Judaizm często nazywany jest także wyznaniem mojżeszowym. Obydwie nazwy błędnie sugerują, że ten kult jednego Boga powstał za życia człowieka, którego nazywamy Mojżeszem. Jeżeli jednak uznamy Biblię za źródło historyczne, to należy podkreślić, że wyprzedzający o setki lat Mojżesza patriarchowie oddawali cześć swojemu Bogu, budując kamienne ołtarze w miejscach, które wyznaczał im Pan. Ale dopiero Mojżesz jako pierwszy wprowadził do tego izraelickiego kultu świątynię, tworząc w czasie wędrówki przez Synaj przenośny namiot będący sanktuarium Arki Przymierza. Układ tego świątynnego przybytku był miniaturą świątyni, jaką z dziedzińcami, miejscem świętym i najświętszym stworzył w Amarnie (miasto to nosiło wówczas nazwę Achetaton) heretycki faraon Echnaton. Nie wiemy, czy Echnaton przeprowadził reformę religijną pod wpływem opowieści swojego teścia Aja o jedynym Bogu Hebrajczyków. Pewne jest jednak, że monoteizm wcale nie był czymś surrealistycznym dla Egipcjan.

Koncepcja jedynego Stwórcy wszechrzeczy jest o wiele starsza, niż się nam wydaje. Powstała w Heliopolis na samym początku Starego Państwa, a więc już w XXVII wieku przed naszą erą, na tysiąc lat przed potencjalnym przyjściem na świat Abrahama. Kult pomniejszych bóstw pojawił się dopiero dwa wieki później. Wiara w nich pełniła tę samą rolę obrzędową, co kult naszych świętych patronów. Jednak tylko Atum, przemianowany tysiąc lat później na Atona – Stwórca wszystkiego i każdego – nadal był centralną siłą duchową i intelektualną świata, włodarzem wszelkiej energii, ruchu, porządku natury i moralności ludzkiej. Słynna Egipska Księga Umarłych oraz „Teksty z sarkofagów" z czasów panowania od VII do X dynastii (2250–2050 p.n.e.) dowodzą, że politeizm egipski wyrósł na bazie pierwotnego kultu jednego niewidzialnego, niewysłowionego i najdoskonalszego Boga.

Ta surrealistyczna koncepcja była jednak trudna do utrzymania w systemie religijnym, w którym coraz ważniejszą rolę pełnić zaczęli egipscy kapłani.

Pierwotna teologia egipska ma wiele punktów stycznych z późniejszym kultem jedynego Boga Żydów, chrześcijan i muzułmanów. Wystarczy porównać egipskie zaklęcie z Tekstów Piramid, napisane przez kapłanów z Heliopolis, z pierwszymi zdaniami z Księgi Rodzaju lub przepiękny „Hymn do Atona" napisany przez Echnatona z bliźniaczo podobnym i równie pięknym „Psalmem 104".

Wywodzący się z Heliopolis monoteizm egipski nauczał o czterech podstawowych elementach porządku świata u jego zarania: istnieje najwyższy Bóg i nie ma nic innego, świat otaczają pierwotne wszechogarniające wody, światło i przestrzeń nazywane Szu i Tefnut, a Bóg w pierwszym akcie kreacji dokonuje rozdzielenia nieba (Nut) od ziemi (Geb). Księga Rodzaju przedstawia ten sam prolog wielkiego dzieła stworzenia: istnieje Bóg i nie ma niczego innego, wszystko pokryte jest bezmiarem wód i ciemności, Bóg czyni światłość i rozdziela ziemię od nieba i morza.

Czy zatem w ogóle można mówić, że przywrócenie przez Echnatona monoteizmu było jakąkolwiek rewolucją? Tak, ponieważ faraon czynił sam siebie jedynym kapłanem – archetypem przyszłego arcykapłana jerozolimskiego. Jego Wielka Świątynia Atona w Amarnie, długa na 730 m i szeroka na 229 m, była prawzorem I i II Świątyni Jerozolimskiej. Obie świątynie były pozbawione figur i wizerunków niewidzialnego Boga, za to wypełniające je promienie światła były jedynym widocznym znakiem Jego obecności.

W najświętszym miejscu jerozolimskiego Przybytku była umieszczona skrzynia – symbol przymierza z Panem. Podobną do arki skrzynię odnajdzie w grobie Tutanchamona w 1922 r. Howard Carter. Tysiąc lat po Echnatonie arcykapłan będzie się przed tą arką zwracał do Boga wezwaniem „Adonai!". Jakby przypominał nieco zniekształcone imię Boga wypowiadane w najświętszym miejscu amarnańskiej świątyni przez zdeformowanego przez chorobę faraona.