Korespondencja z Poznania

Kopron potwierdziła w Poznaniu, że jest w tym sezonie w wysokiej formie. Puławianka przez cały konkurs rzucała daleko i równo, a zwycięska odległość to jej drugi wynik w karierze.

Włodarczyk w swoim pierwszym od 2018 roku występie na mistrzostwach kraju zdobyła srebro. Trzecia była Joanna Fiodorow (72.31 m), która długo zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

- Cieszę się z miejsca, ale nie z wyniku. Nastawiałam się w Poznaniu na rekord życiowy. Wiem, że taki wynik nie da medalu na igrzyskach, muszę rzucać dalej. Fajnie, że wygrałam a Anitą, ale to już piąty raz - mówi Kopron.

Widowiskiem był finał biegu na 800 m kobiet. Pierwsze w karierze złoto zdobyła Angelika Sarna (2:00:28), która wyprzedziła Annę Wielgosz (2:00:57) i Joannę Jóźwik (2:00:73). Wszystkie najprawdopodobniej polecą do Tokio. Medalistki na mecie pocieszały czwartą Angelikę Cichocką (2:04:24), która straciła szansę na kwalifikację olimpijską. Na mecie polały się łzy.

Jednym z bohaterów dnia był Andrzej Kuch. 29-latek, który jest etatowym pracownikiem Orlika, pobił rekord życiowy (8.05 m) i pierwszy raz w życiu został mistrzem Polski w skoku w dal.