Zespół złożony z historyków i innych ekspertów spędził sześć lat, stosując nowoczesne techniki śledcze, aby rozwikłać zagadkę, niewyjaśnioną od czasów II wojny światowej - kto wydał nazistom rodzinę Anny Frank, autorki najsłynniejszego dziennika opisującego życie Żydów w okupowanym przez Niemców Amsterdamie.

Jej rodzina przez dwa lata, od 6 lipca 1942 do 4 sierpnia 1944 roku ukrywała się przed nazistami.

Ich kryjówkę ktoś wydał.  Rodzina została przewieziona najpierw do Auschwitz, potem do Bergen-Belsen. Tam najpierw zginęła matka, potem siostra Anny. Sama Anna, wówczas 15-letnia, zmarła na tyfus w lutym 1945 roku. Wkrótce potem obóz wyzwolili Brytyjczycy. Pobyt w obozie przeżył tylko ojciec, Otto Frank.

Do niedawna nie było wiadomo, kto wydał Niemcom rodzinę Franków. Naukowcy podjęli kolejną już próbę wyjaśnienia tej tajemnicy, stosując  m.in. program komputerowy wykorzystujący algorytmy analizujące  powiązania między wieloma różnymi osobami, co tradycyjnymi metodami zajęłoby tysiące godzin. Pozwoliło to na wytypowanie osoby, która z dużym prawdopodobieństwem wydała rodzinę Anny Frank nazistom.

Zespół ekspertów, wśród których był również ex-agent FBI Vince Pankoke, odkrył, że osobą tą był najprawdopodobniej Arnold van den Bergh, członek żydowskiej społeczności Amsterdamu.

Czytaj więcej

Niemcy: Nazwą pociąg imieniem wysłanej do Auschwitz?

Van den Bergh był członkiem Rady Żydowskiej, organu zmuszanego do wdrażania nazistowskiej polityki na terenach zamieszkanych przez Żydów. Został rozwiązany w 1943 r., a jego członków wywieziono do obozów koncentracyjnych.

Naukowcy odkryli jednak, że van den Bergh nie został wysłany do obozu - pozostał w Amsterdamie. Wszystko wskazuje na to, że przekazywał nazistom informacje.

- Gdy van der Bergh wykorzystał już wszystkie metody, które mogły ochronić jego rodzinę przed wywózką do obozu, musiał zaoferować Niemcom coś cennego, żeby sobie i żonie zapewnić bezpieczeństwo - mówił Pankoke. - Wydał więc Franków.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Naukowcy przyznali, że z trudem zaakceptowali fakt, że zdrajcą okazał się także Żyd. Ale znaleziono wskazówki, które sugerują, że o tym, kto był donosicielem, wiedział także Otto Frank - w dokumentach z poprzednich śledztw znaleziono kopię anonimowego listu do Otto Franka, którego autor właśnie van der Bergha wskazywał jako zdrajcę.

Holenderska gazeta "De Volkskrant" pisze, że Arnold van der Bergh zmarł w 1950 roku.

Dyrekcja Muzeum Anny Frank, mieszczącego się w Amsterdamie w dawnym domu Franków, napisała w oświadczeniu, że badania wygenerowały nowe ważne informacje i fascynująca historię, która zasługuje na dalsze badania.

Muzeum nie uczestniczyło w badaniach, ale udostępniło zespołowi naukowców archiwa.