Nie wiemy, jak wiele takich wydarzeń miało miejsce w prehistorii ludzkości. Na podstawie 27 szkieletów odkrytych w kenijskim Nataruk niedaleko Jeziora Turkana archeolodzy z Cambridge University ustalili, że miejsce to było polem pierwszej potyczki bitewnej w dziejach ludzkości. Chociaż naukowcy nie wiedzą, co było przyczyną walki ani jakiej użyto broni, uznaje się, że bitwa w Nataruk jest najstarszą naukowo potwierdzoną batalią między dużymi grupami ludzi.

Nas jednak interesują wydarzenia znacznie bliższe w czasie. W 1851 r. brytyjski prawnik i historyk Edward Shepherd Creasy opublikował książkę pod tytułem „15 najważniejszych bitew w dziejach świata. Od Maratonu do Waterloo". W późniejszych latach inni uznani historycy zaczęli uzupełniać tę listę według własnej oceny. Brytyjski polityk i pisarz Edgar Vincent D'Abernon, uznał, że 18. najważniejszą bitwą w dziejach świata była obrona Warszawy przed bolszewickimi hordami w 1920 r.

Znaczenie najważniejszych starć bitewnych odkrywamy dopiero po latach, a nawet po wiekach. Niektóre przynosiły rezultaty długo po opadnięciu kurzu bitewnego. Tak było pod Grunwaldem. Niewielu polskich i litewskich uczestników tej bitwy miało świadomość, że swoją odwagą przyczynią się do upadku Zakonu Krzyżackiego 115 lat później.

2 sierpnia 216 r. p.n.e. pod Kannami Rzymianie przekonali się, że wcale nie są niepokonani. Ta bitwa była jedną z wielu w II wojnie punickiej, ale uświadomiła rzymskiej klasie politycznej, że rację ma Kato Starszy, powtarzając w nieskończoność: „Ceterum censeo Carthaginem delendam esse". Zwycięstwo Kartagińczyków pod Kannami stało się początkiem ich końca. Rzymianie zrozumieli, że z Kartaginą nie można negocjować i żyć w pokojowych stosunkach. Klęska rzymskich wodzów Gajusza Terencjusza Warrona i Lucjusza Emiliusza Paulusa w 216 r. p.n.e. przyczyniła się do zwycięstwa Scypiona Afrykańskiego Młodszego 70 lat później. Kartagina została wymazana z mapy świata, ponieważ wcześniej Hannibal upokorzył osiem rzymskich legionów. Jakże wiele było podobnych wydarzeń, które w ocenie współczesnych traktowano jak sukces, a w dłuższej perspektywie okazywały się preludium do klęski.

Były też bitwy, które bezpośrednio zmieniały świat, decydowały o kierunku rozwoju kultury, cywilizacji, religii bądź określonej doktryny politycznej. Bitwa pod Maratonem w 490 r. p.n.e. zatrzymała perską ekspansję i przyczyniła się do rozkwitu greckich państw-miast oraz greckiej myśli filozoficznej i społecznej, do której odwołujemy się w naszym kręgu kulturowym. Pokonanie wojsk Dariusza III przez falangę Aleksandra Macedońskiego pod Gaugamelą w 331 r. p.n.e. rozpoczęło epokę helleńską. Zwycięstwo Gajusza Juliusza Cezara pod Alezją w 52 r. p.n.e. zadecydowało o rozwoju cywilizacji łacińskiej na zachodzie Europy. Z kolei klęska legionów w Lesie Teutoburskim zahamowała ekspansję Rzymu na północ. Świat wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej, gdyby na Polach Katalaunijskich w 451 r. Rzymianie – wsparci przez Wizygotów, Alanów i Franków – nie powstrzymali inwazji Hunów.

Bitwy ukazują ludzki geniusz, ale i podłość wielkich wodzów. Prawdziwymi bohaterami nie byli wodzowie, narody czy cywilizacje, tylko zwykli żołnierze. To oni składali ofiarę własnego życia w imię idei, o którą walczono. Tak też było 5 października 1939 r. pod Kockiem. Kiedy Hitler odbierał już „defiladę zwycięstwa" w Warszawie, Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie" pod dowództwem gen. Franciszka Kleeberga po pobiciu pod Jabłoniem i Milanowem oddziałów Armii Czerwonej nadal bohatersko walczyła z Wehrmachtem. Poddała się dzień później, ale tylko z powodu braków żywności i amunicji. Franciszek Kleeberg, choć musiał się poddać, uratował honor polskiego wojska opuszczonego przez Wodza Naczelnego.