W pierwszym meczu "polskiej" grupy faworyzowana Argentyna przegrała z Arabią Saudyjską 1:2. Argentyńczycy prowadzili 1:0 po bramce Leo Messiego z rzutu karnego, jednak w drugiej połowie reprezentanci Arabii Saudyjskiej zdobyli dwie bramki, a następnie skutecznie się bronili.

Argentyna rozpoczynała mundial z serią 36 meczów bez porażki. - To sytuacja, z którą ta grupa piłkarzy nigdy się nie mierzyła. Już dawno nie otrzymaliśmy takiego ciosu. Nie spodziewaliśmy się takiego początku - powiedział po meczu Lionel Messi, dla którego są to piąte mistrzostwa świata.

Czytaj więcej

Pierwsza sensacja mundialu! Argentyna pod ścianą

Messi dodał, że reprezentacja Argentyny straciła bramki w czasie "pięciu minut błędów". - Potem było naprawdę ciężko, straciliśmy organizację gry - zaznaczył.

Gwiazdor PSG zapewnił, że Argentyńczycy wiedzieli, że piłkarzy Arabii Saudyjskiej nie należy lekceważyć. - Wiedzieliśmy, że to zespół, który zagra, jeśli mu na to pozwolimy - podkreślił.

Po porażce Argentyna musi skupić się na pokonaniu reprezentacji Meksyku i Polski w kolejnych meczach grupowych.

- Oczywiście musimy teraz wygrać. Od nas zależy, czy naprawimy to, co zepsuliśmy - powiedział Messi. Mówił, że piłkarze Argentyny są rozgoryczeni wynikiem meczu z Arabią Saudyjską. - Ludzie muszą wierzyć, że ten zespół ich nie zawiedzie, będziemy walczyć o to w następnych dwóch meczach. Graliśmy już tego rodzaju mecze i dobrze się zaprezentujemy - przekonywał Messi. - Czas pokazać, że jesteśmy bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek - zaznaczył.