Ronaldo wywalczył i wykorzystał pewnie rzut karny. To jego ósmy gol w mistrzostwach świata, znów wyprzedza o jedno trafienie Leo Messiego.

Wygląda na to, że rozstanie z Manchesterem United nie wpłynęło na niego negatywnie. Wręcz przeciwnie - perspektywa czekającego go nowego wyzwania może działać mobilizująco. To jego ostatni mundial, więc motywacji, by pożegnać się godnie z wielką sceną, mu nie zabraknie.

Czytaj więcej

Nie ma trzeciego zwycięstwa drużyny z Azji. Urugwaj-Korea Płd. 0:0

Portugalczycy turniej w Katarze zaczęli od zwycięstwa, ale w doliczonym czasie mogli wypuścić je z rąk. Bramkarz Diogo Costa zwlekał z wybiciem piłki, ale nie zauważył, że znajduje się za nim Inaki Williams. Napastnik Athletiku Bilbao wyskoczył zza jego pleców, dopadł do piłki, ale się poślizgnął i Costa do spółki z obrońcami zdążył mu przeszkodzić w oddaniu strzału.

Siedzący już na ławce rezerwowych Ronaldo aż złapał się za głowę. Cały wysiłek reprezentacji mógł pójść na marne. Portugalia dotrwała jednak do końcowego gwizdka. Teraz przed nią mecz z Urugwajem, czyli rewanż za porażkę w 1/8 finału ostatniego mundialu.

GRUPA H
Portugalia - Ghana 3:2

(C. Ronaldo 65-z karnego, J. Felix 78, R. Leao 80 - A. Ayew 73, O. Bukari 89)