[b]Rz: Co decyduje o sukcesie, gdy siły najlepszych zawodniczek są mniej więcej wyrównane, tak jak w tym biegu?[/b]

Justyna Kowalczyk: Głowa i narty. Na sprzęt narzekać nie mam prawa. Wszystko było tak, jak trzeba. Myślę, że moje narty jechały nie gorzej niż narty Saarinen i Longi. Może nieco zawiodła głowa. W pierwszej fazie niepotrzebnie byłam zdenerwowana i usztywniona. Presja sukcesu po ostatnich zwycięstwach na tym dystansie była ogromna. Doping polskich kibiców też mnie trochę spętał. Dopiero jak zbiegłam na dół, trochę się wyluzowałam.

[b]Trener Wierietielny chwalił trasę, mówił, że była taka, jakie pani lubi...[/b]

Faktycznie, była trudna i selektywna. Sporo podbiegów i na szczęście niezbyt trudne zjazdy. Szybkie, wymagające koncentracji, ale dość łagodne. Ale jak widać, nie tylko ja lubię biegać w takich warunkach.

[b]Przed mistrzostwami mówiła pani, że Saarinen zrobi wszystko, by zrewanżować się za ostatnie porażki. I tak się stało...[/b]

Obie Finki, także Virpi Kuitunen, to znakomite biegaczki. Nie miało znaczenia, kiedy i w jakim stylu coś przegrały. One najczęściej wygrywają i o tym trzeba pamiętać.

[b]Kto wybierał przed tym biegiem narty, pani czy trener?[/b]

Ja na nich biegam, więc to ja je wybieram. Trener dba o to, by były dobrze posmarowane, może to i owo doradzić, ale ostateczna decyzja należy do mnie.

[b]Biegła pani bez okularów, w odróżnieniu od rywalek. Dlaczego?[/b]

Nie lubię biegać w okularach. Nie zakładam ich nawet, gdy pada śnieg czy świeci słońce. Nie lubię i już.

[b]Czy przed startem trener ustalał z panią taktykę?[/b]

O taktyce nie ma mowy. Na tym dystansie każda biegnie ile sił od startu do mety. Trochę się bałam znakomitego finiszu Kuitunen. Finka odrobiła sporo strat, ale nie dałam sobie wydrzeć medalu. Kilka razy przemknęło mi jednak przez myśl, czy zdążę. Zdążę, zdążę, muszę zdążyć – powtórzyłam kilka razy i zdążyłam.

[b]Trener, stojąc przed telebimem, mocno się w trakcie tego biegu denerwował, łącząc się z rozstawionymi na trasie osobami z polskiej ekipy. Co oni pani przekazywali?[/b]

Krótkie, konkretne informacje. Czasy moje i najgroźniejszych rywalek.

[b]Nie było żadnych dyspozycji?[/b]

Tylko ja wiem, jak się czuję i na co mnie stać, więc to ja robię użytek z tych informacji.

[b]Kiedy pani otrzymała pierwszą?[/b]

Po 200 metrach. Na brak informacji nie możemy narzekać.

[b]Wystartuje pani w sprincie?[/b]

Nie, decyzja już zapadła. Zaoszczędzę więc sporo nerwów. Umowa była taka, że jak zdobędę medal, nie będę biegać sprintów.

[b]Jutro kolejny start, bieg łączony na 15 km. Jak on się ma do tego, w którym zdobyła pani medal ?[/b]

Jak jest forma, to nie ma wielkiej różnicy. Myślę, że o podziale medali będzie decydował finisz.

[b]Kiedy pomyśli pani o taktyce i o tym, jak ten finisz rozegrać?[/b]

Na razie cieszę się z medalu. Później zabierzemy się do testowania nart i zastanowimy wspólnie za trenerem, co zrobić, żeby w sobotę znów się cieszyć.