Przychodzi facet do księdza.

– Proszę księdza, czy seks w niedzielę to praca? – pyta.

– No tak. To ciężka praca.

Pytający myśli sobie jednak, co ksiądz może na ten temat wiedzieć. Idzie do ministra.

– Panie ministrze, czy seks w niedzielę to praca?

– O tak. Ciężka praca. W niedzielę szczególnie.

Idzie do rabina. Pyta:

– Rebe, czy seks w niedzielę to praca?

– Nie. To przyjemność, nawet wskazana.

– A jednak ksiądz i minister twierdzą, że to praca.

A na to rebe:

– No nie. Gdyby to była praca, to moja żona z pewnością zatrudniałaby do tego zajęcia służącą.

Na Podlasiu zdechła jedyna krowa żywicielka. Postanowiono kupić nową. Krowa z Moskwy kosztowała 2 tysiące rubli, a krowa z Mińska tylko tysiąc. Żydzi kupili krowę z Mińska.

Świetna krowa, pyszne mleko dawała. Pomyśleli więc, że warto byka do niej dopuścić. Ona niestety odganiała od siebie wszystkie kolejne byki sprowadzane z całej okolicy.

Zrozpaczeni Żydzi idą do rabina i opowiadają mu całą historię.

– Słuchajcie, a czy ta krowa nie jest przypadkiem z Mińska? – pyta rabin.Zdumieni Żydzi pytają go, skąd ma taką wiedzę.

– No, cóż. Moja żona jest właśnie z Mińska.