Partner relacji: BOŚ BANK

Mamy bardzo trudne czasy, czasy tragicznej wojny w Ukrainie i związanych z nią różnych kryzysów. Czy to powstrzyma wdrażanie Europejskiego Zielonego Ładu?

To jest trudne pytanie, na które do końca nikt jeszcze nie zna odpowiedzi. Rozpatrując ten problem, po jednej stronie mamy zrównoważony rozwój i ambicje Europy w tym zakresie, a po drugiej – kwestie bezpieczeństwa. Oczywiście przy takim zestawieniu bezpieczeństwo jest priorytetem. Krótkoterminowo jest jasne, że w tym sezonie grzewczym przede wszystkim musimy zadbać o prąd w gniazdkach, dostęp do paliwa na stacjach czy gaz, którym zasilamy nasze piece.

Długoterminowo jestem przekonany, że zielonej transformacji nic nie powstrzyma, a trwający konflikt może wręcz ją paradoksalnie przyspieszyć. Ponieważ to nie jest wyłącznie zapis deklaracji politycznych z Brukseli czy Strasburga. To nie jest też tylko kwestia decyzji strategicznych czy politycznych. To jest kwestia aspiracji społeczeństwa, konsumentów. Po prostu chcemy żyć w bardziej zielonym środowisku, a ekonomiczne konsekwencje trwającego konfliktu zbrojnego można rozpatrywać jako dodatkowy bodziec skłaniający Europę do przyspieszenia zapoczątkowanej już transformacji.

Jak w obecnej sytuacji powinny wyglądać inwestycje w odnawialne źródła energii. Czy powinien dominować model rozproszony, w którym takich źródeł jest bardzo wiele, czy też model małej liczby źródeł o dużej mocy?

Planowanie rozwoju systemu elektroenergetycznego to skomplikowana i wielopiętrowa kaskada zadań i celów. Myślę, że obrazowo możemy mówić zarówno o trwającym rozkwicie systemu „od dołu”, jak i początku rozwoju systemu „od góry”. Pierwszy z nich, czyli mikroinstalacje, zwłaszcza w fotowoltaice, cieszy się nieustanną popularnością. W ostatnich pięciu latach przybywa ich lawinowo, a odnotowywany wzrost jest wręcz kilkukrotny.

W przypadku tworzenia systemu „od góry”, czyli wielkich źródeł systemowych, także można mówić o wyraźnym przyspieszeniu. Tu przykładem działań jest nadchodząca fala inwestycji w offshore, czyli morskie farmy wiatrowe. Nadchodzi również, choć nieco wolniej, fala inwestycji w infrastrukturę i magazyny energii. Zatem myślę, że ten rozwój będzie wielokierunkowy i wieloetapowy. Dobrym zapisem aspiracji rządu jest modyfikowana w tej chwili polityka energetyczna Polski. A dobrym odzwierciedleniem aspiracji sektorowych są partnerstwa, na przykład w dziedzinie fotowoltaiki czy energetyki wiatrowej.

Panie prezesie, zmieńmy nieco temat i porozmawiajmy o samorządach. One również cierpią z powodu wysokich cen energii. Czy pana instytucja finansowa, BOŚ, jest w stanie w tej sytuacji jakoś im pomóc?

Samorządy są jednym z kluczowych interesariuszy w dziedzinie bardzo ważnej dla zielonej transformacji, jaką jest ciepłownictwo. Tutaj rola samorządów jako właścicieli kilkuset instalacji ciepłowniczych jest olbrzymia. Rolą Banku Ochrony Środowiska jest wsparcie w przygotowaniu projektów przebudowy instalacji ciepłowniczych na niskoemisyjne, zwłaszcza mówimy o źródłach kogeneracyjnych, tak aby kwalifikowały się one do uzyskania finansowania w banku. Oprócz strukturyzacji i dostarczania potrzebnych środków konieczny jest też pierwszy impuls ze strony właściciela instalacji. Myślę, że tutaj samorządom należy się pomoc, zwłaszcza w odniesieniu do wkładu własnego przy tych inwestycjach. Bowiem to nie tylko kredyt bankowy, ale również część kapitałowa będą niezbędne do powodzenia inwestycji. Nie ukrywam, że rozmawiamy z wieloma partnerami, którzy są w stanie dostarczyć tę część kapitałową, na przykład z Polskim Funduszem Rozwoju czy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który jest naszym większościowym akcjonariuszem, ale też wypróbowanym sojusznikiem samorządu w dziedzinie tego typu inwestycji.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Jest pan dobrej myśli, jeżeli chodzi o sytuację samorządów w tym obszarze?

Absolutnie tak, aczkolwiek niestety muszę dodać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Bowiem nie cierpimy na brak funduszy pozwalających wspierać zieloną transformację, ale pewnym kłopotem jest niewystarczająca liczba dobrych projektów. To jest fraza, którą niestety powtarzam od wielu lat i która ciągle jest prawdziwa. Myślę, że jako instytucje finansowe jesteśmy gotowi finansować znacznie większą liczbę przyjaznych środowisku projektów, niż ma to miejsce obecnie. W związku z tym trzymamy kciuki za samorządy i chciałbym jeszcze raz podkreślić, że jesteśmy gotowi do współpracy zespołowej, aby wesprzeć tych, którzy takie programy inwestycyjne są gotowi rozpoczynać.

Partner relacji: BOŚ BANK