Autorzy wystawy podkreślają, że Gliński – według ich wiedzy – „nie zwiedził jeszcze wystawy”. „Nie przeszkadza to Panu w formułowaniu pod jej adresem najostrzejszych oskarżeń, będących w jaskrawej sprzeczności z opiniami ogromnej większości tych, którzy wystawę zwiedzili” dodają, podkreślając, że są zbulwersowani postawą wicepremiera.

Na zarzut, że wystawa nie pokazuje „wyjątkowości polskiego doświadczenia II wojny światowej” odpowiadają, że „jedna z najbardziej rozbudowanych części wystawy bardzo szczegółowo rekonstruuje właśnie fenomen polskiego oporu i przede wszystkim Polskiego Państwa Podziemnego”. „Nie ma w tej chwili w Polsce drugiego  muzeum, które pokazywałoby zarówno polską walkę, jak i martyrologię w  czasie wojny w sposób równie pełny jak Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku” – podkreślają.

Autorzy listu wyrażają zdumienie słowami Glińskiego, który mówił, iż „Irena Sendlerowa jest schowana gdzieś za hydrantem” – co, ich zdaniem, „nie licuje z powagą ministra”. Zapewniają też, że – wbrew zarzutom Glińskiego – „w wielu miejscach wystawy pokazują martyrologię polskiego duchowieństwa”. Odrzucają też domaganie się przez Glińskiego używania terminu „żołnierze wyklęci” przekonując, iż określenia „podziemie antykomunistyczne” i  „podziemie niepodległościowe” są „dla (…) historyków znacznie bardziej adekwatne i neutralne”.

„Jako współautorzy wystawy Muzeum II Wojny Światowej apelujemy do Pana o zaniechanie tych szkodliwych zamierzeń, godzących w polską historię.  Prosimy, by zapoznał się Pan z wystawą Muzeum II Wojny Światowej i wtedy podjął merytoryczną dyskusję na temat jej rzeczywistego kształtu. Prosimy też, by pozwolił Pan zapoznać się z wystawą  milionom Polaków i zainteresowanych Polską widzów  z  zagranicy, dla których została ona stworzona. Wszyscy oni mają prawo do wyrobienia sobie na jej temat własnego zdania” – apelują autorzy listu odpowiadając na zapowiedź zmian w wystawie sformułowaną przez wicepremiera. Dodają, że „jeżeli podjęte zostaną arbitralne próby zmiany wystawy Muzeum II  Wojny Światowej, nieuzgodnione z jej autorami, wystąpią w jej obronie na drogę sądową na gruncie przysługujących im praw autorskich”.

„Wystąpienie to będziemy traktowali jako obronę polskiej historii przed nieuprawnioną ingerencją ze strony polityków” – dodają.
Pod listem podpisali się: prof. dr hab. Paweł Machcewicz; dr hab. Piotr M. Majewski, dr Janusz Marszalec i dr hab. Rafał Wnuk, prof. KUL.

- (W Muzeum II Wojny Światowej) Będzie się stopniowo zmieniać ekspozycja, bo w mojej opinii, tam są niedopuszczalne manipulacje. Nie ma postaci ojca Kolbe. Irena Sendlerowa jest schowana gdzieś za hydrantem. Rotmistrz Pilecki pokazany skromniutko, nie istnieje określenie "żołnierze wyklęci" - mówił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Gliński.