Historycy przyjęli, że początek wojny obronnej 1939 r. rozpoczął się od natarcia wojsk niemieckich na Westerplatte, od salwy oddanej przez pancernik „Schleswig-Holstein”. Do tego symbolicznego wydarzenia odwołujemy się, obchodząc kolejne rocznice rozpoczęcia wojny. O godz. 4.50 major Henryk Sucharski zameldował o rozpoczęciu ostrzeliwania placówki. Podał, że rozpoczęło się ono o godzinie 4.45, chociaż w dzienniku pokładowym pancernika zapisano, że strzały padły o 4.47. Historycy nie mają jednak wątpliwości, że w niektórych przygranicznych miejscowościach walki wybuchły już po godz. 4.00. Atak bombowy na miasto Wieluń – drugi symbol wojny – zdaniem niektórych historyków rozpoczął się o godz. 4.40.

Tymczasem Tomasz Muskus, badacz historii i działacz polonijny w Wielkiej Brytanii, odnalazł właśnie w Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie dokument, z którego wynika, że wojna mogła się rozpocząć wcześniej.

Portal zapomniany.rybnik.pl podaje, że 1 września już o godz. 5.00 regularne oddziały Wehrmachtu wkroczyły na ziemię rybnicką.

– Odkrycie to jest dowodem, że wojna nie rozpoczęła się w Wieluniu ani na Westerplatte, ale w zupełnie innej części Polski, na przedpolach Rybnika – mówi nam historyk.

Jako dowód przedstawiam dwa rozszyfrowane telegramy. Mowa o meldunku armii „Kraków” opisującym walki 1 września. W telegramie z sygnaturą A II 9/21 znalazł się wpis: „na bezpośrednim przedpolu Rybnika własne odziały w styczności z nieprzyjacielem stwierdzono około 3.14 30 czołgów”. Telegram ten oznaczony godziną 7.32 jest sygnowany przez ppłk. Zdona z II oddziału armii „Kraków” (wywiad). Tomasz Muskus natrafił też na drugi telegram, tym razem kierowany z Krakowa do centrali oddziału II Sztabu Głównego w Warszawie z godz. 1.15, 2 września. W podsumowaniu działań wojennych na tym odcinku napisano: „w dniu 1 (…) o świcie w godzinach 3.30 – 5.00 nieprzyjaciel przekroczył granice polski” (pisownia oryginalna – dop. red.).

Tomasz Muskus przypomina, że ppłk Marian Zdon (ur. 28 maja 1898 r.) był szefem Oddziału II Sztabu armii „Kraków” i zginął 2 września 1939 r. w niemieckim nalocie na dworzec główny w Krakowie. Nasz rozmówca wskazuje, że niemieckie natarcie w okolicach Rybnika odpierały oddziały wydzielone „Rybnik” i „Wodzisław”, ale głównym celem Niemców było starcie z armią „Kraków”.

Portal zapomniany.rybnik.pl podaje, że 1 września już o godz. 5.00 regularne oddziały Wehrmachtu wkroczyły na ziemię rybnicką.

Warto też przypomnieć, że Niemcy w nocy z 31 sierpnia na 1 września zorganizowali w okolicach Rybnika prowokację podobną do tej, która miała miejsce w Gliwicach. Przebrani w polskie mundury SS-mani przeprowadzili atak na placówkę celną w Stodołach.

Nie jest to pierwsza wątpliwość dotycząca czasu rozpoczęcia wojny. Na przykład Dawid Włodkowski w artykule opublikowanym w tygodniku „Przegląd” wskazał, że 1 września o godz. 1.55 komendant Śląskiego Okręgu Straży Granicznej K. Bacz wysłał telefonogram nr 83 do dowódcy 23. dywizji piechoty, informując, że duże siły niemieckie przekroczyły granicę w okolicach Rybnika. „Pięć minut później polski posterunek graniczny w niedalekim Suminie dostał się pod ogień niemieckiej broni maszynowej” – dodał Włodkowski. Z kolei wieluński historyk dr Tadeusz Olejnik wskazuje, że ok. 4.15 ruszyło niemieckie natarcie w kierunku Chojnic.

Włodkowski przywołuje wspomnienia premiera Felicjana Sławoja-Składkowskiego, który miał stwierdzić, że 1 września 1939 r. już o 4.30, a więc na dziesięć minut przed zrzuceniem pierwszych bomb na Wieluń, otrzymał od wojewody poznańskiego Ludwika Bociańskiego wiadomość o ataku lotniczym na Ostrów Wielkopolski i Poznań. W tym samym czasie wojewoda krakowski Józef Tymiński poinformował go o pojawieniu się niemieckich bombowców nad Krakowem.