Urugwaj zaczął spotkanie bardzo ostrożnie, podczas gdy Korea Południowa natychmiast rzuciła się na rywali i nękała ich szybkimi atakami. Koreańczycy stosowali ostry pressing, atakowali ze skrzydeł i wydawało się, że ich napór musi w końcu przynieść gola.

To jednak Urugwaj stwarzał groźniejsze sytuacje. W 21. minucie gola dla Urugwaju powinien zdobyć Darwin Nunez, ale minął się z piłką dobrze zagraną z prawej strony pola karnego i skończyło się na strachu dla Koreańczyków.

Czytaj więcej

Nawet porażka z Arabią Saudyjską nie pozbawi Polski szans na wyjście z grupy

W 26. minucie po szybkim kontrataku, ale Mathias Olivera zagrał za mocno do Nuneza, który nie był w stanie zagrozić bramce Korei Południowej.

Korea Południowa najlepszą okazję do strzelenia gola miała w 33 minucie - po zagraniu w pole karne sam z piłką, około 10 metrów od bramki znalazł się Hwang Ui-jo, który jednak fatalnie przestrzelił.

W 42. minucie po rzucie rożnym Diego Godin ładnie uderzył głową, ale piłka trafiła w słupek.

Czytaj więcej

Niemcy - Japonia 1:2. Kraj kwitnącej piłki

W drugiej połowie przewagę zaczął zyskiwać Urugwaj - im dłużej trwał mecz tym bardziej Koreańczycy wydawali się opadać z sił. Urugwaj miał jednak problem z kreowaniem groźnych sytuacji - dość powiedzieć, że schodzący z murawy w 63 minucie Luis Suarez nie miał ani jednej okazji do strzelenia gola.

W 89 minucie piłkę meczową miał na nodze Federico Valverde

Za Suareza na murawie pojawił się Edinson Cavani, ale to nie on lecz Nunez mógł być bohaterem ostatnich minut meczu. W 80 minucie Nunez miał miejsce przed polem karnym i zdecydował się na strzał, ale uderzył obok słupka. Trzy minuty później napastnik Liverpoolu ładnie zakręcił koreańskim obrońcą na prawym skrzydle, ale za mocno zagrał w pole karne do kolegi z drużyny.

W 89 minucie piłkę meczową miał na nodze Federico Valverde, który po strzale z dystansu trafił w słupek.

Swoje szanse mieli też w ostatnich minutach Koreańczycy - po błędzie bramkarza Urugwaju przy wybiciu piłki futbolówkę ok. 25 metrów przed bramką przejął Son Heung-min, ale uderzył niecelnie.