—korespondencja z Aiguebelette

Dziewczyny w czwórce walczyły wspaniale, wyprzedziły osady z Australii i Nowej Zelandii, jednak przegrały z USA, Niemcami i Holandią. Do 1500 metra wydawało się, że wyłowią ze szmaragdowej wody jeziora Aiguebelette ten brązowy medal, o srebro i złoto raczej się nie ścigały, bo Niemki i Amerykanki wyrwały od startu tak, że trudno było wytrzymać ich tempo.

Zwycięstwo osady USA – niespodzianka, miały wygrać Niemki, tak jak to robiły od lat. Trzeba docenić Holenderki, czaiły się do końcowego sprintu bardzo długo, zamykały stawkę na półmetku, ale oszczędziły tyle sił, by wyprzedzić Polki.

Agnieszka Kobus, Joanna Leszczyńska, Maria Springwald i Monika Ciaciuch nie mają jednak powodu do zmartwienia. Czwarte miejsce oznacza awans olimpijski (kwalifikację na igrzyska zdobyło pięć z sześciu osad w finale A). Do startu w Rio de Janeiro rok, jeśli dobrze pójdzie, polska wersja kobieca czwórki podwójnej może zajść naprawdę wysoko.

Czwórka podwójna mężczyzn (toutes proportions gardées – kandydaci na następców sławnych polskich „Dominatorów") też miała trudne zadanie, choć u nich już nie chodziło o medale.

Awans olimpijski zapewniał im start w finale A albo pierwsze lub drugie miejsce w finale B. Skoro w półfinale trochę im nie poszło i trzeba było walczyć w finale pocieszenia, to zostawało wygrać z naprawdę mocnymi osadami: Ukrainą (mistrzowie świata 2014), Nową Zelandią, Kanadą, USA lub Włochami.

Mieli szósty tor, wystartowali ostrożnie, po chwili wiosłowania byli pół łódki za najszybszymi. Do przodu śmiało ruszyli Ukraińcy, za nimi Kanadyjczycy, Włosi, Polacy po 500 m na czwartym miejscu. Strata 2,70 s, niezbyt duża, ale widoczna. Na półmetku pojawiła się nadzieja – Mateusz Biskup, Dariusz Radosz, Mirosław Ziętarski i Wiktor Chabel awansowali na trzecie miejsce, wyprzedzili Włochów. Do liderów już tylko 1,31 s.

Po kolejnych 300 metrach widać, że Ukraińcy słabną, a może nasi tak przyspieszyli. Długi finisz i prowadzenie polskiej czwórki jeszcze zanim pojawił się znacznik 1500 m. Emocje nie zgasły, bo zamiast Włochów do gry weszli z dalszej pozycji Nowozelandczycy, przyspieszyli, ale naszym wioślarzom starczyło sił, by odeprzeć atak. Ukraina i Nowa Zelandia biły się o to drugie miejsce do ostatniego tchu – o 0,05 s wygrali ci pierwsi, o tyle drudzy przegrali awans olimpijski. Polacy pierwsi – radość była zasłużona.

Właściwie każdy finał B niósł podobny ładunek emocji – kwalifikacje olimpijskie to nie byle co. Miło zatem napisać, że do Rio pojadą też obie dwójki podwójne wagi lekkiej – kobieca i męska. Joanna Dorociak i Weronika Deresz zajęły w swym wyścigu drugie miejsce, za Chinkami. Po 500 m prowadziły, po 1500 m były czwarte, ale finisz miały doskonały.

Można też było liczyć na przyspieszenie Artura Mikołajczewskiego i Miłosza Jankowskiego. Do połowy dystansu 2000 m płynęli na trzeciej pozycji kontrolując wysiłki rywali, a jak dodali szybkości na końcowych 500 m, to wygrali finał B.

Do awansu olimpijskiego w obu dwójkach podwójnych wagi lekkiej wystarczało 5. miejsce w finale B, ale akurat ten nadmiar bojowości Polek i Polaków wszystkim się podobał. Tylko w finale B dwójek bez sterniczki z olimpijskim awansem nie poszło – siostry Anna i Maria Wierzbowskie zajęły szóste miejsce. Żal, bo wystarczyło wyprzedzić jedną osadę i szykować się do startu w Rio.

W niedzielę drugi i ostatni finał A z udziałem Polek – o 13:15 startują Natalia Madaj i Magdalena Fularczyk-Kozłowska, obecne mistrzynie Europy, wicemistrzynie świata sprzed roku. Awans olimpijski mają już zapewniony, więc jeden ciężar z barków spadł.

W sobotę miały czas wolny, obie lubią się schować przed najważniejszym startem. Cała reprezentacja Polski mieszka w znanym sabaudzkim uzdrowisku Aix-les-Bains, około 20 kilometrów od bazy wioślarskiej nad jeziorem Aiguebelette.

Panie Natalia i Magda mogły zatem szukać koncentracji w spokojnych spacerach po miasteczku, w którym oprócz pięknego jeziora Bourget i wód zdrojowych jest też mnóstwo innych rozrywek dla ducha i ciała: od kasyna, po hipodrom, pole golfowe, boiska do rugby, korty tenisowe i ścieżki biegowe. Francuzi w weekend chętnie korzystali.

Finałowa transmisja telewizyjna z mistrzostw świata w Aiguebelette w niedzielę w Eurosporcie od 13:15. Uwaga: już pierwszy finał A – z Polkami, nie można się spóźnić.

> Polskie starty – sobota:
MĘŻCZYŹNI
Dwójka podwójna wagi lekkiej – finał B: 1. Polska (A. Mikołajczewski, M. Jankowski) 6.20,25
Czwórka podwójna – finał B: 1. Polska (M. Biskup, D. Radosz, M. Ziętarski, W. Chabel) 5.43,75
Dwójka bez sternika – finał D: 2. Polska (K. Wojewodzic, P. Hojka) 6.54,46
KOBIETY
Czwórka podwójna – finał A: 4. Polska (A. Kobus, J. Leszczyńska, M. Springwald, M. Ciaciuch) 6.31,01
Dwójka podwójna wagi lekkiej – finał B: 2. Polska (J. Dorociak, W. Deresz) 7.00,37
Dwójka bez sterniczki – finał B: 6. Polska (A. Wierzbowska, M. Wierzbowska) 7.13,85

> Klasyfikacja medalowa (zł., sr., brąz., razem)
1. W. Brytania 4 9 1 14
2. N. Zelandia 4 1 0 5
3. Niemcy 3 3 1 7
4. Francja 2 2 1 5
5. Australia 2 2 0 4
6. USA 2 1 3 6
7. Izrael 1 0 0 1
7. Włochy 1 0 0 1