Mistrzostwa świata odbywają się w połowie sezonu, bez urlopów i przygotowań. To może zwiększać ryzyko kontuzji?

Do tej pory turnieje były rozgrywane na koniec sezonu ligowego, więc piłkarze mieli trochę czasu na odpoczynek. Różnie to wypadało w różnych latach, ale zazwyczaj było to około czterech, pięciu tygodni. Jeśli chodzi o samą porę, to turniej w listopadzie i grudniu nie jest aż tak niekomfortowy. Piłkarze są w środku rozgrywek ligowych, do których się przygotowywali, więc powinni być w optymalnej formie fizycznej. Gorzej jest wtedy, kiedy mają w nogach cały sezon i na koniec rozgrywają jeszcze turniej. Zmęczenie jest w takiej sytuacji większe. Zakładając, że teraz piłkarz jest zdrowy i nic mu nie dolega, to fizycznie powinien sobie poradzić. Problem widzę gdzie indziej.

Czytaj więcej

Mundial w Katarze: Francja traci obrońcę. Poważna kontuzja Hernandeza

Gdzie?

Przed samym turniejem zostało skumulowanych bardzo dużo meczów. Czy to w Lidze Mistrzów, czy w rozgrywkach ligowych każdy chciał zmieścić jak najwięcej spotkań, żeby potem, po zakończeniu mistrzostw, jak najmniej dogrywać.

Piłkarze jeszcze niedawno grali w jesiennej aurze, a teraz jadą w gorące lato...

Zmiana temperatury, klimatu, otoczenia to duże wyzwanie dla organizmu. Z Chile grali w temperaturze 4–5 stopni i nagle trafili w kompletnie inne warunki klimatyczne. To są kwestie indywidualne, każdy znosi to inaczej, ale przyjmuje się, że potrzeba minimum siedmiu–dziesięciu dni, żeby przyzwyczaić się do strefy czasowej i warunków atmosferycznych.

Mając ledwie kilka dni treningów, selekcjoner może cokolwiek poprawić w przygotowaniu fizycznym?

W ciągu czterech–sześciu dni nie da się zrobić zbyt wiele. Można przemęczonemu piłkarzowi dać trochę odpocząć, zmniejszyć zmęczenie. Z drugiej strony trzeba poddać zawodnika bodźcowaniu, aby utrzymać ten poziom, który ma.

Na czym polega odpoczywanie, kiedy trzeba trenować? Taki piłkarz odpuszcza niektóre treningi, nie wykonuje niektórych ćwiczeń?

Generalnie dawanie odpoczynku to mniej obecności na boisku, a zamiast tego regeneracja. Treningi to nie jest wszystko, piłkarzom można zapewnić inne bodźce. Za kadencji Adama Nawałki przed jednym z meczów eliminacyjnych do mistrzostw świata Robert Lewandowski przez kilka dni nie wychodził na treningi. Zamiast tego miał zabiegi fizjoterapeutyczne, chodził na basen, do sauny, pracował na siłowni, żeby utrzymać poziom mocy. Na boisku pojawił się w czwartek na rozruchu przedmeczowym, a w piątek w meczu strzelił trzy bramki.

Ile dni przerwy powinien mieć piłkarz między meczami?

Naturalny cykl regeneracji wynosi od czterech do pięciu dni. Taka przerwa jest optymalna, żeby piłkarz mógł znowu  grać bez zwiększonego ryzyka odniesienia kontuzji. Kiedy przerwy są zbyt krótkie, ryzyko urazów mięśniowych czy więzadłowych rośnie.

Ciągłe mecze to też stres, wydzielające się hormony. Może on mieć wpływ na ryzyko odniesienia kontuzji?

Tych dwóch rzeczy, czyli stresu i ryzyka odniesienia kontuzji, bym ze sobą nie łączył. Nie widać takiej korelacji, kiedy zawodnicy są w rytmie meczowym. Oczywiście, stres może wpływać na dyspozycję piłkarza, bo bywa paraliżujący. Czasem ktoś wyjdzie na boisko i poziom oraz stawka meczu go przeraża. Podczas mistrzostw świata takie obciążenie jest bardzo duże.

A temperatura? Piłkarze będą trenowali i grali w upałach.

Minimalizowanie niepotrzebnej ekspozycji na ciepło to bardzo ważna, wręcz podstawowa sprawa. Gdyby było więcej czasu na przygotowania, tobyśmy trenowali i grali w takich warunkach, więc następowałaby stopniowa adaptacja. Teraz trzeba się z tym upałem „zaprzyjaźnić”.

W Soczi, podczas poprzedniego mundialu, zmienialiście pory treningów, żeby znaleźć trochę chłodu...

Szukaliśmy szansy na trenowanie w niższych temperaturach, jednak tamta sytuacja została trochę za bardzo zmitologizowana. Temperatura w naszym ośrodku przygotowawczym nie była decydująca. W Moskwie i na innych stadionach, na których graliśmy, też było ciepło. Najlepszym sposobem na aklimatyzację jest oswojenie się z temperaturami.

Ostatnio kalendarz jest tak ułożony, że praktycznie co roku wypada jakiś turniej

Z Kataru piłkarze wrócą do klubów, żeby dokończyć sezon. Ryzyko kontuzji będzie większe?

W tej sytuacji, żeby uniknąć urazów, nie ma innej drogi niż danie piłkarzom czasu na wypoczynek. W innych latach ci, którzy wracali do klubów po długich turniejach, dostawali dodatkowe dni na regenerację. Tak miał Robert Lewandowski w Bayernie, albo Francuzi czy Chorwaci, którzy cztery lata temu dotarli do finału. Organizmu się nie da oszukać. Ostatnio kalendarz jest tak ułożony, że praktycznie co roku wypada jakiś turniej. Ci najlepsi nie odpoczywają w czasie przerwy na kadrę, ale jadą na zgrupowania i rozgrywają jeden lub dwa mecze. Piłkarze muszą dostać niezbędne minimum czasu na wypoczynek. Ile? Wszystko zależy od tego, jak często grali.