fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

firma.rp.pl

Praca cztery dni w tygodniu? W Hiszpanii tak, a w Polsce?

Praca cztery dni w tygodniu? Tak, ale nie w Polsce.
Praca cztery dni w tygodniu? W Hiszpanii to już bliska rzeczywistość. Źródło: Adobe Stock
Na Półwyspie Iberyjskim pracownicy mogą mieć trzy dni tygodniowo wolne od pracy, a nie jak dotychczas dwa. Taki długi weekend to projekt, który chce wdrożyć Hiszpania.

Z zaciekawieniem przygląda się tym rozwiązaniom jednak cała Europa. Rząd w Madrycie uważa bowiem, że pracownicy, którzy spędzają 32-godzinny tygodniowo na pracy, są bardziej wydajni. Takie były też wnioski z japońskiego biura Microsoftu, gdzie w ramach eksperymentu czterodniowy tydzień pracy przyniósł imponujące owoce – okazało się, że pracownicy koncernu zwiększyli swoją produktywność o 40 proc.

Praca cztery dni w tygodniu – korzyści

Jednak skrócenie tygodnia pracy o jeden dzień w Polsce wydaje się mało realne. Eksperci wśród pozytywów takie rozwiązania wskazują poprawę kondycji psychicznej i kreatywności wśród pracowników, wzrost efektywności oraz walkę z globalnym kryzysem klimatycznym (jak obliczyli naukowcy z uniwersytetu w Massachussets skrócenie czasu pracy o 10 proc., wystarczy, by nasz ślad węglowy zredukował się aż o prawie 15 proc.).

Praca cztery dni w tygodniu – zagrożenia

Taka rewolucja niesie jednak też sporo zagrożeń. Mikołaj Zając, prezes Conperio, wskazuje, iż część polskich przedsiębiorców mogłaby najzwyczajniej w świecie nie wytrzymać skróconego czasu pracy od strony kosztowej, organizacyjnej i mentalnej. Z punktu widzenia pracodawców, szczególnie w branżach produkcyjnych, wydaje się, iż wprowadzenie systemu pracy od poniedziałku do czwartku brzmi jak utopia.

– W firmach produkcyjnych nie ma możliwości zmieścić pięciodniowego tygodnia pracy w czterech dniach. W takim przypadku, człowieka musiałyby zastąpić maszyny. Dla firm z tego sektora oznaczałoby to konieczność zatrudnienia dodatkowej liczby pracowników potrzebnych do wykonania tej samej pracy. W innym przypadku przedsiębiorstwa te mogłaby dopaść zwyczajna zapaść produkcyjna – wyjaśnia Zając.

– Dzisiaj w całej Polsce potrzeba niekiedy nawet kilku godzin oczekiwania w kolejce na zarejestrowanie auta. Wyobraźmy sobie teraz, iż urzędnicy pracują nie pięć, a cztery dni. Takie przykłady można mnożyć – to wąskie gardła – zaznacza Mikołaj Zając.

Jego zdaniem nieco inaczej wygląda ta kwestia w firmach, gdzie pracownicy wykonują pracę kreatywną lub umysłową.

Źródło: firma.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA