Polski Ład sprawi, że system podatkowy w Polsce będzie bardziej sprawiedliwy – zapewnia Ministerstwo Finansów. Co oznacza, że lepiej zarabiający na nim stracą. I co zrobią? Pójdą po podwyżki. 


Czytaj więcej

Marek Kobylański: Nie tylko cwaniacy ruszą po podwyżki

– Pracodawcy są mocno zaniepokojeni skutkami Polskiego Ładu i część z nich już teraz zwiększa budżety na wynagrodzenia – mówi Michał Wodnicki, ekspert BCC, doradca podatkowy i partner w Crido. 


– Przedsiębiorcy obawiają się, że pracownicy, którzy wskutek reformy dostaną mniej na rękę, przyjdą od razu z wnioskiem o wyższą pensję – potwierdza Łukasz Czucharski, ekspert Pracodawców RP.

Wszystko przez składkę zdrowotną


Dlaczego pracownicy mają stracić na Polskim Ładzie? Przez składkę zdrowotną, której nie da się już odliczyć od podatku. Kto będzie poszkodowany? Z kalkulatora wynagrodzeń opracowanego przez Ministerstwo Finansów wynika, że ci, którzy mają pensje od 12,8 tys. zł miesięcznie (chodzi o kwotę brutto, czyli przed odliczeniem składek na ubezpieczenia społeczne). Im ta pensja wyższa, tym strata będzie większa.


Czytaj więcej

Jak poradzić sobie z podatkowym obcięciem pensji

Co ma zrobić pracodawca, jeśli taki poszkodowany przez reformę pracownik przyjdzie po podwyżkę?

– Jeśli umawiał się z nim na kwotę netto i po zmianie przepisów ta kwota jest niższa, to musi ją wyrównać. Czyli podnieść wynagrodzenie brutto tak, aby pracownik dostawał na rękę przynajmniej tyle samo co wcześniej – tłumaczy Artur Rycak, adwokat, partner zarządzający w Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR. Dodaje, że w takiej sytuacji pracodawca powinien to zrobić, nie czekając nawet na wniosek pracownika. 


Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Inaczej jest, gdy przedsiębiorca umawiał się z zatrudnionym na kwotę brutto. 


–Wtedy nie jest zobowiązany do podwyżki – mówi Artur Rycak. 


Eksperci podkreślają, że pracodawcom trudno będzie jednak odmówić również w tej drugiej sytuacji.

– Osoby zarabiające powyżej 12,8 tys. zł miesięcznie to z reguły wykwalifikowani specjaliści, o których ciężko na rynku. Firmom zależy, żeby ich zatrzymać u siebie – podkreśla Łukasz Czucharski.

A co z osobami, które nie mają etatu, tylko umowy cywilnoprawne? 


– Zatrudnieni na zleceniu stracą na Polskim Ładzie już przy wynagrodzeniu nieco powyżej 6 tys. zł miesięcznie. Wygrane będą natomiast osoby, które są na umowie o dzieło, one na reformie zyskają – wyjaśnia Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.


Zostają jeszcze tzw. samozatrudnieni, czyli ci, którzy mają własną działalność. Oni oprócz tego, że nie odliczą składki zdrowotnej, będą ją liczyć od dochodu z biznesu. – Samozatrudnieni rozliczający się według skali podatkowej zaczną tracić na Polskim Ładzie, mając już 11–12 tys. zł dochodu miesięcznie. Poszkodowani będą wszyscy na liniowym PIT – tłumaczy Izabela Leśniewska. – Firmy muszą się więc liczyć z tym, że o podwyżki wystąpią także samozatrudnieni czy osoby na zleceniach.

Eksperci dodają, że Polski Ład może się nałożyć na inne czynniki wywołujące presję płacową. – Obecnie powodują ją przede wszystkim podwyżki cen żywności czy paliwa. Jeśli jednak efekty Polskiego Ładu skumulują się z inflacją, presja płacowa może być jeszcze większa – mówi Andrzej Nikończyk, ekspert Lewiatana, doradca podatkowy i partner w kancelarii KNDP.


Zmiana zasad współpracy


Jak można zniwelować negatywne skutki Polskiego Ładu? 


– Wielu pracodawców zastanawia się nad zmianą zasad współpracy z zatrudnionymi osobami i wybraniem najbardziej optymalnej formuły – mówi Michał Wodnicki. Dodaje, że w niektórych firmach podwyżka płac jest niemożliwa, i to nie tylko z powodów finansowych. – Część spółek musi mieć zgodę zagranicznej centrali, niektóre mają pozamykane budżety płacowe. Dla nich rozwiązaniem może być właśnie zmiana struktury wynagrodzenia i formy współpracy – podkreśla Wodnicki. 


A co z osobami, które mniej zarabiają? One także nie odliczą już składki zdrowotnej, ale dzięki podniesieniu kwoty wolnej od PIT (oraz przysługującej niektórym uldze dla klasy średniej) Polski Ład im nie zaszkodzi. Część na nim zyska, dla niektórych będzie neutralny. Spójrzmy na wyliczenia Ministerstwa Finansów. Pracownik mający miesięcznie 4 tys. zł dostanie na rękę 3021,96 zł. Na zmianach zyska 114 zł miesięcznie. Wynagrodzenie 5 tys. zł daje netto kwotę 3660,19 zł i 47 zł zysku miesięcznie. Z kolei dla pracownika z pensją 6 tys. zł reforma będzie neutralna. Podobnie jak u tego, który ma 10 tys. zł miesięcznie.


Oczywiście te osoby też mogą wystąpić z wnioskiem o podwyżkę, ale ciężko im będzie przekonać pracodawcę, że to akurat przez Polski Ład powinien podnieść im pensje. Muszą podać inne przyczyny. 


Polski Ład czeka już tylko na podpis prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw. Zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2022 r. Oprócz nowych zasad rozliczania pracowniczych pensji wprowadza też wiele innych zmian, zarówno korzystnych (np. wiele nowych ulg), jak i niekorzystnych dla przedsiębiorców (chociażby opodatkowanie sprzedaży poleasingowych aut). 


Etap legislacyjny: czeka na podpis prezydenta

30 tys. zł
 wyniesie roczna kwota wolna od PIT dla tych, którzy są na skali podatkowej

12 800 zł
 pracownik, który ma miesięcznie taką albo wyższą pensję, straci finansowo na Polskim Ładzie