Duszman jako 21-letni żołnierz brał udział w wyzwalaniu obozu w Auschwitz. Był jednym z 69 żołnierzy z 12-tysięcznej dywizji, którzy przeżyli wojnę.

Brał udział również w bitwie o Stalingrad i bitwie na Łuku Kurskim.

Jak przyznał, w czasie wyzwalania obozu nie  wiedział o rozmiarach ludobójstwa, jakie miało tam miejsce. Dowiedział się o tym dopiero w późniejszych latach.

Mimo że podczas wojny odniósł bardzo ciężkie obrażenia, Duszman został jednym z najwybitniejszych szermierzy Związku Radzieckiego, a potem - jednym z najlepszych trenerów tej dyscypliny na świecie. Przez 36 lat prowadził kobiecą reprezentację w szermierce.

Był świadkiem masakry izraelskich sportowców podczas igrzysk w Monachium w 1972 roku, wziętych za zakładników i zamordowanych przez członków palestyńskiego Czarnego Września. Opisywał później swoje przerażenie, zwłaszcza że w tym właśnie okresie poznawał swoje żydowskie korzenie.

W latach 90. Duszman przeprowadził się do Austrii, a stamtąd w 1996 roku - do Monachium, gdzie mieszkał do końca życia. Codziennie, aż do ukończenia 94. roku życia, udzielał lekcji w lokalnym klubie szermierki.

O śmierci Duszmana poinformowała przewodnicząca gminy żydowskiej w Monachium, Charlotte Knobloch, jedna z ocalałych z Holokaustu.

Dawida Duszmana wspomina Thomas Bach, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) i były mistrz olimpijski w szermierce, reprezentant ówczesnych Niemiec Zachodnich. We wpisie, poświęconym Duszmanowi Bach napisał, że kiedy spotkał Duszmana w 1970 roku, ten natychmiast zaoferował mu przyjaźń i radę, pomimo swoich osobistych doświadczeń wojennych.

- To był tak głęboki, ludzki gest, że nigdy, przenigdy go nie zapomnę - napisał Thomas Bach.