Prezydent wraz z małżonką złożył wieniec przy Pomniku Bohaterów Getta. 19 kwietnia przypada 78. rocznica powstania w getcie, które wybuchło w momencie, gdy Niemcy zaczęli wywozić Żydów z getta do obozów koncentracyjnych.

Powstanie w getcie warszawskim było pierwszym w czasie II wojny światowej powstaniem miejskim w okupowanej przez niemiecką III Rzeszę Europie.

W powstaniu wzięli udział bojownicy z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego.

Nierówna walka trwała do 16 maja 1943 roku - tego dnia pacyfikujący getto Niemcy wysadzili w powietrze Wielką Synagogę. Po upadku powstania teren getta zrównano z ziemią.

– To była walka do końca, ponieważ oni nie mieli prawa do kapitulacji, oni nie mogli się poddać, nie mogli liczyć na to, że zostaną potraktowani tak, jak jeńcy wojenni - mówił prezydent.

- Oni wiedzieli o tym, że jakiekolwiek poddanie się hitlerowskim Niemcom oznacza dla nich śmierć. Wybrali śmierć z bronią w ręku. Nie godzili się na śmierć w obozach koncentracyjnych, nie godzili się na śmierć w komorach gazowych - dodał.

W czasie pacyfikacji getta Niemcy zabili lub schwytali ok. 56 tysięcy Żydów. Niemcy w trakcie walk stracili 86 żołnierzy, 420 zostało rannych (według danych polskiej prasy podziemnej).