Fotki z 30 urodzin bydgoskiego radnego PO Piotra Trzaski wyraźnie pokazują, że Platformie bliskie są marzenia milionów zwykłych Polaków: obalanie z gwinta dobrych alkoholi, obściskiwanie rozebranych panienek oraz naga prawda, czego dowodem są ujęcia, na których striptizerka świeci nie przykładem (jak, nie przymierzając, premier Tusk), lecz czymś zupełnie innym, zwykle ukrytym pod tylną częścią spodni. Trudno nie brać na poważnie tej manifestacji programowej PO. Przecież jeszcze troszkę deficytu, jeszcze kilka podwyżek podatków, jeszcze skok na fundusze emerytalne - i wszyscy zostaniemy z gołymi dupami.
Nie tylko partia władzy wie, jak oliwić tryby rzeczywistości. W "Fakcie" na jednej stronie u góry opowieść o tym, jak Joanna Kluzik-Rostkowska zakłada nowa partię, a dołem historia jednego z jej wspólników - Michała Kamińskiego (europoseł i spin doktor), którego "Fakt" przyuważył na kupowaniu dziesięciu butelek wódki. Ponoć na imieniny, ale są podejrzenia, że by oblewać odejście z PiS. Bez żartów, na to ostatnie i cysterny byłoby za mało.
Zdaniem dziennika "Polska The Times" stowarzyszenie Kluzik-Rostkowskiej uderzy w PiS. Jak rozumiem wczorajsza konferencja poświęcona głównie temu, jak beznadziejny jest rząd Donalda Tuska to typowe uderzenie w PiS. Inna sprawa, ze według Jarosława Kaczyńskiego cokolwiek może być uderzeniem w PiS - nawet rzucenie śnieżką w bałwana na stoku pobliskiej górki. To niesprawiedliwe - wszyscy wiedza, że gdy w Polsce podrzuci się do góry śnieżkę szansa na to, że trafi w bałwana z PO czy z PiS jest mniej więcej taka sama.
Według "Dziennika Gazety Prawnej" kosmaty Pikuś z reklam funduszu Aviva OFE nie pomógł firmie, a wręcz zaszkodził, bo w trakcie trwania pikusiowej kampanii fundusz zamiast zyskać nowych, to stracił niemal 40 tys. klientów. W 2005 roku PiS załatwił Platformę spotem z pluszakiem w lodówce, teraz agencja reklamowa załatwiła Avivę pluszakiem w fartuchu. Cała Polska - tu nawet futrzane zabawki są godne miana Pluszaków Zagłady.
"Gazeta Wyborcza" na pierwszej stronie publikuje sondaże prezydenckie z 23 dużych miast. Wynika z nich, że kandydaci niezależni wygrają w 12 miastach, kandydaci PO w 6 miastach, SLD lub PiS - każde w 2 miastach, a PSL w jednym. Tytuł artykułu? "Platforma bierze duże miasta". Spodziewam się zatem, że kolejny sondaż "GW" na temat preferencji partyjnych, w którym PO będzie mieć 40, PiS - 30, a SLD - 10, zatytułuje "PiS bierze sejm".