fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

moto.rp.pl

Chińczycy wybrani do budowy autostrady A2

fot. AdobeStock
Chińczycy znowu zaczynają się rozpychać na budowach dróg w Polsce. Teraz będą budować autostradę A2. W piątek Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) poinformowała, że oferta firmy Stecol Corporation została wybrana jako najkorzystniejsza w przetargu na zaprojektowanie i budowę ostatniego fragmentu autostrady prowadzącej od Mińska Mazowieckiego do Siedlec.

Stecol będzie budować odcinek pomiędzy węzłami Groszki i Gręzów o długości ok. 13 km. Powstaną tam dwie jezdnie z dwoma pasami ruchu i rezerwą pod budowę w przyszłości trzeciego pasa. Do tego drogi równoległe obsługujące przyległy teren, urządzenia ochrony środowiska i bezpieczeństwa ruchu drogowego. Decyzja zapada w przeszło rok od ogłoszenia przetargu. Stecol w ub. roku złożył ofertę na 540,1 mln zł, ale po analizie została ona odrzucona. Chińczycy odwołali się do Krajowej Izby Odwoławczej, która nakazała ponowną ocenę przedstawionych ofert. Tym razem GDDKiA wskazała ofertę chińskiej firmy jako najkorzystniejszą. Przy braku odwołań i po pozytywnym zakończeniu kontroli Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, a także po przedłożeniu przez wykonawcę gwarancji należytego wykonania umowy niezwłocznie podpiszemy umowę -= zapowiada GDDKiA.

Będzie to druga inwestycja realizowana dla GDDKiA przez chińską firmę od Euro 2012. W sierpniu ub. roku Stecol Corporation podpisała wart 724 mln zł kontrakt na budowę drogi ekspresowej S14 stanowiącej zachodnią obwodnicę Łodzi. Ma wybudować 16-kilometrowy odcinek od węzła Łódź Teofilów do miejscowości Słowik. To trudne przedsięwzięcie – wykonawcę wyłonił dopiero trzeci przetarg. Pierwszy, rozpisany jeszcze w 2015 r. trzeba było unieważnić, bo oferty znacznie przekroczyły budżet. Drugie postępowanie ruszyło dwa lata później, ale wykonawcy wycofali się z budowy przez wzrost kosztów i spadek opłacalności przedsięwzięcia. W ostatnim przetargu wszystkie 10 ofert przebiło kosztorys, ale Chińczycy okazali się najtańsi.

fot. AdobeStock

Polskie firmy budowlane nie ukrywają obaw przed chińską ekspansją. Chińczykom zarzuca się m.in. wywieranie cenowej presji na pozostałe firmy biorące udział w przetargach. Na budowie A2 pomiędzy Łodzią a Warszawą chiński Covec doprowadził przed laty do gigantycznych perturbacji i opóźnienia prac. Obawy są tym większe, że w ubiegłym roku fatalne efekty przyniosła współpraca z zagranicznymi firmami jak Salini, Impresa Pizzarotti bądź Rubau, wygrywających niskimi cenami.

Pierwsza zawaliła budowę autostradowej obwodnicy Częstochowy A1 od Blachowni do Rząsawy, a także odcinka drogi ekspresowej S3 na Dolnym Śląsku – od węzła Kaźmierzów koło Polkowic do węzła Lubin Północ. Impresa tylko rozgrzebała budowę trzech kawałków ekspresówki S5: Nowe Marzy – Dworzysko, Dworzysko – Aleksandrowo i Białe Błota – Szubin. Z kolei Rubau nawet nie rozpoczęła prac na niespełna 20-kilometrowym odcinku trasy S61 Podborze – Śniadowo w województwie podlaskim oraz 7-kilometrowym podwarszawskim fragmencie S7 pomiędzy węzłami Lotnisko i Lesznowola. Tymczasem Chińczycy ostrzą sobie zęby nie tylko na kontrakty drogowe, ale także lukratywne umowy dotyczące modernizacji linii kolejowych.

Źródło: moto.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA