Korespondencja z Monachium

Dawno na wielkich imprezach nie oglądaliśmy tak nietypowego biegu. Ennaoui oraz faworytka Muir zaczęły wolno, trzymały się na końcu stawki i to była taktyka naturalna. Czterysta metrów przed metą Brytyjka wrzuciła jednak wyższy bieg tak zaskakująco, że za jej plecami została tylko Ciara Mageean. Polka zaspała, dopiero po chwili rzuciła się w samotną pogoń. Uciekła innym, ale Muir nie doścignęła.

Czytaj więcej

Mistrzostwa Europy. Sztafeta z awansem i przygodami

Trzecie miejsce to dla Ennaoui największy sukces od 2019 roku i halowych mistrzostw Europy w Glasgow, gdzie zdobyła srebro. Kilka miesięcy wcześniej została wicemistrzynią kontynentu na stadionie, później jej karierę wyhamowały urazy.

Była cierpliwa, nie zwątpiła w profity płynące ze współpracy z trenerem Wojciechem Szymaniakiem. Marzyła o igrzyskach w Tokio, ale przez osiem miesięcy walczyła, żeby w ogóle wrócić do sportu. Nie wystartowała w poprzednim sezonie ani razu, zatrzymało ją zapalenie przyczepu ścięgna piętowego, ale wróciła. Kilka tygodni temu była piąta na mistrzostwach świata, teraz wreszcie sięgnęła medalu.

Pierwsza wyściskała ją Adrianna Sułek, która godzinę wcześniej odebrała srebro za wicemistrzostwo Europy w siedmioboju. Medal Ennaoui to ósmy krążek polskich lekkoatletów w Monachium. Więcej zdobyli jedynie Niemcy oraz Brytyjczycy, ale to jeszcze nie koniec.