Bazując na wyborze internautów, muzeum chce skupić się na jednej historii, która najbardziej zaciekawi głosujących. W związku z sukcesem poprzedniej wystawy "Pilots of the Caribbean" muzeum RAF postanowiło uwzględnić w głosowaniu także pilotów spoza Wielkiej Brytanii. W ten sposób do zestawienia trafił polski przedstawiciel - mjr Franciszek Kornicki.

Sylwetka "zwycięskiego" pilota ma znaleźć się w muzeum obok samolotu Spitfire VB BL614. Organizatorzy głosowania zaproponowali 11 postaci.

Do głosowania zachęcają m.in. politycy, dziennikarze, czy polska ambasada w Wielkiej Brytanii.

Mjr Kornicki, ostatni żyjący dowódca polskich dywizjonów w Anglii, za najcięższy okres swojej służby uznał rok 1941 - po bitwie o Anglię, kiedy Brytyjczycy rozpoczęli ofensywne naloty przeciw Niemcom we Francji. - Każdy lot kończył się krwawo, i dla nas, i dla nich, tak było dopóki Niemcy nie zaatakowali Rosji sowieckiej, wtedy dużo lotnictwa myśliwskiego odeszło na wschód - mówił pięć lat temu , podczas uroczystości odznaczenia przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Kornicki dowództwo nad dywizjonem 308 objął w 1943 roku w wieku zaledwie 26 lat. Za zasługi wojenne został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Z RAF odszedł na emeryturę wojskową dopiero w 1972 roku, po czym pracował w Komisji Szkolenia Gazownictwa i w Ministerstwie Obrony Zjednoczonego Królestwa.

- Teraz nasz wysiłek jest bardziej doceniany przez Anglików, wcześniej tak nie było – mówił w 2015 roku polski lotnik. Podkreślał, że młodzi angielscy historycy zaczęli się tą historią interesować i dużo zrobili, żeby pamięć o Polakach przetrwała.

W internetowym głosowaniu dziennika "Telegraph" Kornicki ma ponad 215 tys. głosów. Na drugiego, słynnego Douglasa Badera, który latał mimo utracenia obu nóg, głosowało niecałe 4 tys. internautów.