Widowisko zachwyca scenografią, kostiumami, dbałością o detale i atmosferą, która jest niemal mistyczna. Nie oznacza to, że nie mam licznych zastrzeżeń, z których najważniejsze jest jedno: z prawdziwą historią wikingów w IX wieku ten serial ma niewiele wspólnego. Mimo to warto go obejrzeć, ponieważ przedstawione postaci naprawdę niegdyś żyły i budziły trwogę w Europie: to synowie żyjącego w IX wieku króla Danii Ragnara Lodbroka, którzy razem z ojcem zapoczątkowali epokę wikińskich ekspansji na zachód. Ich pochód poprzedzała krwawa legenda, która paraliżowała strachem przeciwników.

Przedwieczny wieszcz

Ale jacy byli naprawdę owi sławni i groźni skandynawscy władcy? Czy wyglądali tak, jak wyobrażają to sobie twórcy serialu „Wikingowie”?

Mamy tylko jeden zachowany z pierwszego tysiąclecia po Chrystusie wizerunek duńskiego władcy Ragnara Lodbroka. W duńskim zamku Frederiksborg znajduje się płaskorzeźba utrzymana wyraźnie w stylistyce rzymskiej. Groźny wiking ma na niej młodzieńczą i gładko ogoloną twarz. Człowiek, którego w XIX stuleciu wyobrażano sobie jako zarośniętego barbarzyńcę w hełmie z bawolimi rogami, nosi tutaj hełm stylizowany na wzór grecki i przypomina Aleksandra Macedońskiego. Jest ukazany jak antyczny heros. Zapewne byłby dumny z takiego portretu, sam przecież uważał się za syna Odyna.

To przekonanie pozostawił swoim sześciu synom z prawego łoża, których miał prawdopodobnie z trzema żonami: osławioną w sagach skandynawskich tarczowniczką Lagerthą, księżniczką gotlandzką Thorą Borgarhjort oraz królową Aslaug. Ta ostatnia jest przedstawiona w serialu jako druga żona Ragnara Lodbroka i matka Ubbego, Hvitserka, Sigurda i Ivara. Filmowa Aslaug obiecuje Ragnarowi, że urodzi mu synów, których przepowiedział mu pradawny nieśmiertelny wieszcz, ukazany w serialu jako zakapturzony ślepiec o zniekształconych rysach. To oczywiście licentia poetica scenarzystów. Wśród społeczności nordyckich wróżeniem zajmowały się kobiety. Taką wieszczkę nazywano völva, vitka lub spakona. Wśród wikingów, którzy byli naszymi przodkami i zamieszkiwali obszary współczesnej Polski, w szczególności na terenach Wielkopolski, takie kobiety zajmujące się czarami nazywano ciotami lub złotymi babami. Nie były one szanowane tak jak ów serialowy wieszcz, któremu z niewiadomych powodów odwiedzający go bohaterowie liżą dłoń. Większość ludzi przeraźliwie bała się owych ciot. Ich magiczna moc była kojarzona jedynie z siłami demonicznymi. Wierzono, że były to złośliwe demony żeńskie – zimnice przynoszące straszne choroby, południce zwane także babami o żelaznych zębach lub zmory, które nocą przenosiły uśpione dusze do krainy koszmarów.

Serialowy wieszcz, choć jest intrygujący, przypomina raczej postać z trylogii Tolkiena niż wikińską völvę. Jego kaptur i kostuch, na którym się opiera, mogą natomiast nasuwać skojarzenie z wędrującym po świecie Odynem – najwyższym w panteonie asów bogiem wojny i wojowników. Żadne inne skojarzenia nie mają chyba sensu.

Legenda tarczowniczki Lagerthy

Podobnie jak z serialowym wieszczem, mamy kłopot z filmową Lagerthą, która w rzeczywistości nie była Dunką, ale prawdopodobnie pochodziła z norweskiej rodziny królewskiej. Jej imię zostało zlatynizowane od norweskiego imienia Hlathgerth. Historia Lagerthy pojawia się na stronach dziewiątej księgi duńskich kronik „Gesta Danorum”. Po najeździe na Norwegię szwedzkiego króla Frø księżniczka Hlathgerth trafiła do burdelu. W pewnym momencie z rozkazu Frø musiała wdziać męski strój i stanąć do walki z wojskami norweskiego króla Siwarda u boku Ragnara Lodbroka. Zachwycony walecznością dzielnej amazonki duński król zakochał się w niej bez przytomności.

Należy jednak pamiętać, że spisana przez Saxo Gramatyka 16-tomowa kronika „Gesta Danorum” powstała między 1185 a 1222 rokiem z polecenia Absalona – wielkiego duńskiego męża stanu, biskupa Lund i założyciela najstarszej duńskiej szkoły – Akademii w Sorø. Saxo Gramatykowi nie sposób odmówić zdolności literackich. Kronika jest napisana pięknym językiem, wciąga narracją, ujmuje opisami i zachwyca umiejętnością tworzenia na wpół mistycznego nastroju. Problem jednak w tym, że wielki kronikarz zręcznie miesza fakty historyczne, podania ludowe i legendy. Najlepszym porównaniem do „Gesta Danorum” jest nasza polska kronika Wincentego Kadłubka.

Księgi od I do IX „Gesta Danorum” niezwykle barwnie opowiadają staronordyckie dzieje, w tym właśnie historię życia Ragnara „Włochate Portki”. Przekazy „Gesta Danorum” mają potwierdzenie w dwóch skandynawskich sagach: „Opowieści o synu Ragnara” oraz „Opowieści o Ragnarze Lodbroku”. Dzieje i czyny Ragnara Lodbroka i jego synów przywoływane są także w pochodzącym z Wysp Orkadów poemacie „Hattalykill” i w anglosaksońskiej kronice, która jako pierwsza podkreślała, że był on ojcem licznego potomstwa, z którego największą sławą okryło się trzech synów: Halfdan, Ivar Bez Kości i Ubbe Ragnarssonowie. I na tych postaciach się skupmy.

Fałszywy wizerunek

Czemu w tych źródłach nie ma wymienionego najznamienitszego syna Ragnara, jakim był Björn Żelaznoboki, którego Szwedzi nazywają Björn Järnsida? Być może z powodu konfliktu, do jakiego doszło między ojcem i synem i który zakończył się wygnaniem Björna z Danii.

Zrozumienie relacji Ragnara Lodbroka z synami komplikuje nam literackie spojrzenie na epokę wikingów. Traktujemy ich jako jeden naród skandynawski o ścisłej więzi etnicznej, językowej i kulturowej. W rzeczywistości tylko religia i kultura spajały liczne ludy północy, które dzisiaj nazywamy wikingami.

Sama nazwa „viking” pochodzi z języka staronordyjskiego, należącego do grupy języków germańskich, używanego przez ludy zamieszkujące terytorium współczesnej Danii, Norwegii i Szwecji. Dzisiejsze języki: norweski, islandzki, farerski, szwedzki i duński oraz wymarły język norn, biorą swój początek od języka staronordyjskiego, z którego wyewoluowały narzecza staronordyjskie. W nich pojawia się słowo „vik” oznaczające zatokę. W pochodzącym prawdopodobnie z VI wieku anglosaskim poemacie skaldycznym „Widsith” (pol. Wędrowiec) po raz pierwszy w historii pojawia się nazwa „wicinga” oznaczająca piratów ze wschodu.

Nazwa wikingowie pochodzi zatem z połączenia dwóch rzeczowników oznaczających zatokę i najeźdźców. Nie zawiera żadnych wskazówek etnicznych czy kulturowych. Być może sama ta nazwa miała pierwotnie wydźwięk pejoratywny lub wręcz wulgarny. Jednoznacznie wskazywała, że wikingowie to barbarzyńcy i bandyci, dla których nie istnieją żadne świętości. To zafałszowany wizerunek. Na pewno nie byli jedynie piratami i grabieżcami. Liczne ślady archeologiczne wskazują, że znacznie częściej byli pomysłowymi kupcami, znakomitymi rzemieślnikami, dobrymi rolnikami, świetnymi rybakami i niezrównanymi cieślami. Różnymi sposobami: morzem i lądem, konno i pieszo, zbrojnie lub pokojowo, docierali od dorzecza Wołgi aż po Kalifat Andaluzji, od Oceanu Atlantyckiego po Morze Kaspijskie. Byli o krok od pokonania chrześcijaństwa i ustanowienia swojego porządku kulturowego w Europie. Dlaczego im się to nie udało? Bo w rzeczywistości byli licznymi ludami i plemionami niemającymi centralnego ośrodka przywódczego.

Zemsta „warchlaków”

Ragnar Lodbrok wcale nie był przywódcą wszystkich wikingów, jak sugeruje legenda głoszona przez Saxo Gramatyka w „Gesta Danorum”. Władał królestwem ciągnącym się od Skanii (południowa prowincja Szwecji) aż do Viken w południowo-wschodniej Norwegii. Jego siedzibą była jednak Zelandia, największa z 443 wysp Danii. Być może jego siedzibą rodową była sama Kopenhaga, która na przełomie IX i X wieku była targowiskiem wikingów. Nigdy nie istniała osada Kattegat, która w serialu jest ukazana jako siedziba fikcyjnego jarla Harraldsona, a potem stolica państwa Ragnara Lodbroka. Krajobraz ukazany w serialu wskazuje, że musiałby to być port nad jakimś norweskim fiordem, otoczony olbrzymimi górami. Tymczasem widoki na Zelandii, gdzie większość życia spędził Ragnar, przypominają bardziej łąki na Mazowszu.

Ragnar był po prostu jednym z władców lokalnych, którego sława docierała do każdego zakątka Skandynawii, ale nie towarzyszyła jej władza polityczna. Nic nie wskazuje, że synowie Ragnara myśleli o zjednoczeniu ludów nordyckich. Ragnar wcale nie potrzebował kontroli nad Skandynawią. Wystarczyło mu, że stał się w mitologii wikingów kimś na wzór Achillesa w mitologii greckiej. W pewnym momencie swojego życia nabrał po prostu przekonania, że jest synem Odyna, którego legenda będzie niepełna, jeżeli nie umrze śmiercią męczeńską. Dlatego rdzeniem legendy o Ragnarze przedstawionej w „Gesta Danorum” była historia złupienia Paryża w 845 r. Ragnar jest przedstawiony w niej jako twórca wielkiego sojuszu wszystkich wikingów z Danii, Norwegii i Szwecji. W rzeczywistości legenda ataku na Paryż miesza się z przekazami o wyprawie pod wodzą Zygfryda, która miała miejsce 40 lat później.

Być może na sławę Ragnara w ogóle złożyły się życiorysy i osiągnięcia wielu historycznych królów skandynawskich. Historycy skandynawscy wskazują na Horika I, Reginfrida czy Rongvalda, zwanego także Ragnallem. Ten ostatni najechał w X w. i pokonał królestwo Northumbrii, a także podbił wyspę Man. W szeregu kandydatów do pierwowzoru legendarnego Ragnara stoi także Reginherus, wikiński wojownik w służbie króla Horika, który w połowie IX w. zaatakował Paryż.

Z „Opowieści o synach Ragnara” oraz „Opowieści o Ragnarze Lodbroku” wiemy, że 20 lat po oblężeniu Paryża Ragnar zdecydował się na wyprawę łupieżczą do wschodniej Anglii. Czy przeliczył się z siłami? A może, szukając męczeńskiej śmierci dopełniającej jego legendę, dał się pojmać w niewolę przez anglosaksońskiego króla Northumbrii Aellę? Jeżeli taki był jego zamiar, to został on zrealizowany wyjątkowo precyzyjnie. XII-wieczny islandzki poemat „Krakumal” przekazuje nam informację, że Aella skazał Ragnara na śmierć przez wrzucenie do dołu ze żmijami. Poniżony Ragnar miał krzyknąć przed śmiercią: „Gdyby warchlaczki wiedziały, jak umiera stary dzik!”.

Te słowa do dzisiaj budzą grozę, ponieważ wbrew wszelkim staraniom króla Aelli słowa duńskiego króla dotarły do owych „warchlaczków”, czyli trzech synów Lodbroka: Ivara Bez Kości, Sigurda Wężowe Oko i Björna Żelaznobokiego. Z ich pomocą Ragnar okrutnie zemścił się na Sasach zza grobu i obudził furię wikingów. Saga o synach Ragnara wspomina, że w 866 r. dwa tysiące wikingów pod wodzą trzech Ragnarssonów spustoszyło anglosaskie królestwo Northumbrii. Rola mściciela przypadła Ivarowi Bez Kości, który za zabicie ojca skazał króla Aellę na karę śmierci przez wykonanie na nim strasznego rytuału krwawego orła.

Król Harald Pięknowłosy

Wśród synów Ragnara Lodbroka dwóch zapisało się w pamięci potomnych w sposób szczególny. Pierwszym był słynący z krzepy Björn Żelaznoboki. W języku staronordyjskim, którym zapewne posługiwali się w pierwszej połowie IX wieku mieszkańcy Danii i Szwecji, jego imię brzmi: Björn Järnsida. I – podobnie jak w przypadku Ragnara i Lagerthy – znana nam historia jego życia to mieszanka legend, przypowieści, anegdot i przekazów kronikalnych. Szwedzi uznają go za swojego pierwszego historycznego króla i założyciela dynastii Englingerów, najstarszego rodu królewskiego rządzącego tym państwem. Jego siedzibą był drewniany gród w Starej Uppsali, który od V do IX wieku prawdopodobnie należał do norwesko-szwedzkiej dynastii Ynglingów. Najbardziej znanym władcą z tego rodu był syn Halfdana Czarnego, półlegendarny król Norwegii Harald I Pięknowłosy (Harfager). W postać tę wcielił się w serialu „Wikingowie” znakomity fiński aktor Peter Wilhelm Franzén.

Ale tu znowu mamy duże przekłamania historyczne. Harald wcale nie zginął w bitwie w kwiecie wieku, ale zmarł ze starości w wieku 83 lat. Taka długość życia, jak na warunki panujące w IX wieku, była nie lada wyczynem. O życiu Haralda I Pięknowłosego wiemy głównie z XII-wiecznego islandzkiego zbioru sag i historii „Íslendingabók”. To za jego życia i przyczyną Islandia została zasiedlona przez „malkontentów” z Norwegii, którym nie spodobało się, że Harald kazał opodatkować grunty będące ich własnością od pokoleń. Autorzy „Íslendingabók” podkreślają, że ostatnia część panowania Haralda została zakłócona przez walkę jego synów. W zależności od źródeł historycznych ich liczba wzrasta od 12 do 20. Pewne jest, że przynajmniej dwunastu przyjęło tytuły królów, z czego dwóch ogłosiło się władcami całej Norwegii. Winy za kłótnie rodzinne, które niemalże przerodziły się w wojnę domową, ponosi sam król Harald I Pięknowłosy: nadawał synom tytuły królewskie i przydzielał ziemie, którymi mieli rządzić jako jego przedstawiciele. W swoje 80. urodziny król Harald I Pięknowłosy uczynił koregentem swojego ulubionego syna Erika Bloodaxe, którego jednocześnie wyznaczył na swojego następcę. Vivente rege miało uchronić dynastię przed rozpadem. Stało się odwrotnie, gdy Harald zmarł trzy lata później, około 933 r.

Sagi głoszą, że Harald Harfager został pochowany pod kopcem w Haugar nad cieśniną Karmsund w pobliżu późniejszego kościoła w Haugesund. Wieki później wyrosło tam miasto Haugesund. Teren wokół Karmsund stał się tradycyjnym miejscem pochówku kilku wczesnych władców Norwegii. W 1872 r., dla upamiętnienia bitwy pod Hafrsfjord, którą datuje się na rok 872, wzniesiono w tym miejscu Narodowy Pomnik Haraldshaugen.

Dziewczynka znaleziona w harfie

Ale wróćmy do Björna Żelaznobokiego, który także zawdzięcza swoją sławę Islandczykom. Historię jego życia opisuje bowiem słynna islandzka Saga Fornaldarowa z XIV wieku zatytułowana „Ragnarssona þáttr” („Opowieść o synach Ragnara”). Z tego źródła wiemy, że matką Björna nie była tarczowniczka Lagertha, jak to ukazano w serialu, ale Aslaug, córka Sigurda i tarczowniczki Brynhildr.

Królowa Aslaug miała swoją własną legendę, o której warto wspomnieć.

Po śmierci Sigurda i Brynhildr dziewczynką zaopiekował się Heimer, przyjaciel rodziny. Martwił się o bezpieczeństwo Aslaug, ponieważ dziewczynka była nadzwyczajnej urody. Jako sierocie groziło jej porwanie i sprzedanie w niewolę. Heimer zrobił więc harfę tak dużą, by dziewczynka mogła się w niej ukryć. Następnie wyruszył w podróż po Norwegii, zarabiając prawdopodobnie jako wędrowny bard. Kiedy dotarł ze swoją harfą i ukrytą w niej dziewczynką do Spangereid w Lindesnes, postanowił przenocować w chłopskim domu Áke i Grimy. Chytry Áke od razu wyczuł, że harfa zawiera jakieś skarby. Jego żona namówiła go do zamordowania Heimera, gdy spał. Kiedy wyłamali obudowę harfy, odkryli wewnątrz małą dziewczynkę, którą postanowili wychować jako własne dziecko. Aby ukryć jej piękno – które najwyraźniej uznali za znak szlachetnego pochodzenia – natarli ją smołą, ubrali w długi płaszcz z kapturem i nazwali Kráka („Wrona”). Wszystkich przekonywali, że dziewczynka jest chora i zdeformowana, przez co dziecko budziło wstręt i lęk wśród sąsiadów.

Dziewczynka podrosła. Pewnego dnia, gdy kąpała się w rzece, zobaczyli ją woje króla Ragnara Lodbroka. Zachwyceni pięknem Kráki opowiedzieli o niej swojemu panu. Ragnar posłał po nią, ale aby sprawdzić jej inteligencję, napisał list, który zawierał dziwny rozkaz: dziewczyna miała się stawić przed jego obliczem bez ubrania, ale nie rozebrana; nie wolno jej było pościć, ale jednocześnie nie mogła jeść; miała przybyć bez towarzystwa, ale nie sama. Kráka zrozumiała, że król sprawdza jej spryt. Przybyła więc ubrana w sieć, przez którą widać było jej wdzięki, z psem jako towarzyszem i gryzła cebulę. Król był pod wrażeniem jej urody i pomysłowości. Szukał mądrej towarzyszki życia, a teraz znalazł także prawdziwą piękność. Jak na wikinga wyjątkowo grzecznie się oświadczył. Ale ona – ku jego zdumieniu – odmówiła, oświadczając, że nie będzie z nim dzielić łoża, dopóki nie wypełni swojej misji w Norwegii.

Co to była za misja? Tego już nie wiemy. Pewne jest jednak, że Ragnar – tak jak miał to w zwyczaju – dopiął swego i poślubił Aslaug. Królowa urodziła mu wkrótce syna Björna, który w latach 859–861 miał poprowadzić flotyllę złożoną z 62 dakkarów na wody Morza Śródziemnego.

Wielka odyseja Björna Żelaznobokiego

Także ta część życia wielkiego szwedzkiego króla jest dyskusyjna. Pierwsze wzmianki o tej wyprawie pochodzą dopiero z XI stulecia, czyli ponad półtora wieku po jej zakończeniu. Ich autorem był sławiący ludy północne kronikarz normandzki Guillaume de Jumièges, który w swoim wielkim dziele „Gesta Normannorum Ducum” (łac. Czyny normańskich książąt) wspomniał Björna i jego przybranego ojca Hasteina. Podobno ów Hastein namawiał nawet Björna, żeby zdobył Rzym i ogłosił się cesarzem. Kim był Hastein, którego nazywano także Anstignem, Haestenem lub Alstingem? Kronika anglosaska, która powstała w IX w. za panowania króla Wessexu Alfreda Wielkiego, wskazywała, że był on jednym z duńskich jarlów. Pikardyjski kronikarz Dudon, opat Saint-Quentin, nazwał go w 1. księdze „De moribus et actis primorum Normannorum ducum” „awanturnikiem Anstignem”.

Warto o tym człowieku pamiętać, bo to on poprowadził kolejne wyprawy wikingów na obszary śródziemnomorskie i dotarł nawet do krajów arabskich. Björn samotnie powrócił do Europy. U wybrzeży Anglii cudem uratował się z katastrofy morskiej, ale jak podaje Guillaume de Jumièges, niedługo później zginął w niejasnych okolicznościach we Fryzji, gdzieś na obecnym pograniczu Danii, Holandii i Niemiec. Ugruntowało się przekonanie, że tego króla pochowano w kurhanie na wyspie Munsö niedaleko Sztokholmu. Dzisiaj nosi on nazwę Björn Järnsidas hög (kopiec Björna Żelaznobokiego). Nie ma jednak żadnych dowodów archeologicznych potwierdzających, że jest to miejsce ostatniego spoczynku tego słynnego wojownika.

Najazd na wschodnią Anglię

Wyprodukowany przez Michaela Hirsta serial „Wikingowie” ukazuje także losy sześciu innych synów Ragnara Lodbroka. Są oni błędnie przedstawieni jako bracia przyrodni Björna Żelaznobokiego. Sigurd Wężowe Oko, Hvitserk, Ubbe, Halfdan i Ivar Ragnarssonowie byli rodzonymi braćmi tego szwedzkiego króla. Tylko pierwszy z nich został królem Danii. Ich matką była wspomniana królowa Aslaug. Tak więc ukazany w serialu konflikt między Björnem jako rzekomym synem Lagerthy a pozostałymi braćmi, będącymi synami Aslaug, jest całkowicie wyssany z palca. Jedyne, co mogło sugerować konflikt między rodzeństwem, to wyprawa śródziemnomorska, na którą Björn wybrał się sam, kiedy Halfdan razem z Ivarem i Ubbe zaangażowali się od 865 r. w wyprawy łupieżcze na wschodnie wybrzeże Northumbrii. Halfdan zmarł tam w 877 r.

Ubbe, czasami nazywany księciem Fryzji, jest postacią sporadycznie wspominaną w kronikach. Łączy się go z legendą męczeńskiej śmierci św. Edmunda. Wszystko wskazuje, że w 865 r. wielka armia, prawdopodobnie dowodzona przez najmłodszego, ale najmądrzejszego z braci – Ivara Bez Kości, przezimowała w Królestwie Wschodniej Anglii, zanim najechała i zniszczyła Królestwo Northumbrii. W 869 r. wikingowie uderzyli na Królestwo Anglii Wschodniej, obejmujące dzisiejsze hrabstwa Norfolk i Suffolk. W obronie ojczyzny zginął król Edmund, którego ze względu na męczeńską śmierć zaczęto w całej Anglii czcić jako świętego. Żadne źródła historyczne z tego okresu nie wspominają o udziale księcia Ubby w tej kampanii. Z czasem jednak zarówno Ivar, jak i Ubba zaczęli być uważani za archetypowych najeźdźców wikińskich i wrogów chrześcijaństwa. Nie możemy zatem ufać hagiograficznym żywotom anglosaskich świętych, które opisują obydwu książąt jako wysłanników piekła.

Niestety, jeszcze więcej zamieszania wprowadza serial History Channel. Ubbe jest pokazany jako pragnący przygód podróżnik, który najpierw dociera do Islandii, potem do wybrzeży Grenlandii, a na koniec osiada gdzieś na północno-wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej.

Pierwszy europejski odkrywca Ameryki

Dzięki langskipom – długim i bardzo smukłym okrętom, nadającym się zarówno do żeglugi śródlądowej, jak i dalekomorskiej – wikingowie norwescy dotarli w 874 r. do wybrzeży Islandii, a 108 lat później pod wodzą Eryka Rudego odkryli wybrzeże Grenlandii.

Sagi o Grenlandczykach i Eryku Rudym wspominają także o niezwykłej przygodzie, jaka przydarzyła się latem 986 r. islandzkiemu kupcowi Bjarniemu Herjólfssonowi. Mimo że urodził się na Islandii, wyjechał na kilka lat do Norwegii. Po pewnym czasie zatęsknił za ojcem i postanowił go odwiedzić. Okazało się jednak, że w czasie jego pobytu w Norwegii ojciec przeniósł się z Islandii na Grenlandię. Bjarni postanowił podążyć śladami ojca, ale po trzech dniach żeglugi jego łódź zboczyła z kursu z powodu mgły i wiatru. „Saga o Grenlandczykach” wspomina, że dopiero kilka dni później pogoda się poprawiła, a zdumiony Herjólfsson ujrzał wybrzeże porośnięte gęstym ciemnym lasem. Krajobraz nie pasował do opisu Grenlandii, żeglarz postanowił więc płynąć dalej, nie schodząc na ląd. Ostatecznie udało mu się zawrócić do Grenlandii. Jego relacje nie wzbudziły większego zainteresowania pobratymców. Dopiero dziesięć lat później opowiadaniem o tajemniczym lądzie zainteresował się Leif Eriksson, syn Eryka Rudego, zwany też Leifem Szczęśliwym. Około 1002 r. wyruszył na zachód, kierując się wskazówkami Herjólfssona. Pierwszym lądem, jaki ujrzał po długiej żegludze, była Kraina Kamieni (isl. Helluland), którą historycy identyfikują jako Ziemię Baffina. Płynąc dalej, dotarł do Krainy Lasów (isl. Markland), za którą obecnie uważa się półwysep Labrador. Na kolejnym lądzie jeden z jego towarzyszy podróży, Niemiec o imieniu Tyrkir, znalazł w lesie winogrona i od tego znaleziska Leif nazwał odkrytą ziemię Winlandią. Wśród współtowarzyszy wyprawy Leifa Erikssona na pewno nie było księcia Fryzji Ubbego Ragnarssona, a to dlatego, że nie żył już od ponad stu lat.

Tajemnicza choroba Ivara

Najmłodszym, ale najbardziej kontrowersyjnym, synem Ragnara Lodbroka był urodzony w ostatnich latach VIII wieku Ivar, zwany Ivarem Bez Kości (Ivar inn beinlausi). Tę postać sportretował w serialu niezwykle utalentowany 25-letni duński aktor Alex Høgh Andersen. W serialu Ivar został ukazany jako człowiek bardzo upośledzony, u którego nie wykształciły się prawidłowo zrośnięte kości piszczelowe nóg. Takie objawy charakteryzują różne schorzenia, wśród których szczególnie przykry jest stosunkowo rzadki zespół Ehlersa-Danlosa powodujący wiotczenie stawów. Nie wiemy jednak, czy Ivar rzeczywiście był osobą niemogącą samodzielnie chodzić na własnych nogach. Historia jego inwalidztwa została dobudowana przez scenarzystów serialowych. Być może przydomek Bez Kości oznaczał coś innego. Sugerował, że książę jest pozbawiony rdzenia moralnego i zachowuje się jak wąż. „Ívarr beinlausi” można też przetłumaczyć jako „Ivar beznogi”, co by wskazywało, że w ogóle nie miał kończyn dolnych. Saga o synach Ragnara sugeruje także, że przydomek mógł odnosić się do impotencji Ivara.

Chorobę księcia tłumaczono klątwą. Jego matka Aslaug była völvą, która używała różnych substancji do wywoływania stanów halucynogennych. Kiedy Ragnar powrócił z wyprawy łupieżczej na wschodnią Anglię, Aslaug była właśnie po spożyciu takich substancji. Poprosiła króla, aby poczekał trzy noce, zanim po długiej rozłące skonsumują swoje małżeństwo. Ragnara ogarnęło jednak skrajne pożądanie i nie wysłuchał ostrzeżeń żony. Rezultatem namiętności króla była ciąża, która zakończyła się narodzinami dziecka pozbawionego nóg.

Ivar okazał się jednak prawdziwym wikingiem. Pokonał własne słabości i zasłynął w historii jako wódz wielkiej i zwycięskiej armii inwazyjnej, która siała terror we wschodniej Anglii. Ivar Bez Kości zmarł w 873 r. Tę datę potwierdzają dwa niezależne źródła – „Roczniki Ulsteru” i „Fragmentaryczne roczniki irlandzkie”. Tylko anglosaski kronikarz Æthelweard wskazuje rok 870. Przyczyną śmierci był nagły atak niezidentyfikowanej choroby, na którą Ivar cierpiał od dzieciństwa. To potwierdza hipotezę o zespole Ehlersa-Danlosa. To zadziwiające i godne podziwu, że człowiek tak chory był w stanie brać czynny udział w tak świetnie poprowadzonej kampanii wojennej w Anglii. Być może zatem postać Ivara Bez Kości, tak sugestywnie zagrana przez Alexa Høgha Andersena, jest najbliższa oryginałowi spośród wszystkich synów Ragnara Lodbroka przedstawionych w serialu History Channel.

Niezależnie od licznych kontrowersji związanych z dość swobodną interpretacją historii ten serial na pewno warto obejrzeć i zainteresować się mroczną, ale i niezwykle ciekawą historią Ragnara Lodbroka i jego synów.