Denise Mueller-Korenek była zawodniczką, ale ze względu na narodziny swoich trzech synów, musiała przerwać karierę. Dziś jej dzieci są już dorosłe, a kobieta spełnia marzenia. Do wyścigów rowerowych wróciła pięć lat temu i zdobyła dwa krajowe tytuły w swojej grupie wiekowej.

 

Czytaj także: Rekord Guinnessa Polaka. Zdobył rowerem wieżę o wysokości 509 m

 

Mueller-Korenek w 2016 roku zdobyła także tytuł najszybszej kobiety na rowerze na świecie. Osiągnęła wówczas szybkość 236,5 km/h. Było jej jednak mało, a ambicje kazały jej zostać również najszybszym człowiekiem na świecie. Aby tego dokonać musiała pobić Freda Rompelberga, który w roku 1995 jechał z szybkością 268,7 km/h.

Przez dwa lata pełne wyrzeczeń i ciężkich treningów, pod okiem Johna Howarda brała udział w "Project Speed”. - Jest światowej klasy kolarką - podkreśla jej trener.

W niedzielę, na Bonneville Salt Flats w stanie Utah spróbowała osiągnąć swój główny cel. Jej rower, o wzmacnianych oponach obniżających środek ciężkości, uzbrojony był w specjalną przekładnię. Jechał za osłoną aerodynamiczną, przymocowaną do samochodu przypominającego rakietę, dysponującego mocą 1000 koni mechanicznych. - To była szalona jazda, jak taniec, jak latanie - powiedziała Denise Mueller-Korenek.