Partner relacji: PKN Orlen

Komisja Europejska zgodziła się na fuzję Orlenu z Lotosem. Jakie będą dalsze kroki w tej sprawie i jakich ewentualnych korzyści można spodziewać się po fuzji?

Tak jak komunikowaliśmy na początku czerwca, czekają nas teraz walne zgromadzenia akcjonariuszy Orlenu i Lotosu i pozyskanie na nich wymaganych zgód. Następnie rozpoczniemy przeprowadzanie samego połączenia. Mówimy tu o rejestracji wniosku o połączeniu dwóch podmiotów, a następnie realizacji wszystkich środków zaradczych, które wynegocjowaliśmy z Komisją Europejską i które – zgodnie z decyzją KE – zapewnią, że rynek pozostanie konkurencyjny.

Przy czym z konieczności realizacji środków zaradczych wynikła bardzo duża szansa dla połączonego koncernu. Mam tu na myśli pozyskanie ważnego inwestora – Saudi Aramco, największego producenta ropy naftowej na świecie, a przy okazji właściciela wielu patentów i nowoczesnych technologii w zakresie przerobu ropy na petrochemię. To umożliwi nam przeniesienie ciężaru z „nogi” rafineryjnej, o czym mówimy już od dawna.

Ma powstać koncern multi-energetyczny będący największym takim podmiotem w Europie Środkowo- -Wschodniej. Skala też okaże się korzyścią?

Zdecydowanie tak. Jeśli mówimy o połączonym już koncernie, to on w skali naszego kraju robi ogromne wrażenie. To spółka z pierwszą kapitalizacją i przychodami na poziomie ćwierć biliona złotych rocznie. Ważne jest, że z perspektywy pozostałych graczy w regionie, tych europejskich czy nawet globalnych, staniemy się graczem, który będzie w stanie rywalizować oraz współpracować z nimi w pełnym zakresie swej działalności.

Nasza konkurencja już dawno odrobiła tę lekcję i wiele lat temu doszło do biznesowych mariaży różnych podmiotów, w tym także Saudi Aramco, które jest już obecne w innych regionach świata i umożliwia innym firmom rozwijanie najnowszych technologii. Widzimy, że to działa. To, że i nam, i naszemu partnerowi zależy na rozwoju petrochemii, to ogromny plus. Pamiętajmy jednak, że petrochemia nie jest jedynym obszarem naszej działalności. Weźmy pod uwagę branżę energetyczną. Ogłoszenie przejęcia Energi nie zostało dobrze przyjęte. A teraz, zaledwie po kilku latach od połączenia, daje pożądane efekty synergii. Widzimy ogromne oszczędności po stronie kosztowej. Notujemy też lepsze wyniki połączonego koncernu w sektorze energetyki.

Poprzez fuzję realizujemy więc synergie, które zapowiedzieliśmy w strategii ORLEN2030.

A teraz nie można uzyskać synergii?

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Chodzi m.in. o wspólne zakupy ropy, dzięki którym zabezpieczymy dostawy dla wszystkich rafinerii w regionie, a to poprawi bezpieczeństwo energetyczno-paliwowe w kraju. Ważne jest również wykorzystanie kompetencji ludzi, którzy pracują w Lotosie i PGNiG. Nasze kompetencje się wymieniają, ale zakresy naszych działalności jednak się uzupełniają. Mówimy o tym, że Lotos i PGNiG mają ogromne kompetencje w zakresie poszukiwania i wydobycia. W Orlenie ten atut jest mniejszy, ale w połączonym koncernie będzie już odgrywał istotną rolę i poprawi bezpieczeństwo energetyczne. Jeżeli z kolei mówimy o petrochemii, to wiedza i odpowiednie doświadczenie są już po naszej stronie i myślę, że przy wsparciu Saudi Aramco będziemy je bardzo dynamicznie rozwijać. W Polsce powstanie ogromny, z krajowej perspektywy, koncern i solidny gracz z perspektywy europejskiej, z którego Polacy powinni być dumni.

Jakie będą dalsze kroki PKN Orlen w zakresie transformacji energetycznej i czy cele związane z osiągnięciem neutralności klimatycznej, częściowej w 2030 r. i całkowitej w 2050 r., są realne?

To nie jest cel nierealny. My już mamy plan dojścia do całkowitej neutralności. Wiemy, jakich technologii powinniśmy poszukiwać, i jesteśmy bardzo aktywni w obszarze innowacji. Dążymy do transformacji energetycznej, bo wiemy, że jest ona niezbędna, i PKN Orlen nie zmieni obranego kursu. Kryzysów energetycznych było w historii wiele i ten, z którym zmagamy się teraz, pewnie też przetrwamy, choć nikt dziś nie wie, z jakim skutkiem. Z naszej perspektywy istotne jest skupienie się na przyspieszeniu działań, ponieważ czas biegnie. A wojna w Ukrainie nie pomaga w transformacji.

Choć wiele trendów przyspieszyła…

Niektóre zmiany nie wynikają z trendów, tylko z potrzeby reagowania na sytuację kryzysową. Mówiliśmy, że w przyszłości zabraknie paliw kopalnych wobec coraz bardziej rosnącego popytu ze strony klientów. I dziś popyt znów jest wysoki, a podaż nie nadąża. Mamy więc powrót do węgla i gazu jako paliwa przejściowego. I jest to niezbędny element w transformacji, ale mimo wszystko podłoże problemu, z którym się mierzymy, jest inne. To już nie jest tylko kwestia podaży energii, ale również kwestia zmian klimatycznych i wpływu człowieka na środowisko. Do zażegnania kryzysu nie wystarczy kolejny pakiet nowych inwestycji w poszukiwanie paliw kopalnych. Przejście do paliw alternatywnych, do redukcji emisji CO2 jest więc trendem, który choć został przyhamowany ze względu na sytuację kryzysową, to na pewno nie uległ odwróceniu i który będzie przyspieszał.

Partner relacji: PKN Orlen