Czy „Mazurek Dąbrowskiego" zawsze miał taki kształt muzyczny, jaki znamy z XX-wiecznych wersji konstytucyjnych?

Nie, ten kształt pojawił się dopiero w 1927 r., a potem został potwierdzony w roku 1948. Dziś śpiewana melodia „Mazurka Dąbrowskiego" została ustalona przez Feliksa Konopaska oraz Kazimierza Sikorskiego, którzy dokonali także harmonizacji hymnu. Oparli się na źródłach muzycznych z XIX stulecia, inspiracje niektórymi są czytelne. Konopasek na przykład oparł się na wersji z 1829 r. zaaranżowanej przez Wojciecha Sowińskiego i wydanej przez Leonarda Chodźkę. Jednak w ciągu całego XIX wieku „Mazurek Dąbrowskiego" przybierał bardzo różne kształty melodyczne, począwszy od odbiegających, zwłaszcza w partii refrenu, fragmentów fraz hymnu, poprzez odmienne sposoby intonowania motywu czołowego, a nawet pewne zmiany motywiczne w partii zwrotkowej. Na podstawie najstarszych źródeł, a jest ich do powstania styczniowego około pół setki, w zdecydowanej większości nigdy nieprzebadanych, pokazuję, w jakich ośrodkach pojawiały się kolejne wersje czy tylko warianty „Mazurka...". Drogi rozprzestrzeniania się tej melodii, która była pierwotna w stosunku do słów, są dziś trudno uchwytne. Wskazuję na dwie główne tradycje hymnu: środkowoeuropejską i zachodnioeuropejską. Możemy powiedzieć, że dzisiejsza wersja wykuwała się na zachodzie Europy i spopularyzowana została przez niemieckich wydawców.

Gdzie tkwią zatem muzyczne źródła „Mazurka Dąbrowskiego", z których skorzystał Józef Wybicki?

Tego nie wiemy. To, co zaśpiewał Józef Wybicki we włoskim Reggio nell'Emilia w lipcu 1797 roku, to zaginiona audiosfera przeszłości, nie da się jej zrekonstruować na podstawie źródeł piśmienniczych, na których ja pracowałem. Chyba że wypłynie bezpośrednio powiązane z Reggio źródło muzyczne hymnu, którego istnienia nie potwierdzają jednak żadne wiarygodne dokumenty. Do dzisiaj w formie faksymilowej zachował się tylko napisany ręką Józefa Wybickiego tekst słowny hymnu.

Niektórzy muzykolodzy twierdzą, że mógł inspirować się muzyką ludową. Pan jednak w swojej książce podważa takie stwierdzenie i wskazuje na inspirację ówczesną muzyką popularną.

W XVIII i na początku XIX wieku pojęcie muzyki ludowej nie było w użyciu. Mówiono natomiast o muzyce popularnej czy narodowej i część badaczy wskazuje, że źródła melodii „Mazurka Dąbrowskiego" sięgają właśnie tej muzyki. Z treści zawartej w najstarszym ze źródeł trudno w ogóle wyrokować, czy był to mazur czy inny taniec, np. kujawiak. Jednak jeszcze do niedawna w najlepsze trwała wojna atrybucyjna między dwoma szkołami. Jedna uważała, że autorem melodii był sam Józef Wybicki, druga natomiast, że był nim Michał Kleofas Ogiński. Tymczasem zupełnie niedawno przemówiło źródło mechaniczne. W Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego znajduje się gdański zegar François Bellaira z 1789 roku, którego kuranty przechowały – a było to osiem lat przed Reggio nell'Emilia! – melodię późniejszego hymnu. Zatem melodia „Mazurka..." była wcześniejsza.

To, co zaśpiewał Józef Wybicki we włoskim Reggio nell'Emilia w lipcu 1797 roku, to zaginiona audiosfera przeszłości, nie da się jej zrekonstruować

Czy to może oznaczać, że Wybickiego inspirowała melodia odtwarzana przez taki lub podobny gdański zegar?

Nie ma na to dowodu źródłowego. Zatem możemy tylko powiedzieć, że „mógł" się inspirować. Bo przecież miał blisko z Będomina do Gdańska. A może znał tę melodię z innych źródeł? Mamy niemieckie źródło rękopiśmienne z 1800 roku z Lipska (mazur na skrzypce solo), które wskazuje na istnienie nie tylko tropu pomorskiego.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Czytaj więcej

Willa Linksma zbudowana przez ród Lipschitzów na początku XX w. (później własność Kiersnowskich). Dz
Druskienniki: Ulubiony kurort Marszałka Józefa Piłsudskiego

Jaki wpływ na kształt tej melodii mieli liczni wydawcy i muzycy XIX wieku? Powiedział pan już o wydawcach niemieckich.

W swojej książce, opisując losy melodii tej pieśni, nie koncentruję się wyłącznie na źródłach polskich, które dotąd interesowały muzykologów. Pierwsze chronologicznie źródła melodii są głównie francuskie i niemieckie. Owszem, wytwarzali je też wydawcy warszawscy, a najwcześniejsze konkretyzacje tej pieśni znalazły się w utworach Józefa Elsnera, Karola Kurpińskiego, Wacława Würfla czy Ignacego Feliksa Dobrzyńskiego. Miały jednak lokalny zasięg. Gdy jednak chodzi o szersze promieniowanie „Mazurka Dąbrowskiego", to fakt ten zawdzięczamy głównie wydawcom niemieckim z niewielkiego trójkąta między Frankfurtem nad Menem, Offenbach i Moguncją. W tamtych oficynach, w ogromnych nakładach (zwłaszcza u Schotta), były drukowane wydawnictwa nutowe „Mazurka Dąbrowskiego" i to one miały decydujący wpływ na popularność tego utworu. Dzięki nim „Mazurek Dąbrowskiego" stał się najbardziej znaną europejską pieśnią wolnościową.

Jakie znaczenie dla popularyzacji tej pieśni miała postać Wojciecha Sowińskiego?

Wojciech Sowiński to muzyk zupełnie niedoceniony, znany jedynie specjalistom. Stał latami w cieniu potężnej sylwety Józefa Wybickiego. I w zasadzie nikt nie zdaje sobie sprawy, że śpiewamy upowszechnioną przez niego wersję. To on ją zaaranżował tuż przed powstaniem listopadowym we współpracy z kilkoma wydawcami – Launerem, Petitem i Schottem.

Zapytam prowokacyjnie: kto zatem był autorem warstwy muzycznej tej pieśni, którą dzisiaj śpiewamy – Wybicki czy Sowiński?

Jeżeli mówimy o wersji, którą dzisiaj znamy i śpiewamy, to niewątpliwie zawdzięczamy ją Wojciechowi Sowińskiemu – polskiemu muzykowi, który w Paryżu od 1828 roku działał jako pianista, pedagog, kompozytor i wzięty nauczyciel muzyki. Chopin wyrażał się o nim w listach z najwyższym lekceważeniem, co niewątpliwie miało wpływ na to, że przez niemal dwieście lat nikt się postacią Sowińskiego poważniej nie zainteresował. Tymczasem – co akcentuję w swojej książce – był on swoistym Kolbergiem naszego hymnu, uchwycił w locie pewną wersję wypływającą z tradycji oralnej. Bo przecież druki, które pozostały z tamtych czasów, można tylko traktować jako swoiste „stopklatki". Nie zapominajmy, że „Mazurka Dąbrowskiego" w powstaniu listopadowym śpiewało około 35 tysięcy wojska, oni tę pieśń nieśli potem do swoich domów. Inaczej się go śpiewało w Królestwie Polskim, inaczej w Paryżu czy na Wyspach Brytyjskich i w Ameryce Północnej, skąd też mamy źródła. Jak legioniści śpiewali na San Domingo, gdzie zawędrowały Legiony Polskie, nie wiemy, bo tam wydawnictw muzycznych nie było.

Mówi pan, że przełomowym momentem dla popularyzacji tej pieśni stało się powstanie listopadowe.

Przyczyniło się do ogromnej popularyzacji tej pieśni i do tego, że stała się ona hymnem narodowym. W trakcie tego zrywu zmieniano treść słowną „Mazurka...", w refrenie nie pojawiała się już postać Jana Henryka Dąbrowskiego, lecz nazwiska najpierw Jana Skrzyneckiego, potem Józefa Chłopickiego – dyktatorów powstania. Jednocześnie między 1830 a 1831 rokiem ta pieśń była najczęściej wydawana. Ale żyła też w popularnym repertuarze tamtych czasów jako utwory fortepianowe, w pieśniach solowych i chóralnych, w utworach kameralnych i orkiestrowych. Przenikała do wszystkich niemal gatunków muzyki.

Jak wiadomo, ta pieśń miała wpływ na hymny innych narodów. Podobną melodię słyszymy w pieśniach środkowoeuropejskich z XIX wieku. Czy np. hymn byłej Jugosławii inspirowany był „Mazurkiem Dąbrowskiego"?

Tak. Hymn Jugosławii, dawny hymn I Republiki Słowackiej i inne były wzorowane na „Mazurku Dąbrowskiego" z jego tradycji środkowoeuropejskiej, którą najpierw, około połowy XIX stulecia, uchwyciły druki czeskie i słowackie. Przypomnijmy, że na Kongresie Słowiańskim w Pradze w 1848 roku uznano tę pieśń za „Hymn wszechsłowiański" i śpiewano ze słowami Samo Tomášika „Hej, Slované!".

Melodia „Mazurka Dąbrowskiego" pojawiła się też w innych utworach muzycznych XIX wieku, np. u Wagnera w uwerturze „Polonia".

Obserwujemy oddziaływanie melodii tej pieśni nie tylko w obrębie tradycji oralnej, ale i na drukowane kompozycje muzyczne, na przykład na przebadane przeze mnie powstańcze batalie muzyczne, które były komponowane przez takich muzyków jak Ludwig Gliński, J. Guckel czy Józef Krogulski. „Mazurek Dąbrowskiego" pojawił się w niemieckim wodewilu Alberta Lortzinga czy w chóralnej pieśni burszowskiej krakowianina Wincentego Gorączkiewicza. Był popularny w salonach mieszczańskich, w różnych walczykach, fantazjach, marszach, nawet jako kołysanka. Do dzisiaj pozostały też poza oficjalnym repertuarem koncertowym stworzone w XIX stuleciu swoiste sublimacje artystyczne, które celowały w wyższy pułap estetyczny. Myślę zwłaszcza o kompozycji Wojciecha Sowińskiego „Air des légions polonaises" poświęconej Legionom Polskim, czy właśnie Ryszarda Wagnera uwerturze „Polonia" z 1836 roku. Moim pragnieniem jako muzykologa jest to, aby przywrócić polskiej wyobraźni całą subtelną historyczną audiosferę hymnu, a nie kojarzyć go wyłącznie z muzycznie traumatycznym stadionowym rykiem. Dziś sytuacja źródłowa i badawcza przedstawia się na tyle dobrze, że możemy się pokusić o muzyczne realizacje całego związanego z hymnem narodowym repertuaru.

art19089411

Materiał pochodzi z dodatku specjalnego, którego Partnerem jest Tauron Polska Energia