Reklama

Czy prokurator odpowie za podjęcie złej decyzji?

Niewinna kobieta zmarła w areszcie śledczym. Ale Andrzej Seremet broni prokuratury. Obarcza sądy odpowiedzialnością

Publikacja: 27.06.2012 01:46

Andrzej Seremet

Andrzej Seremet

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Mimo że dzisiaj prokuratorzy nie nadużywają – jak się wydaje    – aresztu śledczego jako środka zapobiegawczego, trudno pociągnąć do odpowiedzialności śledczego, który podejmie złą decyzję o aresztowaniu.

Na wczorajszym posiedzeniu Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, poświęconym m.in. działaniom prokuratorów, prokurator generalny Andrzej Seremet zapewniał, że liczba wniosków prokuratury o stosowanie aresztów tymczasowych systematycznie spada. W 2009 r. tymczasowo aresztowano 24 967 osób, w 2010 –  23 060, w 2011 – 22 748 – poinformował. – Od czasu zmian ustrojowych w prokuraturze prokuratorzy zdecydowanie rzadziej sięgają po ten środek zapobiegawczy, a okres jego stosowania zdecydowanie się skrócił – mówił Seremet.

Jednak wciąż trudno jest pociągnąć do odpowiedzialności prokuratora, który wnioskował o areszt osoby, a ta okazała się niewinna. Tragiczna  sprawa Doroty Mrugały i dramatyczna walka jej córek o sprawiedliwość są tego najlepszym przykładem.

Dorota Mrugała w 2006 r. została zatrzymana na polecenie prokuratora Dariusza Dryjasa pod zarzutem zlecenia zabójstwa byłego męża. Zmarła w  areszcie na atak serca. Postępowanie przeciw niej umorzono z powodu śmierci, ale Sąd Okręgowy w Kielcach, dwukrotnie wydając wyrok na faktycznych morderców, wskazał, że kobieta była niewinna. Teraz jej córki walczą o zmianę kwalifikacji umorzenia i pociągnięcie prokuratora do odpowiedzialności.

– W sprawie działań prokuratora Dryjasa toczyło się postępowanie z zawiadomienia pani Anety Mrugały i uznano, że nie przekroczył obowiązków. Jeśli chodzi o zmianę kwalifikacji umorzenia, to muszę się przyjrzeć sprawie – mówi „Rz" Andrzej Seremet. A podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka przekonywał, że śledczy jedynie wykonywał swoje obowiązki, a ewentualna odpowiedzialność za pozbawienie niewinnej kobiety wolności spada na sąd. – Prokurator poruszał się w granicy dozwolonych środków. To sąd okręgowy zastosował, a następnie przedłużył areszt- mówił Seremet.

Reklama
Reklama

Takie same stanowisko przedstawiła „Rz" kielecka prokuratura okręgowa.

Ale Aneta Mrugała, córka zmarłej w areszcie kobiety, która na zaproszenie posłów uczestniczyła we wczorajszym posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka,  wskazuje, że prokurator powinien przynajmniej ponieść współodpowiedzialność. Dlaczego? – W naszej sprawie było 27 tomów akt, jest mało prawdopodobne, żeby sędzia mógł szczegółowo zapoznać się ze wszystkimi. On opiera się na wniosku prokuratora, więc chyba prokurator jakąś odpowiedzialność jednak za swój wniosek ponosi – mówiła.

Prokurator generalny stoi jednak na stanowisku, że w  sprawach, w których do aresztu trafiają osoby uznane później za niewinne, odpowiedzialność powinny ponosić sądy, bo – jak mówił – choć nie zdejmuje odpowiedzialności z prokuratorów za nierozsądne zastosowanie wniosku o areszt, to decyzję o zastosowaniu takiego środka ponosi wyłącznie sąd.

– To może nie powinniśmy dochodzić sprawiedliwości od prokuratorów, tylko od sędziów? Niech sędziowie płacą odszkodowania, skoro powielają błędy prokuratorów – komentował członek komisji poseł PiS Andrzej Jaworski.

Sprawa pani Mrugały to niejedyna z wielu kontrowersji dotyczących działań prokuratury i sądów. O sprawiedliwość walczy też raper Andrzej Żuromski, który na podstawie zeznań świadka koronnego został skazany na pięć lat za rzekomy handel narkotykami. W tym roku po apelacji sąd okręgowy uznał, że prokuratura nie zebrała dowodów na jego winę i nakazał ponowne zbadanie sprawy. W międzyczasie Żuromski stracił rodzinę i firmę.

– Pełna racja, że zbyt często postępowania trwają za długo. Jak słyszę, że proste postępowanie trwa sześć lat, to jest to karykatura sprawiedliwości. Ale nie zgadzam się na szukanie winnych wśród sędziów czy prokuratorów. Bo jest takie oczekiwanie, by wszystkie oskarżenia były bezbłędne, ale to mało realne, nawet w najlepszych systemach błędy się zdarzają – przekonywał Seremet.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Warszawa
Rekordowa transakcja w Warszawie. 26 mln zł za trzy apartamenty przy Anielewicza
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama