Maroko w poprzedniej serii gier pokonało Belgię 2:0 i przystępowało do ostatniej serii gier z pole position - zwycięstwo nad Kanadą oznaczało, że - niezależnie od wyniku drugiego meczu - zapewni sobie awans. Tak się stało - co więcej, po remisie Chorwacji z Belgią ekipa z Afryki wygrała grupę co oznacza, że czwarta drużyna poprzedniego mundialu - Belgia - wraca do domu.

W meczu z Kanadą Maroko wyszło na prowadzenie już w 4. minucie - Milan Borjan, bramkarz Kanady - popełnił błąd i zagrał wprost pod nogi Hakama Ziyecha, a gwiazdor reprezentacji Maroka takich okazji nie zwykł marnować.

Czytaj więcej

Awantury w Brukseli psują atmosferę wokół Maroka

W 23. minucie Maroko podwyższyło prowadzenie - po długim podaniu do piłki doszedł Youssef En-Nesyri, który wyprzedził kanadyjskich obrońców i strzałem przy bliższym słupku pokonał Borjana. 

Prowadząc 2:0 Maroko cofnęło się do obrony - i w efekcie śmielej zaatakowała Kanada, która w 40. minucie zdobyła gola kontaktowego. Po wstrzeleniu piłki w pole karne przez Kanadyjczyków Naif Aguerd przy próbie interwencji wbił piłkę do własnej bramki.

W meczu z Kanadą Maroko wyszło na prowadzenie już w 4. minucie

W drugiej połowie Kanada prowadziła grę, ale nie potrafiła stworzyć sobie zbyt wielu groźnych okazji. Mimo to mogła doprowadzić do wyrównania - ale najpierw Atiba Hutchison po rzucie rożnym trafił w poprzeczkę, a dobitka Alistaira Johnstona z kilku metrów była niecelna.