We wtorek startuje nowy sezon NBA. Czy LeBron James wciąż jest najlepszym koszykarzem na świecie?

Jest prawdziwym złotym dzieckiem. To człowiek, który potrafi na parkiecie wszystko. Dla mnie jest bardziej kompletny niż Michael Jordan czy Kobe Bryant. Potrafi nie tylko zdobywać punkty, ale też świetnie zbiera, podaje, broni, asystuje.

Może wyrównać osiągnięcie Jordana i zdobyć sześć pierścieni mistrzowskich?

Na pewno w tym sezonie wraca jako kandydat do tytułu i to jest coś niesamowitego. Nie będzie miał łatwo. Bardzo mocni będą Brooklyn Nets, Miami Heat, Phoenix Suns, którzy grali ostatnio w finale ligi. Mogą się przebudzić Los Angeles Clippers. To może być ostatni rok walki LeBrona o mistrzostwo, bo później – w wieku 38–39 lat – będzie mu zdecydowanie trudniej.

Czytaj więcej

Michael Jordan na planie serialu „Ostatni taniec”
„Ostatni taniec” napędził modę na sportowe dokumenty

Cały czas próbuje stworzyć wokół siebie znakomity zespół i zaprasza do Los Angeles Lakers gwiazdy, które gonią za pierścieniem. To jego sposób na tytuły?

Ciężko zaprzeczyć, skoro do Anthony'ego Davisa dołożył sobie jeszcze Russella Westbrooka i Carmelo Anthony'ego. Powstała drużyna weteranów.

Sytuacja z Orlando, gdzie Milwaukee Bucks odmówili wyjścia na mecz, protestując przeciw brutalności policji, to dowód na siłę koszykarzy?

To była bardzo pochopna decyzja. Nie przedyskutowali tego z nikim, wszystkich zaskoczyli. Swoim zachowaniem narazili NBA na straty. Związek Zawodowy Koszykarzy NBA (NBPA) reprezentuje bardzo dużą siłę, ale tylko wtedy, kiedy ma przedyskutowane stanowisko i działa razem. W tamtym momencie zabrakło dialogu.

Wiele emocji wywołuje też sprawa szczepień. Mówi się o obniżkach kontraktów.

Takie są konsekwencje, jeśli ktoś się buntuje. Za czasów mojej gry cała drużyna się szczepiła na grypę i nie było żadnego problemu. Ludzie na świecie umierają na Covid-19, a nagle wychodzi jeden koszykarz, który twierdzi, że ziemia jest płaska, a do tego powtarza, że nie będzie się szczepił.

Czytaj więcej

Kyrie Irving
NBA: Szczepisz się na COVID, albo nie grasz

Opis pasuje do Kyriego Irvinga.

Takie zachowanie boli. Przez takie postawy sportowcy są uważani za głąbów i mało inteligentne osoby, a tak przecież nie jest. Zawodnicy grający w NBA, a zwłaszcza ci, którzy są przez wiele lat na szczycie, to często ludzie o ponadprzeciętnej inteligencji i mający sporo oleju w głowie. Postawa Irvinga jest dla mnie niezrozumiała.

NBA w ostatnich 20–30 latach zawsze miała kogoś, kto był ikoną i ciągnął ten biznes. Jest ktoś, kto mógłby zastąpić LeBrona Jamesa?

Ktoś taki jak LeBron James jest słuchany przez miliony ludzi. Ten efekt jest spotęgowany jeszcze przez to, że jest Afroamerykaninem i osiągnął niesamowity sukces

Ciągle się zastanawiam i zadaję to pytanie również kolegom z NBA. Dziś nie widać „konia", który po odejściu LeBrona pociągnąłby całą ligę. Jest kilku wybitnych graczy: Stephen Curry, James Harden czy Kevin Durant, którzy są o kilka lat młodsi, ale już po tym pokoleniu robi się pustka. Czyj czas może nadejść? Wiele mogą zdziałać Luka Doncić i Giannis, ale czy oni będą w stanie zainteresować swoją grą ludzi na całym świecie? No i czy NBA zgodzi się na to, by twarzą ligi stał się Europejczyk? Liga musi na takie pytania znaleźć odpowiedź. Pamiętajmy, że tu nie chodzi jedynie o klasę sportową zawodnika, ale też o osobowość i to, jaki wizerunek stworzy.

Nie będzie łatwo, bo Covid-19 spowodował zamknięcie hal na długi czas...

Myślę, że lidze bardziej zaszkodziło zamieszanie z Black Lives Matter niż epidemia Covid-19. Wirus dotknął wszystkich, a my jako pierwsi się z tego otrząsnęliśmy. NBA wymyśliła i zorganizowała „bańkę" w Orlando, co później zaczęły naśladować inne organizacje.

Ruch Black Lives Matter po raz kolejny pokazał, że zawodnicy lubią zabierać głos na tematy społeczne.

My, jako byli lub obecni zawodnicy, jesteśmy osobami, które mają ogromny wpływ na społeczeństwo. Nie mówię w tym kontekście nawet o sobie, ale pamiętajmy, że ktoś taki jak LeBron James jest słuchany przez miliony ludzi. Ten efekt jest spotęgowany jeszcze przez to, że jest Afroamerykaninem i osiągnął niesamowity sukces. Po Jordanie, Magicu Johnsonie i niektórych futbolistach przejął to dziedzictwo i starannie je pielęgnuje. Ma pełne prawo, żeby zabierać głos w wielu sprawach, a jeśli jeszcze Afroamerykanom dzieje się krzywda w USA, to będzie o tym mówił. Pewnie robiłbym tak samo, gdybym miał taką pozycję. Może inaczej starałbym się wpływać na społeczeństwo, ale pamiętajmy, że w trakcie sezonu nie ma czasu na zbyt wiele aktywności. Można pójść do mediów na wywiad lub napisać coś w mediach społecznościowych.

To nie tak mało. Jeśli spojrzymy na zasięgi w social mediach, to jeden tweet LeBrona może wywołać burzę.

To prawda, ale co on innego może zrobić w trakcie sezonu? Nie zrobi pochodu po Los Angeles, przemarszu ani protestu w Waszyngtonie...

Czytaj więcej

Megan Rapinoe i Rose Lavelle po wygraniu mundialu w 2019 roku
Federacja piłkarska USA chce zrównania umów piłkarzy i piłkarek. „To chwyt marketingowy”

Irving się na takich wydarzeniach pojawiał.

To każdy robi na własną odpowiedzialność, we własnym mieście. Nie każdy będzie mógł tak samo się poświęcić. Koszykarze mają prawo do wypowiedzi, ale ogranicza ich czas.

Liga chciałaby to jakoś ograniczyć?

Nie mają do tego prawa i odpowiednich zapisów w kontraktach.

Wybranie Igora Milicicia na selekcjonera reprezentacji Polski to dobra decyzja?

Tak to wygląda. Ma duże umiejętności, a do tego zdobywał już trofea. Sprawia wrażenie człowieka, który nie pozwoli sobie wejść na głowę. Z ocenami bym się wstrzymał. Poczekajmy na pierwsze mecze, wyniki. Na pewno nadszedł czas na zmiany w polskiej reprezentacji i cieszę się, że one nastąpiły. Mam głęboką nadzieję, że Milicić nie pozwoli na to, by Polski Związek Koszykówki za bardzo ingerował w reprezentację. To on ją musi prowadzić.

Czytaj więcej

Igor Milicić nowym selekcjonerem reprezentacji Polski w koszykówce

Jest też dyrektor kadry Łukasz Koszarek, ciągle czynny zawodnik. To duże zaskoczenie?

To jest większa zagadka. Nie wiem, jak Łukasz zamierza pogodzić grę w Legii Warszawa z funkcją dyrektora reprezentacji Polski. Musimy się zdzwonić i porozmawiać.

Jak wygląda popularność dyscypliny w Polsce?

Moim zdaniem nie został odpowiednio wykorzystany potencjał po mistrzostwach świata ani pojawienie się Maćka Lampego w Polskiej Lidze Koszykówki. Do tej pory marnowany jest potencjał koszykarzy 3x3, którzy zdobyli brązowe medale mistrzostw Europy i grali na igrzyskach. Dopóki nie nadejdą zmiany, to będzie po staremu.

Najprościej byłoby wypromować koszykówkę, gdyby pojawił się kolejny Polak w NBA.

To by i tak nie pomogło, bo rządzący polską koszykówką nie potrafią tego wykorzystać. To jest największy problem. Jeśli nie jesteśmy w stanie wykorzystać ósmego miejsca na mistrzostwach świata ani powrotu Lampego do polskiej ligi, to jak mamy wykorzystać kolejnego Polaka w NBA? A na taką szansę i tak trzeba będzie poczekać. Kibice wymienią może po kilku zawodników z pierwszej reprezentacji. A czy potrafią wymienić nazwiska juniorskich reprezentantów? Ci chłopcy są anonimowi. Spójrzmy za Ocean. Zanim ktoś się dostanie do NBA, to już się przez rok o nim rozmawia, analizuje. Kibice czekają na draft. Nawet o polskich piłkarzach się dyskutuje, bo oni jadą grać za granicę, ich nazwiska pojawiają się w mediach. Była szansa wypromowania gwiazd, kiedy drużyna prowadzona przez Jerzego Szambelana zdobyła wicemistrzostwo świata juniorów. Wtedy było głośno. Dziś o żadnym takim zespole nie jest głośno i ta cisza świadczy o tym, że koszykówka w Polsce nie jest w najlepszej kondycji.