Czytaj więcej

Remis z Meksykiem. Bezbarwni Polacy zmarnowali szansę

Dlaczego zmienił pan sposób wykonania rzutu karnego?

Podjąłem decyzję, żeby uderzyć mocno, po ziemi, w róg. To wszystko. Nie strzeliłem, co boli. Patrzymy jednak na ten rezultat z wiarą oraz optymizmem przed kolejnym meczem, który na pewno da nam dużo odpowiedzi.

Pierwszy raz w XXI wieku nie przegraliśmy meczu otwarcia na mundialu…

Patrząc na przebieg spotkania, to remis jest sprawiedliwy. Można go wziąć i skupić się na kolejnym meczu. Zagraliśmy w obronie bardzo dobre spotkanie, ale w ofensywie musimy próbować atakować z większą wiarą, większą liczbą zawodników. Widzieliśmy przecież, że przy mocniejszym pressingu Meksykanie zaczynali się gubić.

Jak czuje się pan w tak defensywnej taktyce, którą preferuje selekcjoner Czesław Michniewicz?

Trudno jest napastnikowi biegać po własnej połowie. Takie są jednak założenia trenera. Pamiętajmy, że jeśli odbierzemy piłkę, to przestrzenie się otwierają, co możemy wykorzystywać. Mogę sobie życzyć, żeby dostawać podania w polu karnym, ale to trudne do zrealizowania. Musimy zaakceptować to, w jakim stylu gramy.

Zaskoczyła pana porażka Argentyny z Arabią Saudyjską?

To niespodzianka, ale jesteśmy na mistrzostwach świata, więc musimy być gotowi na wszystko. Teraz patrzymy na kolejne spotkanie. Czeka nas bardzo ważny mecz.

Co selekcjoner powiedział wam w szatni?

Nie chcę mówić, że było zadowolenie, bo jakiś niedosyt można odczuwać, ale mamy remis i spokojnie stąpamy po ziemi. Następne spotkania przed nami. Na tym musimy się skupić. Mam nadzieję, że to pierwsze przepalenie jest już za nami, a w kolejnych meczach fizycznie będziemy wyglądali jeszcze lepiej. Może będzie się nam grało łatwiej.

notował w Katarze Kamil Kołsut