O planowanym na koniec sierpnia pochówku Danuty Siedzikówny „Inki" oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka" jako pierwsi poinformowaliśmy na początku czerwca. Teraz datę tę potwierdził nowy prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. Zapowiedział, że udziałem w tej uroczystości symbolicznie rozpocznie swoją publiczną misję. Przypomnijmy: 28 sierpnia minie 70 lat od wykonania wyroku śmierci na tych bohaterach przez komunistycznych funkcjonariuszy.

Organizatorem pogrzebów „Inki" i „Zagończyka" będzie IPN (zyskał takie kompetencje po ostatniej nowelizacji ustawy). Rodziny żołnierzy zdecydowały, że pochówek będzie wspólny. Dlaczego? Obydwoje zginęli tego samego dnia w 1946 r., pochowani zostali też obok siebie w bezimiennym grobie. Miejsce to jesienią 2014 r. odnalazł na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku zespół poszukiwawczy IPN kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

Z naszych informacji wynika, że dopinane są szczegóły organizacyjne uroczystości. Scenariusz pogrzebu w przyszłym tygodniu przedstawi na konferencji prasowej prezes IPN dr Jarosław Szarek. Z naszych informacji wynika, że wstępny plan zakłada wystawienie szczątków „Inki" i „Zagończyka" 27 sierpnia w kaplicy Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

– 28 sierpnia 2016 roku odbędzie się uroczystość pożegnalna Danuty Siedzikówny „Inki" i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka". Mam nadzieję, że wydarzenie to przejdzie do historii Polski, będzie to uroczystość szczególna, podobnie jak niedawne pożegnanie Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki" w Warszawie. To będzie uroczystość państwowa z udziałem wojska – mówi nam prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN.

Pytany, czy weźmie w niej udział prezydent Andrzej Duda, profesor odpowiada: – Data pogrzebu znajduje się w kalendarzu pana prezydenta.

Zapytaliśmy w środę Kancelarię Prezydenta RP o udział głowy państwa w pogrzebie, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Bartłomiej Misiewicz, rzecznik MON, poinformował nas, że szef resortu obrony Antoni Macierewicz wystąpił do prezydenta Dudy z wnioskiem o pośmiertne awansowanie „Inki" na pierwszy stopień oficerski, czyli podporucznika. Na razie nie wiadomo, czy awansowany zostanie też „Zagończyk". Do MON nikt nie złożył takiego wniosku.

„Inka" i „Zagończyk" zostaną pochowani w miejscu, gdzie dotychczas znajdował się ich symboliczny grób – na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku.

Ciała Siedzikówny i Selmanowicza były zakopane na głębokości 50 cm pod chodnikiem na tym cmentarzu. Ich szczątki zostały zidentyfikowane po przeprowadzeniu badań DNA.

W czasie wojny obydwoje służyli w tym samym oddziale AK. Po aresztowaniu przez UB „Inka" wysłała do bliskich gryps, w którym napisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Obydwoje stanęli przed plutonem egzekucyjnym 28 sierpnia 1946 r. Po pierwszej salwie, oddanej z odległości 3 metrów, jeszcze żyli. Dobił ich strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego Franciszek Sawicki.