Tekst pochodzi z dodatku specjalnego "8. PKO Festiwal biegowy"

Na Festiwal składa się blisko 30 konkurencji biegowych i marszowych. Można pobiec w 100-kilometrowym Biegu 7 Dolin, można też pomaszerować z kijami na Górę Parkową. Dystans dla siebie znajdą tu dzieci i dorośli, amatorzy i wyczynowcy.

W najpoważniejszych próbach podczas 8. edycji wygrywali Bartosz Gorczyca i Magdalena Łączak (Bieg 7 Dolin), Miłosz Szcześniewski i Martyna Kantor (Tauron Ultramaraton na trasie 64 km) oraz Kenijczycy Willy Korir Kimutai i Hellen Kimutai (Koral Maraton).

Pięćdziesięciu z żelaza

Dziewięć konkurencji wybranych z festiwalowego menu (m.in. bieg na 15 km, maraton i ultramaraton) złożyło się na program Iron Run. Zmagania najtwardszych spośród twardych kończą się tu rundą honorową na dystansie kilometra, jednak aby do niej dotrwać, trzeba pokonać łącznie ponad 140 km. Udało się to pięćdziesiątce Żelaznych.

Na najwyższym stopniu podium stanął Artur Jendrych (ultramaraton ukończył w czasie 6:50,55, a maraton w czasie 3:19,57). Wśród kobiet najszybsza okazała się Patrycja Bereznowska, co zdziwiło niewielu. To rekordzistka świata w biegu 24-godzinnym, w lipcu przebiegła w ciągu doby blisko 260 km.

– Powiedziałabym nawet, że dłuższy dystans, ale ciurkiem, jest łatwiejszy. Wygląda na to, że przerwy na odpoczynek wcale tak bardzo nie pomagają – mówiła na mecie zwyciężczyni. Pula nagród w tegorocznej edycji festiwalu sięgnęła 500 tysięcy złotych – wśród nagród znalazł się samochód losowany pomiędzy uczestnikami Iron Run, Biegu 7 Dolin (100 km), Tauron Ultramaratonu (64 km), Zdroje Piwniczna Biegu 7 Dolin (34 km), Koral Maratonu i Konspol Półmaratonu.

Samochód Toyota Yaris wylosował Zdzisław Bończyk z Rybnika.

Pęd do wiedzy

Krynicki Festiwal Biegowy to jednak znacznie więcej niż biegi. Z bogatym programem sportowym konkuruje tu arcybogaty program edukacyjny.

Podczas organizowanego po sąsiedzku Forum Sport-Zdrowie-Pieniądze mówiono o diecie sportowca, o unikaniu kontuzji, nawet o tym, co dzieje się ze skórą twarzy podczas wytężonego wysiłku.

Prelegentami byli także sportowcy. Joanna Jóźwik – brązowa medalistka mistrzostw Europy w biegu na 800 m (z 2014 roku) – opowiadała o swojej drodze do sukcesów: – Jeśli ktoś mnie pyta, jak zachęcić do biegania młodych zawodników, to odpowiadam: spokojnie, żeby ich od razu nie zmęczyć, bo przyjemność przychodzi później.

Wspomniana już Patrycja Bereznowska podzieliła się doświadczeniem z ultramaratońskich tras: – Biegi 24-godzinne to pokonywanie kolejnych pętli, ale dzięki temu, że moje treningi są bardzo urozmaicone, nie przeszkadza mi ta monotonia.

Angelika Cichocka – mistrzyni Europy w biegu na 1500 m (z 2016 r.) – mówiła o pokonywaniu barier: – Zawsze byłam typem długodystansowym, ale dzięki temu, że startuję także na 800 m, zdobyłam też szybkość – to dawało mi motorek na finiszu.

Rafał Sonik – kierowca quada – opowiadał m.in. o nieśmieceniu na górskich trasach, a Jan Huruk – maratończyk, siódmy zawodnik igrzysk olimpijskich w Barcelonie (1992) – wspominał swoje starty w latach 80. i 90. Starty nie byle jakie, bo zakończone miejscami na podium Maratonu Londyńskiego (dwukrotnie) i czwartą lokatą podczas mistrzostw świata (1991).

Jeden z wykładów na forum poświęcono przypadkom nagłej śmierci na trasach biegowych, bo choć zdarza się to nieczęsto, to temat wart jest uwagi. Także dlatego do Krynicy tradycyjnie zawitali pracownicy i wolontariusze organizacji pozarządowych, które za cel stawiają sobie edukację prozdrowotną.

Fundacja Udaru Mózgu proponowała bezpłatny pomiar ciśnienia, bo to jeden z głównych czynników ryzyka. Towarzystwo Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą współorganizowało bieg sprinterski pod hasłem „1 km dalej od cukrzycy" (rozgrzewkę poprowadził Michał Jeliński, mistrz olimpijski w wioślarstwie, który choruje na cukrzycę, podobnie jak około 3 miliony Polaków).

Fundacja DKMS - Pokonajmy Nowotwory Krwi, zachęcała do rejestracji w bazie dawców komórek macierzystych, czyli w gronie potencjalnych dawców szpiku kostnego.

Życie małomiasteczkowe

Ta „strefa wiedzy" sąsiaduje w Krynicy ze „strefą targową", w której biegacze mogą uzupełnić wszelkie braki w sprzęcie i odżywkach. Odnosi się przy tym wrażenie, że bieganie, jeden z najprostszych wydawałoby się sportów, stało się bardzo złożone, bo liczba gadżetów, w jakie można się zaopatrzyć, jest imponująca.

Dzieci też mają swoje zajęcia. Kiedy nie uczestniczą w zawodach (organizatorzy przewidzieli kilka konkurencji dla uczniów w różnym wieku), grają w planszówki, malują, czytają, śpiewają, a przy tym wszystkim nie zaniedbują ruchu, w końcu jesteśmy na festiwalu biegowym.

Spacer po festiwalowym miasteczku był pouczający i przyjemny. Co rusz do mety dobiegali uczestnicy rywalizacji, co rusz na scenę wkraczali artyści – bo pomyślano także o programie taneczno-muzycznym. Prezentowały się zespoły szkolne, kluby fitnessu, młodzież z domów kultury.

Całość zwieńczyły koncerty usportowionego rapera Mezo oraz Megitza Trio. Gdy już zapadał zmierzch, biegacze wciąż mieli siłę na podrygi w rytm muzyki.