4 czerwca 2012 mija 70 lat od dnia, gdy w czasie akcji deportacyjnej prowadzonej przez Niemców w krakowskim getcie zastrzelony został Mordechaj Gebirtig, poeta tworzący w języku jidysz, pieśniarz żydowski, aktor. Tekst z dodatku "Żydzi Polscy"

Mordechaj Gebirtig przyszedł na świat w 1877 roku na krakowskim Kazimierzu. Jego rodzina nie należała do zamożnych, więc Mordechaj odebrał tylko zupełnie podstawowe wykształcenie i zdobywał zawód stolarza, praktykując u jednego z krakowskich rzemieślników. Jednak najwięcej serca wkładał w pisanie wierszy i scenariuszy sztuk teatralnych. Działał aktywnie w krakowskim kole literatów żydowskich. Z czasem uczynił ze swojego zamiłowania do literatury całkiem poważną profesję.

Istnieje nawet legenda, że Gebirtig założył jeden z pierwszych przed I wojną światową żydowskich teatrów w Krakowie. Nie wiem, ile w tym prawdy, natomiast jego teksty były z powodzeniem wykorzystywane w wielu krakowskich teatrach i zdobywały pochlebne recenzje najbardziej wymagających krytyków. Czasem Mordechaj Gebirtig bywał nawet aktorem. W swych utworach melancholijnie opowiadał o trudach codziennego robotniczego życia oraz krytykował burżuazję. Sympatyzował ze środowiskami socjaldemokratycznymi. Swoje teksty publikował w tygodniku „Socjaldemokrat” i w krakowskim „Dos Jidysze Wort”.

Jednak najbardziej charakterystyczne dla twórczości Gebirtiga były piosenki pisane po polsku i w jidysz. To dzięki nim zyskał przydomek Trubadur Galicji. Gatunek ten można scharakteryzować jako folklor robotniczo-żydowsko-miejski. Wbrew obawom autora znalazły one wielu sympatyków, gotowych nawet kupić prawa do wykonywania tych utworów w sztukach granych w teatrach warszawskich.

Ciekawa historia łączy się również z piosenkami: „Huliet kinderlech” (Bawcie się, bawcie dzieci) oraz „Kinderjon” (Dziecięce lata). Pewnego razu koncertowała w Krakowie amerykańska aktorka Molly Picon. Usłyszawszy piosenki Gebirtiga, zapragnęła wykorzystywać je w granych przez siebie sztukach, na co oczywiście autor chętnie przystał. Był to bardzo ważny moment dla pisarza, ponieważ od tej pory jego twórczość zyskała większe gremium odbiorców i co za tym szło, większą popularność.

Gebirtig otrzymywał coraz więcej propozycji współpracy z kabaretami i teatrami. Zgłosił się nawet do niego amerykański producent teatralny Boaz Young z propozycją włączenia piosenek do operetki „Rumuńskie wesele”. Premiera operetki odbyła się w 1923 roku w Warszawie, a piosenki Trubadura Galicji zrobiły furorę. Popularność piosenek Gebirtiga systematycznie wzrastała.

Napisał ich ponad 100 i to nie tylko dla siebie. Jego córka była znaną krakowską pieśniarką i wykonywała utwory napisane przez ojca.Jednym z najbardziej znanych utworów przepowiadających złowieszczą przyszłość jest „S’brent, undzer sztetł brent” (Gore nasze miasteczko, gore), który urósł wręcz do rangi hymnu gett.

Podczas okupacji hitlerowskiej Mordechaj Gebirtig wraz z żoną i dwiema córkami mieszkał w getcie w Łagiewnikach, a potem w tzw. getcie krakowskim. W tym niewyobrażalnie trudnym czasie Gebirtig nie zaprzestał działalności literackiej. W dalszym ciągu tworzył wspaniałe pieśni i wiersze.

W 1942 roku krakowski poeta, Trubadur Galicji, został brutalnie zamordowany wraz z rodziną przez hitlerowców. Do dzisiaj istnieje na krakowskim Kazimierzu dom, w którym mieszkał poeta. Widnieje tam tablica upamiętniająca tę wyjątkową postać...

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

-współpraca Ewa Szmal