Prezydent Rosji Władimir Putin opublikował zapowiadany wcześniej obszerny artykuł z okazji 75-rocznicy zakończenia II wojny światowej. Artykuł został opublikowany na łamach amerykańskiego "The National Interest" oraz na stronie Kremla.

Putin dochodzi w nim do wniosku, że tragiczne wydarzenia z 1939 roku "obciążają sumienie ówczesnego kierownictwa polskiego, które przeszkodziło w zawarciu angielsko-francusko-radzieckiego sojuszu wojskowego i liczyło na wsparcie partnerów zachodnich, kładąc własny naród pod walec hitlerowskiej maszyny zniszczenia".

Putin twierdzi, że Związek Radziecki "był ostatnim krajem w Europie", który podpisał "porozumienie o nieagresji" z hitlerowskimi Niemcami.

Komentując tajny protokół Paktu Ribbentrop-Mołotow odwołał się do decyzji Rady Najwyższej ZSRR z 24 grudnia 1984 roku, w której te protokoły "zostały oficjalnie potępione". Jednocześnie stwierdził, że dokonując agresji wobec Polski 17 września 1939 roku ZSRR "nie miał innych opcji". "W przeciwnym wypadku ryzyko dla ZSRR wzrosłoby kilkakrotnie, ponieważ stara granica radziecko-polska przebiegała kilkadziesiąt kilometrów od Mińska" - napisał Putin.

"Powiem tyle, że we wrześniu 1939 roku władze radzieckie miały możliwość przesunąć zachodnie granice ZSRR jeszcze dalej na Zachód, nawet do Warszawy, ale postanowiono tego nie robić" - oznajmia rosyjski prezydent.

Komentując sowiecką okupację państw bałtyckich Władimir Putin stwierdził, że ZSRR "rozpoczął proces inkorporacji Łotwy, Litwy i Estonii w ramach realizacji celów wojskowo-strategicznych i obronnych". "To odpowiadało zasadom obowiązującego wtedy prawa międzynarodowego oraz prawa państwowego. Dołączenie do ZSRR odbywało się na zasadzie porozumienia, za zgodą wybranych władz lokalnych. Poza tym Litwie w październiku 1939 roku powrócono Wilno wraz z obwodem, które wcześniej należały do Polski" - stwierdził Putin.

W artykule Putin powtórzył promowany od miesięcy przez Kreml pomysł zorganizowania "szczytu piątki" z udziałem Wielkiej Brytanii, Chin, USA, Francji i Rosji. "Mamy konkretne pomysły i inicjatywy" - napisał. "Opierając się na pamięć historyczną, możemy i powinniśmy ufać sobie" - skonkludował.