Halina Cieślicka jest córką więźnia politycznego z końca lat 40. Jej ojciec został skazany na cztery i pół roku więzienia. Z akt IPN wynika, że Edward Dziedziejko został skazany w maju 1949 r. przez sąd wojskowy w Szczecinie za udział w działaniach zbrojnych podejmowanych w czasie wojny przez jego oddział partyzancki przeciwko oddziałom partyzantki sowieckiej.

W okolicach Stołpc należał on do oddziału „Legiony Polskie”, był prawdopodobnie adiutantem dowódcy o pseudonimie „Góra”. Zdaniem stalinowskiego prokuratora oddział ten miał współpracować z Niemcami, próbowano mu udowodnić także udział w zabójstwach osób cywilnych, w tym Żydów (sąd tego nie potwierdził). Skazany został też za dezercję z Urzędu Bezpieczeństwa. Po wojnie bowiem wstąpił do milicji, a potem do UB, zdezerterował, gdy dowiedział się, że ktoś napisał anonim do jego przełożonych o jego wojennej przeszłości.

Czytaj więcej

Instytut Pileckiego upamiętnia zamordowanych za pomoc Żydom

Karę odbywał w Ośrodku Pracy Więźniów w Milowicach. Został zwolniony w 1953 r.

– Kiedy wyszedł, był wrakiem człowieka, chudy, znerwicowany, chory na serce, ciągle chodził po pokoju i długo nie mógł znaleźć pracy. Nie doczekał emerytury, zmarł, gdy miał 63 lata – opowiada Halina Cieślicka. Wspomina, że jako mała dziewczynka chodziła z mamą do więzienia, żeby zobaczył ją ojciec. Żyli w skrajnym ubóstwie.

– Ojciec został pośmiertnie zrehabilitowany w 1994 r. i przyznano mu odszkodowanie, które obejmowało tylko utratę zarobków w czasie pobytu w więzieniu. Przyjęto, że miesięcznie tracił 550 zł – opisuje Halina Cieślicka. Dodaje, że sąd nie wziął pod uwagę cierpień jego i rodziny, a także że sądowa rehabilitacja pozbawiła ją możliwości starania się o godne zadośćuczynienie.

Niedawno w sprawie zbrodni popełnionych na jej ojcu pion śledczy IPN w Szczecinie prowadził śledztwo. Umorzył je, bo stwierdził, że odpowiedzialni za represje funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, prokurator i sędziowie już nie żyją.

Czytaj więcej

Zapad’81. Manewry wojsk i naciski na Polskę

– W czasie tego śledztwa odżyły stare rany – wspomina pani Halina. I dodaje, że o ile zbrodnie popełniane przez oprawców, którzy nad nim się znęcali, nie przedawniają się jako zbrodnie przeciwko ludzkości, to sprawa o zadośćuczynienie się przedawniła.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Przypomnijmy, że od poprzedniego roku państwo stworzyło szereg udogodnień dla osób, które mają status osoby opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych. Mogą oni m.in. otrzymywać świadczenia pieniężne i pomoc finansową przyznawaną przez szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, korzystać poza kolejnością z opieki zdrowotnej, trafić do domu pomocy społecznej (z możliwością starania się o zwolnienie z opłat). Przysługuje im prawo do świadczenia wyrównawczego, jeśli pobierają emeryturę lub rentę w kwocie niższej niż 2676,88 zł brutto miesięcznie. Mogą nawet płacić połowę za bilet w komunikacji miejskiej, przysługuje im dodatkowy pięciodniowy urlop w roku. Okresy uwięzienia lub internowania przy ustalaniu prawa do emerytury lub renty są liczone w wymiarze podwójnym do okresów składkowych.

Zapytaliśmy Urząd ds. Kombatantów, czy są jakieś przepisy, które mogą wesprzeć członków rodzin ofiar reżimu stalinowskiego. – Nie jest nam znana żadna ustawa, która przewidywałaby możliwość uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania za krzywdę lub szkodę wyrządzoną „pośrednio” członkom rodziny osoby represjonowanej z powodów politycznych. Dostępna jest droga sądowa w trybie powództwa cywilnego, ale należy się liczyć z zarzutem przedawnienia roszczeń – poinformował nas Mateusz Glinka-Rostkowski, rzecznik Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

– Jesteśmy zostawieni sami sobie, takich osób jest więcej – mówi Halina Cieślicka i apeluje o kontakt osoby, które znajdują się w podobnej sytuacji. – Być może rozwiązaniem będzie pozew zbiorowy lub skierowanie sprawy do europejskiego trybunału. Bo polskie władze nie są w stanie wyrównać tych krzywd.