Jaki jest dzisiaj stan polskiego kajakarstwa?

Józef Bejnarowicz: Dobry, nawet bardzo dobry. Mamy czternaście kwalifikacji olimpijskich i dosyć duże zaplecze, które pozwala nam przygotować się do startu w igrzyskach, jak również powalczyć o dwa – trzy dodatkowe miejsca, które możemy zdobyć podczas kwalifikacji europejskich, które odbędą w tym roku w Duisburgu.

Czy chętnych do uprawiania kajakarstwa przybywa?

Tak, między innymi dlatego, że mamy medale, które przyciągają młodzież. Polski Związek Kajakowy jest jednym z dobrze funkcjonujących związków, w którym zarząd dba nie tylko o medale ale również o rozwój klubów w Polsce. Jeśli chodzi o sytuację finansową to nie jest zła, mamy partnera w postaci LOTTO, ale to za mało, aby można mocniej się rozwijać, ciągle brakuje nam sponsora związku. Dzięki środkom z ministerstwa mamy dobre warunki finansowe, które pozwalają zapewnić szkolenie na najwyższym poziomie dla całej kadry narodowej, w sprincie kajakowym, slalomie kajakowym (dyscypliny olimpijskie - RIO 2016) oraz w kajak polo (dyscyplina World Games – Wrocław 2017). Ale kajakarstwo to również maraton kajakowy, freestyle, turystyka kajakowa, parakajakarstwo i dla tych sportów brakuje nam pieniędzy, chociaż mamy bardzo dobre wyniki.

Czy zima to martwy sezon dla kajakarzy?

Kajakarze raczej nie startują w zawodach zimą, chociaż mamy Winter Challange w Portugalii, ale uczestniczą w akcjach szkoleniowych w kraju i za granicą. Warunki pogodowe w kraju nie sprzyjają przygotowaniom o tej porze roku i dlatego kadra trenuje za granicą (Portugalia, Włochy, Emiraty Arabskie). W dzisiejszych czasach zawodnicy muszą pilnować swojej kondycji przez cały rok. Jeżeli kończy się sezon we wrześniu, mają maksymalnie miesiąc na oddech, a następnie muszą wracać do pracy. Im lepsze przygotowanie jesienią, tym łatwiej wystartować w zawodach, która są w kwietniu i maju. Pierwsze kwalifikacje do reprezentacji Polski są w kwietniu i to one decydują o starcie w Pucharach Świata i mistrzostwach Europy. W ubiegłym roku polskie reprezentacje startowały w ponad dwudziestu zawodach.

Ile medali w ubiegłym roku zdobył Polski Związek Kajakarski?

Zdobyliśmy łącznie 86 medali. To są medale z mistrzostw świata, mistrzostw Europy i w Pucharach Świata w trzech grupach wiekowych - junior, młodzieżowiec i senior.

Kogo dzisiaj interesuje kajakarstwo?

Głownie młodych ludzi a największy potencjał mają małe miasteczka, gdzie łatwiej zarazić dzieci i młodzież naszym sportem. Mamy pięć szkół mistrzostwa sportowego, ważną rolę pełnią też Uczniowskie Kluby Sportowe i kluby akademickie. Natomiast dla rodzin i seniorów bardzo dobrą propozycją jest turystyka kajakowa, która zyskuje coraz więcej sympatyków.

Czy kajakarstwo to wymagający sport?

Bardzo, zawodnicy 300 dni w roku spędzają na zgrupowaniach. Kajakarstwo to przyjemność, ale też ciężka praca. Zawodnicy walczą nie tylko o medale, ale również o stypendia i nagrody. Kajakarstwo pomaga im uczyć się, studiować, ale również zdobywać pozycję na przyszłość.

To drogi sport?

Kajak jedynka kosztuje ok. 15 tys. zł. Trzeba często wymieniać wiosła, w slalomie kajak czy wiosło nawet co roku. W sprincie uzależnione jest to od nowych modeli, ewentualnie uszkodzeń.

Czy wasze sukcesy są doceniane?

Kajakarstwo ma drugi budżet w Polsce, po lekkiej atletyce. Sport to są wyniki, my je mamy. Ale wygrać z popularnością gier zespołowych jest bardzo trudno. Brakuje nam złotego medalu olimpijskiego do wypromowania kajakarstwa w mediach. Ale to przed nami. Wkrótce igrzyska w Rio.