym ciągu fantastyczna - dodał.

Michniewicz zaprzeczył również, że jest w konflikcie z prezesem PZPN Cezarym Kuleszą. - To kolejna manipulacja, nieprawda, bo cały czas jesteśmy w kontakcie - skomentował.

Zapytany, czy myślał o rezygnacji z prowadzenia narodowej kadry, Michniewicz odpowiedział, że w jego głowie nie pojawiła się taka myśl.

Czytaj więcej

Szczepłek & Kołsut o mundialu: „Michniewicz musi odejść”

- Nie zamierzam rezygnować, bo uważam, że wykonuję swoje zadania. Oczywiście zawsze może być lepiej. Pod każdym względem - punktowym i stylu gry - odpowiedział.

W krótkiej serii pytań Michniewicz odpowiedział, że nie dobrał złej taktyki na mundial, a zawsze można ugrać więcej niż to Polacy osiągnęli w Katarze.