- Spotykamy się tu, żeby krzyknąć: popatrzcie, do czego może prowadzić antysemityzm, ksenofobia, rasizm. (Może prowadzić) Do tego, że człowiek zachowuje się w taki sposób, w jaki trudno sobie w ogóle wyobrazić, iż człowiek mógłby się zachować - podkreślał Duda.

Czytaj więcej: 

1000 lat przejściowo w Polsce - wywiad z prezydentem Izraela

Efraim Zuroff: Śmierć Żydów cieszyła wielu Polaków

Mówiąc o Holokauście prezydent Duda nazwał go "jednym z najtragiczniejszych zdarzeń jakie miały miejsce w historii Polski". Prezydent wspominał, że w Polsce "przez prawie tysiąc lat żyły obok siebie dwa narody, polski i żydowski". - Gdzie tak wielu Żydów było obywatelami Rzeczypospolitej, gdzie tak wielu Żydów oddało życie za Polskę i za polskość, za to żeby Polska mogła być. Ich groby rozsiane są po całym terenie naszego kraju - nie dlatego, ze ktoś ich zamordował, ale dlatego, że walczyli, by Polska mogła istnieć - mówił prezydent.

Duda przypomniał, że w czasie II wojny światowej 3 mln obywateli Polski narodowości żydowskiej zostało zamordowanych przez nazistowskich Niemców. - Zawsze będziemy o nich pamiętali. Nam Polakom zależy, aby to świadectwo brzmiało - dodał.

Prezydent wspomniał o budzącej kontrowersje w Izraelu nowelizacji ustawy o IPN. Podkreślił w tym kontekście, że "nigdy nie było intencją polskich polityków stworzenie takiej regulacji, która powodowałaby zablokowanie tego świadectwa".

- Przeciwnie, chcieliśmy bronić prawdy historycznej. Ja jako polski prezydent chce tej prawdy bronić z całą mocą, również w tych fragmentach, które są trudne dla Polaków - mówił. Dodał, że niektórzy Polacy zachowywali się w sposób, który trzeba potępić. - Nie boję się o tym mówić. Ae były i zachowania chwalebne - dodał.

- Nigdy nie było systemowej, instytucjonalnej wrogości wobec Żydów ze strony polskiego państwa. Przeciwnie, władze polskie starały się bronić obywateli polskich narodowości żydowskiej. A polskie państwo podziemne karało szmalcowników wyrokami śmierci - przypominał Duda.

- Nasza obecność tutaj powie światu: nigdy więcej antysemityzmu, nigdy więcej ludobójstwa, nigdy więcej Holokaustu - podsumował prezydent.

Z kolei prezydent Izraela Re’uwen Riwlin stwierdził, że "Polska stała się największym na świecie cmentarzem żydowskim".

- Nie można wymazać historii tak bogatej, ale i bolesnej. Izrael śledzi z bliska to co się dzieje tutaj. Mamy pełen szacunek tego rachunku sumienia, który społeczeństwo polskie zrobiło. Ale żądamy, aby Polska podchodziła odpowiedzialnie do badania prawdy o Holokauście - dodał izraelski prezydent.

Marsz Żywych to organizowane co roku od 1996 roku w Dzień Pamięci Ofiar Zagłady przedsięwzięcie edukacyjne w ramach którego młodzież - głównie z Izraela - odwiedza miejsca zagłady stworzone przez Niemców na ziemiach polskich. Uczestnictwo w Marszu ma dawać świadectwo, a także manifestacją przywiązania do takich wartości, jak: godność i równość wszystkich ludzi, tolerancja, prawo każdego człowieka do życia w pokoju.

Nowelizacja ustawy o IPN, o której mówili prezydenci przewiduje karę do trzech lat więzienia dla każdego, kto - wbrew faktom - będzie przypisywał narodowi polskiemu odpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie II wojny światowej. Intencją polskich ustawodawców była przede wszystkim walka z określeniem "polskie obozy śmierci", które pojawiało się w zagranicznej prasie, a także w wypowiedziach polityków. Izrael uznał jednak, że przepisy te mogą zostać wykorzystane do ukrywania prawdy o odpowiedzialności Polaków za Holokaust.