To był emocjonalny rollercoaster. Niemcy objęli prowadzenie już po dziesięciu minutach, na bramkę Keylora Navasa sunął atak za atakiem, ale nic z tego nie wynikało. Do przerwy wszystko układało się jednak po ich myśli, bo Hiszpania wygrywała z Japonią.


Dramat zaczął się w drugiej połowie. Najpierw Japończycy strzelili dwa gole, potem Niemcy dwa stracili (fatalny błąd popełnił Manuel Neuer) i z drugiego miejsca, które dawało im awans, osunęli się z powrotem na ostatnie. Pachniało sensacją,  bo w tym momencie z turniejem żegnali się także Hiszpanie. Niemcy nie stracili jednak zimnej krwi, zabrali się do pracy i zdobyli trzy bramki.

Czytaj więcej

Japonia znów zakwitła! Niemcy za burtą mundialu


Hiszpanie, których kilka dni temu prosili o pomoc, sami tej pomocy potrzebowali. Niemcom pozostały łzy. To dla nich trzeci z rzędu rozczarowujący turniej. W najbliższych dniach wrócą dyskusje, co dalej, bo przecież za półtora roku to właśnie oni będą gospodarzem mistrzostw Europy. Zespołu, z którym można marzyć o sukcesie, na razie nie ma. Kolejna zmiana trenera też nie gwarantuje wyników. 
To był historyczny wieczór również ze względu na to, że po raz pierwszy mecz mundialu sędziowała kobieta - Francuzka Stephanie Frappart wspierana przez Neuzę Back z Brazylii i Karen Diaz z Meksyku. Z zadania wywiązała się poprawnie.



Grupa E


Kostaryka - Niemcy 2:4


(Y. Tejeda 58, J. Vargas 70 - S. Gnabry 10, K. Havertz 73 i 85, N. Fuellkrug 89)



1. Japonia 3 6 4-3


2. Hiszpania 3 4 9-3


3. Niemcy 3 4 6-5


4. Kostaryka 3 3 3-11