Głównym punktem uroczystości było przedstawienie pod tytułem "Nie mogę cię zapomnieć", w którym brali udział uczniowie placówki. Młodsze dzieci przebrano za więźniów Auschwitz, a starsze za gestapowców. Dzieci, które grały gestapowców w pewnym momencie odpaliły maszynę do dymu i odegrały scenę z zagazowaniem „więźniów”.

Podczas uroczystości obecni byli kombatanci, księża i politycy, a wśród nich wiceminister  obrony narodowej Marek Łapiński i poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Zieliński.

Pytany oi opinię na temat spektaklu, który wzbudził liczne kontrowersje, poseł w rozmowie z Onetem stwierdza, że nie było w spektaklu nic niestosownego.

- Nie rozumiem tego zamieszania. Ktoś zobaczył tylko zdjęcia, nie widział tego przedstawienia i postanowił zrobić z igły widły. To była lekcja historii - mówi Zieliński.

Zdaniem posła inscenizacja była "bardzo wzruszająca i przemyślana".

- Trzeba ją tylko obejrzeć w całości, by to dostrzec. Był to poziom niemal przedstawienia teatralnego, które ukazywało Dzieci Zamojszczyzny. Pokazano, że dzieci również były w obozach koncentracyjnych i tam ginęły. Nie widzę w tym żadnych kontrowersji - mówi poseł w rozmowie z Onetem.