W niedzielę o godz. 11 przy pomniku żydowskich ofiar w Jedwabnem naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówi modlitwę za zmarłych, złożone zostaną kwiaty i zapalone znicze. Odczytane zostaną treny m.in. przez aktora Michała Żurawskiego. Nie są planowane przemówienia.

Chociaż to 80. rocznica zbrodni, do czwartku udziału w niej nie potwierdzili przedstawiciele rządu. Prezydenta Andrzeja Dudę będzie reprezentował doradca Paweł Czerwiński. Będzie też rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar, przedstawiciele ambasady Niemiec i Izraela, środowisk żydowskich, w tym Szewach Weiss oraz urzędnicy Kancelarii Senatu. Kościół będzie reprezentował bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego.

W związku z 80. rocznicą wydarzeń Żydowski Instytut Historyczny oraz Muzeum Żydów Polskich POLIN przygotowały program upamiętniający ofiary zbrodni. 10 lipca o godz. 14.30 odbędzie się spacer po muzeum „Oblicza przemocy", w trakcie którego przeanalizowane zostaną przypadki pogromów, do których dochodziło na ziemiach polskich od średniowiecza po wiek XX. Tego dnia o godz. 18 w kinie Muranów można obejrzeć film Anki i Wilhelma Sasnali „Z daleka widok jest piękny", potem odbędzie się dyskusja, jak polskie społeczeństwo radzi sobie z pamięcią o zbrodni. 11 lipca o godz. 18 Muzeum POLIN organizuje debatę online „Lato pogromów 1941. Historia, pamięć, rozrachunek" z udziałem badaczy, zajmujący się historią Polski, Litwy i Ukrainy.

10 lipca 1941 r. kilkuset żydowskich mieszkańców Jedwabnego w powiecie łomżyńskim zostało żywcem spalonych w stodole. Chociaż niemiecka inspiracja tej zbrodni jest niewątpliwa, jej bezpośrednimi wykonawcami byli Polacy z Jedwabnego i okolicznych wsi. Potwierdziło to śledztwo prowadzone przez prokuratora IPN. Ale do dzisiaj niektórzy historycy podważają te ustalenia.

Prof. Andrzej Żbikowski, kierownik Działu Naukowego ŻIH, napisał, że w Jedwabnem 10 lipca 1941 r. Polacy spalili w stodole oraz zamordowali w jej okolicy prawie wszystkich tutejszych Żydów, łącznie ponad 1 tys. osób. „Spośród wielu innych mordów popełnionych na Białostocczyźnie i w Łomżyńskiem latem 1941 r. ten wyróżnia liczba ofiar oraz liczba osób postawionych po wojnie przed sądem, uznanych za współwinnych śmierci Żydów lub od tego zarzutu uwolnionych. W całym materiale dowodowym wspomina się aż o 102 mieszkańcach Jedwabnego i najbliższych okolic, którzy albo brali udział w zbrodni, albo byli jej bezpośrednimi świadkami" – napisał na stronie ŻIH prof. Żbikowski.

„Jednym z kluczowych czynników wydarzeń była niemiecka zachęta i przyzwolenie na przemoc wobec Żydów. W Jedwabnem istniał posterunek żandarmerii polowej, a w dniu lub w przeddzień zbrodni przybyło komando niemieckiej Policji Bezpieczeństwa, które odbyło rozmowy ze spontanicznie wyłonionymi władzami miejskimi. To właśnie burmistrz Marian Karolak i jego przyboczni odegrali główną rolę w organizacji pogromu" – czytamy na stronie POLIN.

Historycy dodają, że zbrodnia w Jedwabnem nie była odosobnionym przypadkiem. Do podobnego mordu doszło w pobliskim Radziłowie i Wąsoszu. W sumie w tym regionie antyżydowskie wystąpienia latem 1941 r. miały miejsce w ponad 20 miejscowościach.