W walce o tytuł mistrzowski w obecnym sezonie Formuły 1 liczą się już tylko dwaj kierowcy: Lewis Hamilton i Max Verstappen. W klasyfikacji generalnej po niedzielnym wyścigu prowadzi Holender (351,5 pkt.) przed Brytyjczykiem (343,5 pkt.), ale jego przewaga zmalała do ośmiu "oczek".

- Ostatnie dwa tygodnie były fantastyczne, niezwykłe - powiedział Hamilton, który wcześniej triumfował też w GP Brazylii. - Nie ma czasu na radowanie się. Ale to niesamowite, że byłem w stanie podczas dwóch wyścigów zdobyć tyle punktów - dodał.

Czytaj więcej

Red Bull ma skrzydła

W niedzielę Brytyjczyk startował z pole position, prowadził od startu do mety. To jego siódme zwycięstwo w sezonie. Drugi ze stratą ok. 25 sekund linię mety przekroczył Verstappen. Holender w kwalifikacjach zajął drugie miejsce, ale na starcie został przesunięty o pięć miejsc za zignorowanie podwójnej żółtej flagi podczas kwalifikacji.

Do końca sezonu zostały dwa wyścigi. Lewis Hamilton ma nadzieję na wywalczenie piątego z rzędu i ósmego w karierze tytułu mistrza świata Formuły 1.

GP Kataru na trzecim miejscu ukończył Fernando Alonso (Alpine). Było to jego pierwsze miejsce na podium od 2014 r. - Nareszcie - skomentował Alonso, dwukrotny mistrz świata kierowców F1.

W klasyfikacji konstruktorów prowadzi Mercedes przed Red Bullem i Ferrari. Następny wyścig F1 odbędzie się 5 grudnia w Arabii Saudyjskiej.