Dwa wcześniejsze felietony publikowane w tym cyklu opisywały rozwój internetu od strony sprzętowej. Opowiedziałem, jak powstała idea sieci niemającej żadnego centralnego punktu, jak powstawały skuteczne protokoły przesyłania wiadomości, wyszukiwania domen, routery do kierowania ruchem itp. Natomiast rosnąca liczba podmiotów korzystających z internetu (osób prywatnych i instytucji) spowodowała konieczność tworzenia narzędzi do odnajdywania potrzebnych informacji w ich szybko rosnących zasobach. O historii rozwoju tych narzędzi opowiem w tym felietonie.

Kopanie nor w internecie

Dziś już prawie nikt tego nie pamięta, ale pierwszym narzędziem, którym ja sam przeszukiwałem w latach 90. XX wieku sieciowe bazy danych, był protokół wymiany informacji o nazwie Gopher. Powstał w kwietniu 1991 r. na Uniwersytecie Minnesota w placówce o nazwie Microcomputer, Workstation, Networks Center i został początkowo zbudowany w celu dystrybucji informacji wewnątrzwydziałowej. Ponieważ jednak był to bardzo udany produkt, który pozwalał docierać do różnych danych (liczb, tekstów, grafiki, a nawet danych binarnych) umieszczonych w różnych komputerach, bardzo szybko się rozpowszechnił. Gopher miał trudne zadanie, bo komputery podłączone do internetu były zróżnicowane pod względem architektury i wykorzystywały różne protokoły komunikacyjne (FTP, Telnet, WAIS itp.). Pierwszy serwer Gophera w Polsce został uruchomiony w końcu listopada 1992 r. w Toruniu. Jego administratorem był astronom Rafał Maszkowski.

Czytaj więcej

Jak nauczyliśmy maszyny liczyć i myśleć za nas? Część 34: Początki internetu w Europie i Polsce

Nazwa tego protokołu wzięła się od sympatycznego amerykańskiego zwierzątka, które kopie nory i długie tunele, zatem program, który „drążył tunele informacyjne” w internecie, nazywał się właśnie Gopher (po polsku mówiliśmy na niego „Świstak”). Był on na pewnym etapie rozwoju internetu wręcz niezastąpiony.

Lepsze jest wrogiem dobrego

Ale pojawiło się coś lepszego i Gopher poszedł w zapomnienie. 12 listopada 1990 r. Tim Berners-Lee i jego koledzy z ośrodka CERN (pod Genewą) opublikowali opracowywany od 1989 r. protokół komunikacji komputerowej WWW (World Wide Web, czyli sieć o zasięgu światowym). Protokół ten pozwalał na bezpośredni dostęp do zawartości baz danych, bez potrzeby szczegółowego przeszukiwania sieci. Protokół komunikacji WWW miał służyć naukowcom w CERN, ale po jego upowszechnieniu 6 sierpnia 1991 r. służył także zwykłym użytkownikom internetu.

Tim Berners-Lee opublikował cztery główne idee swojego projektu: dwa systemy ogólnodostępnych unikatowych lokalizatorów oraz identyfikatorów zasobów sieci: Uniform Resource Locator (URL) i Uniform Resource Identifier (URI), a także język służący do projektowania stron WWW – HyperText Markup Language (HTML) oraz protokół przesyłania dokumentów hipertekstowych HyperText Transfer Protocol (HTTP). Twórcą języka HTML (oraz samej koncepcji hipertekstu, ogłoszonej po raz pierwszy w 1969 r.) był Douglas Engelbart, ten sam, który wymyślił w 1964 r. myszkę komputerową. Pisałem o nim w „Rzeczy o Historii” z 3 grudnia 2021 r.

Co to jest hipertekst? Krótkie wyjaśnienie dla nieinformatyków: hipertekst umożliwia natychmiastowe przechodzenie od jednych stron internetowych do innych poprzez proste klikanie wyróżnionych w tekście wyrazów, ikon lub obrazów będących łącznikami do powiązanych merytorycznie informacji, niezależnie od tego, czy znajdują się one na tym samym komputerze, czy też na odległych komputerach. Jego wprowadzenie w WWW prowadziło do wirtualnego połączenia zawartości wszystkich serwerów na całym świecie z każdym komputerem, który został dołączony do internetu. W efekcie internauci uzyskali dostęp do całej pamięci świata, niczym do swojej własnej.

Pierwsze przeglądarki sieciowe

Pierwsze formy komunikacji sieciowej były bardzo „zgrzebne” i opierały się wyłącznie na tekstach. Wprawdzie był to hipertekst (oparty na wykorzystaniu języka HTML), ale daleko mu było do urody i wdzięku dzisiejszych stron WWW. Potem jednak Marc Andreessen i Eric Bina nadali całemu temu przedsięwzięciu nowe przyspieszenie, wymyślając program Mosaic, będący protoplastą wszystkich obecnych przeglądarek sieciowych. Został on udostępniony 28 września 1993 r. przez NCSA (National Center for Supercomputing Applications) na Uniwersytecie Illinois.

Penetracja sieci nabrała barw, pojawiły się w internecie obrazy i inne przekazy multimedialne, nagle więc wszyscy go pokochali! Właśnie wtedy i właśnie dlatego zaczął się lawinowy wzrost popularności internetu, którego konsekwencją jest jego dzisiejsza pozycja. Niebagatelny wpływ na to zjawisko miał także fakt, że internet przestał być medium służącym wyłącznie środowiskom naukowym i stał się m.in. platformą, na której zaczęto uprawiać działalność gospodarczą.

Ofensywa Skandynawów

Czytelnicy tych felietonów przyzwyczaili się już (zapewne) do tego, większość ważnych faktów związanych z historią informatyki wiąże się z nazwiskami Amerykanów lub (rzadziej) Brytyjczyków. Ale na początku lat 90. XX wieku osiągnięcia najpierw Finów, a potem Norwegów bardzo istotnie przyczyniły się do rozwoju przeglądarek internetowych. Już bowiem w kwietniu 1992 r. czterech studentów Helsińskiego Uniwersytetu Technicznego: Kim Nyberg, Teemu Rantanen, Katie Suominen i Kari Sydänmaanlakka pokazało przeglądarkę Erwise. Była to przeglądarka z interfejsem graficznym zastosowanym o rok wcześniej niż w przeglądarce Mosaic. Jednak przeglądarka Erwise nie odegrała istotnej roli w historii rozwoju informatyki, wspominam o niej jedynie dla porządku.

Inaczej było z produktem norweskim o nazwie Opera. Pierwsza wersja tej przeglądarki powstała w 1994 r. w firmie Telenor w Oslo. Rok później twórcy Opery Jon Stephenson von Tetzchner i Geir Ivarsøy opuścili Telenor i założyli przedsiębiorstwo Opera Software zajmujące się jej rozwojem i dystrybucją. Premiera tej przeglądarki miała miejsce 18 kwietnia 1996 r. Jak w przypadku większości popularnych programów pojawiło się potem bardzo wiele kolejnych wersji Opery.

Opera ma wielu zwolenników, tym bardziej że program ten rozpowszechniany jest (od 20 września 2005 r.) za darmo, na licencji freeware. Jednak w tym samym czasie co Opera powstali jej dwaj najsilniejsi konkurenci: Netscape Navigator oraz Internet Explorer, dlatego Opera nigdy nie stała się czołową przeglądarką na tym rynku.

Kariera programu Netscape Navigator

Rolę czołowej przeglądarki sieciowej odgrywał przez kilka lat – w sposób niekwestionowany – Netscape Navigator. Pierwsza wersja tego programu powstała w 1994 r. jako produkt firmy Netscape Communications Corporation, specjalnie założonej przez Marca Andreessena i Jamesa H. Clarka. Przypominam, że nazwisko Marca Andreessena pojawiło się już wcześniej, bo był on twórcą przeglądarki Mosaic.

Netscape Navigator odniósł wielki sukces. W połowie lat 90. XX wieku opanował – jak się szacuje – 90 proc. rynku. Początkowo była to tylko przeglądarka. Słowo „Netscape” powstało przez analogię do angielskiego słowa „landscape”, czyli krajobraz. Netscape początkowo miał tylko umożliwiać ogląd sieci, rozglądanie się w niej, wyszukiwanie potrzebnych obiektów.

Potem jednak do Netscape wprowadzono dodatkowe udogodnienia: program pocztowy (pozwalający na wysyłanie i odbieranie e-maili oraz na udział w grupach dyskusyjnych), edytor języka HTML (żeby użytkownik mógł projektować własne strony WWW), komunikator internetowy (umożliwiający kontakt dwóch lub więcej użytkowników w czasie rzeczywistym i ich swobodną konwersację), oddzielne ramki w obrębie jednej strony internetowej, możliwości korzystania z języka Java itp.

Wkracza Microsoft

Sukces opisanych wyżej przeglądarek był wynikiem tego, że najsilniejszy gracz na rynku, firma Microsoft, producent systemów Windows i pakietów programów biurowych Office, początkowo zlekceważył potrzeby użytkowników internetu. Jednak w 1995 r. olbrzym się obudził i zaprezentował przeglądarkę Internet Explorer (IE). Powstała ona na bazie kodu programu Mosaic (kupionego przez firmę Microsoft od końcowego właściciela tego programu, firmy Spyglass). Pierwsza wersja IE miała swoją premierę 23 sierpnia 1995 r. i weszła w skład systemu Windows 95. Początkowo przeglądarka ta nie osiągnęła dużego sukcesu (bo rynek należał wtedy do Netscape’a), ale program ten stale ulepszano i w 1997 r. Netscape stracił swoją czołową pozycję na rzecz IE.

Obecnie funkcjonuje inny lider, bo od 29 lipca 2015 r. flagową przeglądarką Windows jest Microsoft Edge, którą na etapie prac projektowych nazywano Spartan. Znajduje się ona w wyposażeniu Windows 10 i zapewne będzie też w nowszych wersjach tego systemu, a zatem korzystać z niej będą ogromne liczby użytkowników komputerów na całym świecie.

Aktualnie bardzo silnym konkurentem przeglądarek firmy Microsoft jest program Google Chrome. Jest on dedykowany użytkownikom systemu Windows, dlatego ostro konkuruje z Microsoft Edge, ale jest dostępny także na urządzeniach mobilnych działających pod systemami Android oraz iOS. Pierwsza wersja Google Chrome została zaprezentowana 2 wrześnie 2008 r., ale potem była stale doskonalona. Obecnie (w momencie pisania tego felietonu) była dostępna już 105. wersja tego programu. Dane statystyczne z grudnia 2016 r. wskazują, że przeglądarka ta jest używana przez blisko 60 proc. wszystkich użytkowników internetu na świecie.

Kto polubi ognistego liska?

Na wzmiankę w tym felietonie zasługuje także przeglądarka Firefox stworzona przez firmę Mozilla. Przeglądarka ta ma bardzo sympatyczne logo w postaci rudego liska owijającego się wokół błękitnego globu ziemskiego (który po 2019 r. zastąpiła fioletowa kulka). Przeglądarka jest lubiana, zwłaszcza w Polsce. Firefoxa po raz pierwszy zademonstrowano 23 września 2002 r. pod nazwą Phoenix. Obecną nazwę Firefox nadano programowi 9 lutego 2004 r. po całej serii zmian nazw wynikających z konfliktów z zastrzeżonymi nazwami innych produktów informatycznych.

Przeglądarka Firefox oparta jest na udostępnianym na licencji MPL (czyli za darmo) „silniku” Gecko. Fundacja Mozilla wydała szereg wersji tej przeglądarki (ostatnia, o oznaczeniu 103.0.2, ukazała się 9 sierpnia 2022 r.).

Powyższy przegląd nie obejmuje wszystkich przeglądarek, bo powstało ich i było w użyciu dużo, na przykład przeglądarka Konqueror dla systemów Unix i Linux, przeglądarka Safari używana w komputerach Apple oraz iPhone’ach i iPadach. I wiele innych. Nie sposób jednak wymienić i omówić wszystkich, ale dobrze, że są, bo dzięki nim mamy cały świat w zasięgu jednego kliknięcia!

Autor jest profesorem AGH w Krakowie