Miał nosa Fernando Santos, podejmując odważną decyzję o zostawieniu na ławce rezerwowych Ronaldo i wystawiając w jego miejsce Goncalo Ramosa. 21-letni napastnik Benfiki Lizbona, debiutujący w kadrze kilka tygodni temu, strzelił trzy gole - pierwszego po uderzeniu w krótki róg pod poprzeczkę, drugiego z bliska po dośrodkowaniu Diogo Dalota, trzeciego - po podaniu Joao Felixa otwierającym mu drogę do bramki.

Ramos został tym samym czwartym portugalskim piłkarzem, który popisał się na mundialu hat trickiem.

Ronaldo na początku miał nietęgą minę, przeżywał na ławce męki, ale z każdym kolejnym golem kolegów uśmiechał się coraz bardziej. Zwłaszcza, że trybuny co jakiś czas domagały się jego wejścia i kwadrans przed końcem się doczekały. Dziewiątej mundialowej bramki i wyrównania rekordu Eusebio jednak nie było. Cristiano trafił co prawda do siatki, ale ze spalonego. Pierwszego gola w fazie pucharowej wciąż nie ma.

Czytaj więcej

Maroko w ćwierćfinale! Wygrali dla Afryki

Portugalczycy pokazali moc, we wtorek wychodziło im wszystko. Teraz na ich drodze staną rewelacyjni Marokańczycy, którzy po rzutach karnych wyrzucili z turnieju Hiszpanów. Ten mecz w sobotę o 16.00.

Dzień wcześniej o 16.00 Brazylia zmierzy się z Chorwacją, a o 20.00 Holandia z Argentyną. Na deser, w sobotę o 20.00, piłkarski klasyk Anglia - Francja.

Mundial w Katarze
1/8 finału

Portugalia - Szwajcaria 6:1
(G. Ramos 17, 51 i 67, Pepe 33, R. Guerreiro 55, R. Leao 90+2 - M. Akanji 58)