fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

logistyka.rp.pl

Stawki w przewozie sprzętu medycznego i ochronnego oszalały

fot. AdobeStock
Gwałtowny wzrost popytu na sprzęt medyczny i ochronny przed koronawirusem sprawił, że ceny wyczarterowania samolotów do ich transportu skoczyły pod niebo.

Dotychczasowa monotonna procedura zamieniła się ostrą walkę. – Cena wynajmu samolotu na lot czarterowy wzrosła z niecałych 300 tys. dolarów 4-6 tygodni temu do 600-800 tys. w ostatnich dniach – powiedział Reuterowi szef rady dyrektorów i założyciel firmy logistycznej Pacific Air, Anthony Lau — To absolutne szaleństwo. Zwykle wynajęcie samolotu  B747 czy B777 na lot z Hongkongu do Europy kosztowałoby 300 tys. dolarów, ale cena zmienia się z godziny na godzinę. Nigdy, nigdy nie przeżywaliśmy czegoś takeigo — dodał.

Bezprecedensowe załamanie się transportu pasażerów skłania linie lotnicze do używania flot do przewożenia frachtu, zwłaszcza leków, masek ochronnych, ale także smartfonów czy koreańskich truskawek, bo pandemia koronawirusa zakłóciła łańcuchy dostaw. Cathay Pacific, Korean Air Lines czy American Airlines transportują w ładowniach samolotów pasażerskich więcej ładunków wraz z rosnącym popytem. Ceny w przewozach cargo wzrosły w ostatnich tygodniach o 10 proc., bo są firmy gotowe płacić więcej za wysyłkę swych produktów po drastycznych ograniczeniach liczby lotów z pasażerami.

W normalnych warunkach przewoźnicy nie używają wyłącznie samolotów pasażerskich do transportu ładunków. W obecnej sytuacji szukają wszelkich sposobów, by zarobić, gdy nie ma chętnych do latania. Przewozy pasażerów zmalały o 90 proc., ale świat w dalszym ciągu handluje, zwłaszcza że chińskie fabryki wznawiają produkcję, a wszędzie rośnie popyt na sprzęt ochronny przed wirusem.

– Przynajmniej na krótką metę, gdy praktycznie nie istnieje transport pasażerów, przewóz frachtu może pomóc liniom lotniczym w zmniejszeniu strat. Przy taniejącej ropie naftowej i rosnących cenach lotów czarterowych opłaca się korzystać z samolotów pasażerskich do transportu ładunków — uważa Um Kyung-a, analityk z Shinyoung Securities w Seulu.

Według przewidywań IATA, linie lotnicze stracą w tym roku 252 mld dolarów przychodów z przewozu pasażerów. W normalnych warunkach połowa światowych ładunków jest przewożona samolotami cargo, a druga połowa w ładowniach samolotów pasażerskich. Od czasu światowego kryzysu finansowego w 2008-9 r. przewoźnicy korzystali coraz bardziej z ładowni w lotach z pasażerami.

Źródło: logistyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA