W grupie osób, które po latach zapomnienia odzyskały tożsamość, jest odnaleziony na warszawskim cmentarzu powązkowskim w kwaterze Ł por. Tadeusz Leśnikowski ps. Desant. W czasie wojny był żołnierzem AK, po jej zakończeniu oskarżony został o szpiegostwo na rzecz Brytyjczyków i rozstrzelany w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie.

Maria Leśnikowska-Pietrasik, jego córka, nie pamiętała ojca, gdyż miała sześć tygodni, kiedy został aresztowany. – Moja mama była nauczycielką, całe swoje życie zawodowe przeżywała śmierć swojego męża. Nie tylko w kategoriach ludzkich, ale również jako pracownik, jako obywatel Polski. Była bardzo niszczona, straciła pracę. W 1959 r. zwróciła się do prokuratury, żeby się dowiedzieć, jak to z ojcem było i dlaczego zginął. Ojciec został zrehabilitowany po tej fali październikowej. Wtedy moja mama zaczęła szukać miejsca pochówku. Niestety, to była bariera nie do pokonania. Ona była nieustępliwą kobietą. Dowiedziała się przez przypadek, że chowali ich na Powązkach. Pojechała tam i zobaczyła zagajnik, kupy, papier toaletowy i pofałdowaną ziemię i się rozpłakała – wspominała w czasie uroczystości Maria Leśnikowska-Pietrasik. Dodała, że jej mama otrzymała wskazówkę, gdzie może być pochowany, od grabarza i poprosiła o postawienie krzyża. – Byli otumanieni patriotyzmem. Kochali Polskę – mówiła.

Szczątki ofiar, których nazwiska zostały ujawnione w Pałacu Prezydenckim, zostały odnalezione podczas prac prowadzonych przez IPN w różnych miejscach Polski m.in. na „Łączce" w Warszawie, na cmentarzach w Bydgoszczy, Łodzi, Katowicach, Bydgoszczy, Lublinie i Krakowie.

Wśród zidentyfikowanych są także: Ludwik Augustyniak ps. Cygan, Zdzisław Broński ps. Uskok, Wiesław Budzik ps. Roland, Stanisław Dolewski, Adam Domalik ps. Kowboj, Józef Domański ps. Znicz, Florian Dutkiewicz ps. Jawor, Tadeusz Gajda ps. Tarzan, Stefan Górski, ps. Brzeg, Władysław Guzdek, ps. Wilk, Jan Kwiczala ps. Emil, Stanisław Ludzia ps. Harnaś, Stanisław Marciniak ps. Niewinny, Adam Mirecki ps. Adaś, Wincenty Niemkowicz, Tadeusz Ośko vel Wojciech Kossowski ps. Sęp, Jan Przybyłowski ps. Onufry, Szczepan Ścibior, Antoni Wąsowicz ps. Roch, Tadeusz Zajączkowski ps. Mokry.

Prezydent Andrzej Duda przypomniał, że to czwarta uroczystość wręczenia not identyfikacyjnych w Pałacu Prezydenckim w ciągu trzech lat. Powiedział, że dzięki IPN ponad 70 bohaterów, wróciło „z tego zesłania, na które próbowali ich zepchnąć komuniści, z zesłania donikąd, z doliny nicości, w której próbowano ich na zawsze umieścić – w dołach bezimiennych, gdzieś pod chodnikami". – Próbowano zabić pamięć o nich – podkreślił.

Z kolei dr Janusz Szarek, prezes IPN przypomniał słowa Zdzisława Brońskiego ps. Uskok, który pisał: „Polska tonie czerwoną powodzią". – Czerwona powódź zalewała nas wtedy – dodał.

W trakcie konferencji nie podano informacji, w jaki sposób zostali zidentyfikowane osoby, których nazwiska ogłoszono. Nie było też szefów pionu śledczego IPN i przedstawicieli genetyków, którzy zajmują się identyfikacją. Być może to efekt kontrowersji, o których pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" kilka miesięcy temu, że nie wszystkie identyfikacje oparte są o niemal 100-procentowe wskazania wyników badań DNA. ©?