Aby zapewnić sobie bilety do Tokio, biało-czerwoni musieli awansować do 8-zespołowego finału. Pandemia koronawirusa zniechęciła do startu w Polsce Amerykanów i Jamajczyków, a pod koniec drugiej zmiany upadł Brytyjczyk. Polacy (Kajetan Duszyński, Dariusz Kowaluk, Wiktor Suwara, Karol Zalewski) zmarnowali jednak szansę, jaką dał im los.

Ostatnia nadzieja na olimpijską kwalifikację to dla naszej sztafety tabela czasów. Dziś Polacy zajmują pierwsze miejsce wśród „lucky loosers”. Takie sztafety do Tokio polecą cztery.

To, czego nie dokonali panowie, zrobiły panie. Polki w sztafecie 4x100 m (Paulina Guzowska, Klaudia Adamek, Katarzyna Sokólska, Pia Skrzyszowska) musiały radzić sobie bez Ewy Swobody oraz Mariki Popowicz-Drapały, ale i tak zajęły w swoim półfinale drugie miejsce. Szybsze od naszych zawodniczek były tylko Holenderki, które pobiły rekord kraju.

Nie było sensacji w rywalizacji męskich sztafet 4x100 m. Polacy (Mateusz Siuda, Dominik Kopeć, Adrian Brzeziński, Przemysław Słowikowski) mieli dwunasty czas eliminacji i odpadli z zawodów.