W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie z interwencji na ulicy Traugutta w Lubinie. Na filmie nagranym z balkonu jednego z budynków widać, jak policjanci próbują obezwładnić mężczyznę i umieścić go w radiowozie. Po interwencji doszło do śmierci 34-latka. Do zgonu miało dojść jeszcze przed przewiezieniem do szpitala.

W poniedziałek przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny, ale prokuratura nie ujawnia jej wyników i odmawia komentarza w tej sprawie.

Czytaj także: Zamieszki w Lubinie. Policja zatrzymała 57 osób

Głos zabrał pełnomocnik rodziny zmarłego. Poinformował Radio Wrocław, że do śmierci miało dojść poprzez złamanie krtani.

- Doszło do złamania krtani na skutek czego syn moich klientów się udusił. Jeszcze tylko czekamy na opinie biegłych medyków, którzy to potwierdzą ja już wiem dzisiaj ze środowiska medycznego, że jest to pełna informacja. Jest to po prostu zabójstwo - powiedział adwokat.

Pełnomocnik zapowiedział, że złoży skargę na prokuraturę, która ma utrudniać rodzinie dostęp do informacji. Bliscy chcieli zobaczyć ciało 34-latka, ale jak relacjonuje ojciec zmarłego, prokuratura to uniemożliwiła.