„Bez Wojciecha Szczęsnego Polska, która zakwalifikowała się lepszym bilansem bramek (w rywalizacji z Meksykiem - red.), z pewnością nie byłaby w 1/8 finału” - czytamy we francuskim dzienniku sportowym. W sylwetce polskiego golkipera pada stwierdzenie, że wręcz nie można mieć wątpliwości, co do obsady bramki przy wybieraniu najlepszej drużyny pierwszej rundy mundialu w Katarze. 

„L’Équipe” przypomina, że Szczęsny zabłysnął już w pierwszym starciu z Meksykiem, a później „utrzymał swoich kolegów z reprezentacji przy życiu”, broniąc rzut karny w meczu z Arabią Saudyjską. „Swoją perfekcyjną fazę grupową zakończył, broniąc kolejny rzut karny, wykonany przez Lionela Messiego, w ostatnim spotkaniu” - dodaje dziennik.

Czytaj więcej

Francuzi chwalą Polaków. Mówią o cierpieniu

Biało-Czerwoni w 1/8 finału mistrzostw świata zagrają z Francją, która w jedenastce „L’Équipe” ma aż czterech swoich reprezentantów. W ustawieniu 4-2-3-1 znalazło się miejsce dla środkowego obrońcy Dayota Upamecano oraz trzech ofensywnych zawodników: współlidera klasyfikacji strzelców Kyliana Mbappé oraz Antoine Griezmanna i Oliviera Giroud. 

W najlepszej jedenastce fazy grupowej „L'Équipe” znaleźli się także: chorwacki środkowy obrońca Joško Gvardiol, boczni obrońcy z Hiszpanii Jordi Alba i César Azpilicueta, defensywni pomocnicy Pedri - również z Hiszpanii - i Brazylijczyk Casemiro oraz ofensywny pomocnik Bruno Fernandes z Portugalii.

Wojciech Szczęsny jest dopiero trzecim w historii mundialu bramkarzem, który obronił dwa rzuty karne na jednym mundialu (chodzi o karne podyktowane w czasie meczu, nie obrony w seriach rzutów karnych rozgrywanych w przypadku zakończenia remisem meczów w fazie pucharowej). Wcześniej dokonali tego Jan Tomaszewski w 1974 roku i Amerykanin Brad Friedel dwie dekady temu.