Partnerem relacji jest Alstom

Transport kolejowy przeżywa w Europie swoisty renesans. Miejmy nadzieję, że u nas też tak będzie. Jakie są powody?

Jest ich kilka. To choćby walka z wykluczeniem komunikacyjnym, ale też powrót do transportu zbiorowego i nasza zwiększona mobilność po ostatnich dwóch trudnych latach, gdzie z powodu pandemii przemieszczaliśmy się mniej i obserwowaliśmy odejście od komunikacji publicznej. Kolejną z przyczyn jest ekologia, kryzys klimatyczny, który zmusza nas do prowadzenia wielu różnych działań w kierunku dekarbonizacji, Transport kolejowy to odpowiedź na obie powyższe potrzeby, ma najmniejszą emisyjność CO2, a w przypadku rozwiązań „zielonych" jest zeroemisyjny, jest zbiorowy, szybki i bezpieczny – odpowiadając na rosnącą potrzebę mobilności. Tak jak pan powiedział, miejmy nadzieję, że u nas też będziemy szli zgodnie z tym trendem.

A czy pana zdaniem obecny kryzys surowcowy, związany z agresją Rosji na Ukrainę i częściowym embargiem na dostawy surowców z Rosji może mieć wpływ na rozwój transportu publicznego?

Rozdzieliłbym to na dwa obszary: transport publiczny i towarowy. Na pewno w transporcie towarowym spotkamy się z pewnymi utrudnieniami. A jeżeli chodzi o transport publiczny to znowu jeżeli chodzi o surowce, o zasoby energetyczne, możemy wyróżnić kilka kwestii.

Jeżeli mówimy o tradycyjnym transporcie napędzanym Dieslem, to jak najbardziej ceny ropy rosną, co oznacza, że pilnie potrzebne są alternatywne źródła energii. W Alstom od wielu lat pracujemy nad rozwiązaniami w zakresie zrównoważonej mobilności: pociągami napędzanymi wodorem, bateryjnymi, hybrydowymi. Jesteśmy pionierem w dziedzinie transportu z najmniejszym negatywnym wpływem na środowisko – jako pierwsi na świecie wprowadziliśmy na rynek pociąg wodorowy, który od 2018 jest już w ruchu komercyjnym w Niemczech.

W ten sposób płynnie przeszliśmy do aktywności pana firmy. Jakie kluczowe dla siebie obszary widzi Alstom w Polsce?

Alstom w Polsce jest obecny od 25 lat. W 1997 roku Alstom kupił ówczesny Konstal w Chorzowie, który zatrudniał około kilkuset pracowników. Dzisiaj Alstom to 4 tys. pracowników w 11 lokalizacjach. Tu, w Katowicach, mamy dużą fabrykę, która zatrudnia około 1 tys. osób. W większości są to inżynierowie, specjaliści w dziedzinie systemów sterowania ruchem, automatyki. W Chorzowie mamy drugą fabrykę, w której zatrudniamy prawie 2 tys. ludzi. Produkujemy tam metro i pociągi regionalne. We Wrocławiu znajduje się fabryka taboru kolejowego i kolejne prawie 1 tys. osób, w Warszawie jest serwis Pendolino. Także w Warszawie, a dokładniej w Nadarzynie, już niebawem będziemy uruchamiali nową fabrykę, w której będziemy produkowali wózki. Tak więc od strony organizacyjnej mocno się rozwijamy.

A jeżeli chodzi o produkty, to jesteśmy w stanie zaoferować w Polsce sprawdzone na świecie innowacje. Mamy już w Polsce kolej dużych prędkości, czyli nasze Pendolino, które z powodzeniem funkcjonuje od 2014 roku, ale jest to zaledwie 20 pociągów. Plus wspomniany iLint, czyli pociąg wodorowy. Pociągi dużych i bardzo dużych prędkości oraz pociągi wodorowe to zaledwie dwa produkty Alstomu i, z których korzystają już pasażerowie na świecie. Natomiast u nas rynek dopiero się otwiera. Nawiązałbym do sytuacji, w której od 30 lat latamy międzynarodowymi samolotami, jeździmy międzynarodowymi czy światowej klasy samochodami, natomiast teraz przyszedł czas na kolej. To jest ten moment, w którym z przyczyn, o których mówiłem wcześniej, powinniśmy zwrócić uwagę na to, jak to wygląda w innych krajach i jak mogłoby wyglądać w Polsce.

Przed rokiem nastąpiła fuzja Alstomu z Bombardierem, znanym producentem m.in. urządzeń do obsługi ruchu kolejowego. Jakie firma ma z tego korzyści?

Przygotowania trwały dwa lata, a sam proces połączenia został zakończony w lutym ubiegłego roku. Mamy więc już ponad rok, w którym intensywnie pracowaliśmy nad integracją. Obecny kształt Alstomu w Polsce jest właśnie wynikiem tej integracji; działamy tu w ramach trzech spółek, ale już jako jeden spójny organizm.

A patrząc globalnie, obecnie jesteśmy drugim co do wielkości na świecie producentem taboru kolejowego i urządzeń infrastruktury kolejowej. Jeżeli chodzi o Polskę, zajmujemy pierwsze miejsce zarówno jeżeli chodzi o ilość pracowników, zakładów, produkcję i eksport. Ale rozmiar to jest jedno, natomiast drugie to zaawansowane technologie, które jesteśmy w stanie zaoferować.

Jeśli mówimy o zbieranych doświadczeniach, to w przypadku Pendolino jest to osiem lat, kilkadziesiąt milionów przejechanych kilometrów, kilkadziesiąt milionów przewiezionych pasażerów. Kolejna rzecz to to, czego nie widać. Pociąg, metro czy koleje dużych prędkości, widzimy wszyscy. Natomiast bardzo ważnym elementem jest wszystko to, czego nie widzimy, a dzięki czemu te pojazdy są w stanie funkcjonować, czyli systemy sterowania ruchem, cała infrastruktura kolejowa. W obu obszarach jesteśmy teraz niekwestionowanym liderem na świecie i w Polsce, zarówno jeżeli chodzi o rozmiar firmy, jak i o zaawansowane technologie, innowacje.

Podam przykład. Pociągi dużych prędkości wystartowały w komercyjnym ruchu we Francji w 1981 roku. To jest ponad 40 lat doświadczeń. Tylko kilka firm na świecie jest w stanie zaoferować taki rodzaj taboru. A wyróżniamy jego dwa rodzaje: są to pociągi dużych prędkości, które mogą się poruszać z prędkością do 250 km/h, i pociągi bardzo dużych prędkości, do 350 km/h. Wystarczy powiedzieć, że w 2007 roku pociąg Alstomu ustanowił rekord prędkości: 574 km na godzinę. To jest najszybciej poruszający się pociąg po torach.

Partnerem relacji jest Alstom